John "order" Bercow, jak mówią o nim internauci, jest spikerem brytyjskiej Izby Gmin. Do jego zadań należy m.in. opieka nad obradami. Deputowani mają prawo zabrać głos wyłącznie po udzieleniu go przez spikera. Spiker ma prawo usunąć z sali deputowanego zakłócającego porządek lub ignorującego jego polecenia, jednak zakaz udziału w obradach obowiązuje tylko do końca danego dnia. Dłuższe zawieszenie wymaga zgody Izby.

W przypadkach skrajnego nieporządku na sali, spiker może w każdej chwili przerwać posiedzenie. Ma także prawo wprowadzania limitu długości czasu przemówień oraz nakazywania przemawiającemu (w tym członkowi rządu, a nawet premierowi) natychmiastowe zakończenie wypowiedzi.

Bercow stał się ulubieńcem mediów na całym świecie, szczególnie w trakcie procedowania wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. To od tego czasu w Izbie Gmin panowała wyjątkowo gorąca atmosfera. Ekspresję i niepowtarzalną dyscyplinę Bercowa obserwował cały świat.

Order” (z ang. porządek) – jak wyliczyli internauci, w funkcji spikera Bercow wykrzyczał to słowo ponad 14 tys. razy. W sieci znaleźć można mnóstwo kompilacji z najlepszych momentów marszałka.

 

Bercow, który objął stanowisko w czerwcu 2009 r., był najdłużej urzędującym spikerem po II wojnie światowej. Jego następca zostanie wyłoniony w poniedziałek. Kolejna kadencja może jednak nie potrwać długo, ze względu na przypuszczalne rozwiązanie parlamentu przed planowanymi na 12 grudnia przyspieszonymi wyborami. ​​​​​​

Politycy żegnają srogiego, ale też sprawiedliwego marszałka - często porównywanego do belfra. John Bercow przejdzie do historii jako jeden z nieustraszonych.