Pobili amerykańskich żołnierzy. Dziś usłyszeli wyrok

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał na cztery lata więzienia - i jednocześnie zwolnił z aresztu - Huberta Ch., który wraz z kolegą Bartłomiejem K. pobił mieszkańca Giżycka oraz dwóch żołnierzy USA stacjonujących w Polsce. Bartłomiej K. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu.

Żołnierzy USA stacjonujących na Mazurach bez powodu pobiło dwóch mieszkańców Giżycka: Hubert Ch. i Bartłomiej K. Doszło do tego w nocy z 2 na 3 grudnia 2017 r. w centrum Giżycka. Zarówno żołnierze USA jak i napastnicy byli pijani. Jeden z żołnierzy doznał w czasie pobicia poważnych urazów czaszki, leczono go w bazie wojskowej w Niemczech. Drugi pokrzywdzony doznał powierzchownych obrażeń.

Uzasadniając wyrok sędzia Beata Faralisz przyznała, że sąd miał kłopoty z ustaleniem przebiegu zajścia ponieważ zarówno napastnicy, jak i ofiary byli "w znacznym stopniu pod wpływem alkoholu". Część zajścia zarejestrowały kamery monitoringu, części zdarzenia sąd nie zdołał precyzyjnie ustalić, bo świadków nie było. Jedną z niewiadomych pozostają m.in. powody obrażeń czaszkowych żołnierza USA

Nie wiadomo, czy oskarżony uderzył pokrzywdzonego jakimś przedmiotem, czy też doznał on urazów na skutek upadku na chodnik

- przyznała sędzia Faralisz.

Oskarżeni zabrali żołnierzowi kartę identyfikacyjną, która zniszczyli oraz zabrali jego karty kredytowe.

Sędzia Beata Faralisz uzasadniając wyrok powiedziała, że rola obu oskarżonych w zdarzeniu była różna, mianem prowodyra i agresora określiła Huberta Ch. O Bartłomieju K. powiedziała, że jego udział w zdarzeniu był "incydentalny". Z tego powodu Bartłomiej K. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 5 lat i oddany pod dozór kuratora.

Hubert Ch. został skazany na cztery lata więzienia. Ponieważ od czasu zatrzymania tuż po zdarzeniu cały czas Ch. był w areszcie sędzia po wydaniu wyroku zwolniła go. "Należy miarkować izolacyjny środek" - uzasadniła sędzia Faralisz. W ramach środków zapobiegawczych Hubert Ch. ma się dwa razy w tygodniu stawiać na komendzie policji w Giżycku. Sąd zabronił mu także opuszczania kraju.

Sąd orzekł, że obaj oskarżeni mają zapłacić po 25 tys. zł nawiązki pobitemu żołnierzowi USA.

Po zatrzymaniu obu mieszkańców Giżycka prokuratura ustaliła, że oprócz pobicia żołnierzy we wrześniu pobili oni Tomasza J. Ten mężczyzna doznał poważnych urazów kolana. Również i w tym przypadku sąd uznał, że głównym agresorem był Hubert Ch.

Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratora nie było na ogłoszeniu wyroku, nie wiadomo, czy będzie chciał składać apelację

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Szokujące doniesienia "Le Monde". Rosyjscy hakerzy mieli zdominować sztab Macrona w 2017 roku

/ / Wladimir Putin i Emmanuel Macron / / Kremlin.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

  

„Hakerzy pracujący dla wywiadu wojskowego Rosji wykradli maile sztabu wyborczego Emmanuela Macrona przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2017 roku” – podał dziś dziennik „Le Monde”. Dziennikarze gazety powołują się na  ustalenia specjalnego zespołu Google'a i organizacji FireEye.

FireEye specjalizuje się w tropieniu bardzo wyrafinowanych przestępstw cybernetycznych, zwłaszcza związanych z rosyjskimi służbami. Analizy FireEye i Google'a potwierdziły, że dwa zespoły hakerów powiązane z GRU zaatakowały zaplecze wyborcze Macrona.

Najpierw grupa APT28 w marcu 2017 roku rozpoczęła ataki typu spear phishing, polegające na wysyłaniu maili od rzekomo zaufanego nadawcy, których celem jest uzyskanie poufnych informacji, takich jak hasła dostępowe. Według Google'a w maju 2017 roku, na dwa dni przed drugą tura wyborów prezydenckich we Francji, grupa Sandworm, rozpoczęła następną rundę ataków, przy użyciu tej samej metody.

Macron oskarżył wtedy Rosję o to, że prowadzi we Francji "operację destabilizacji", która miała na celu "sianie niepokoju i dezinformacji".

W lutym "Financial Times" napisał, że grupa APT28, łączona z cyberatakami na Demokratów w USA i wyciekiem maili sztabu Macrona, działa jak agencja wywiadowcza, "gromadząca dane geopolityczne i informacje pomagające w kształtowaniu rosyjskiej polityki".

"FT" napisał też wówczas, powołując się na FireEye, że hakerzy z grupy Sandworm "są bardziej dyskretni niż APT28, ale atakują wiele rządów i władz lokalnych w Europie za pomocą spersonalizowanych ataków (spear phishing), zwłaszcza w Polsce".

Japońska firma Trend Micro zajmująca się cyberbezpieczeństwem jako pierwsza w kwietniu 2017 roku ostrzegła, że APT28 atakuje sztab wyborczy Macrona, ale informacji tych nie udało się wtedy potwierdzić. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl