Będą specjalne premie dla lekarzy. NFZ zmienia filozofię - chce płacić za efekty leczenia

/ pixabay.com/CC0/rawpixel

  

Narodowy Fundusz Zdrowia chce płacić nie za wykonaną procedurę, a za efekt leczenia. Zaczyna od premii za szybszy powrót do pracy czy zrzucenie wagi - informuje dzisiaj "Rzeczpospolita".

"25 proc. więcej pieniędzy dostanie szpital za kompleksową operację onkologiczną, a lekarz rodzinny może liczyć na 15 proc. wyższą stawkę kapitacyjną za pacjenta, jeśli wyśle go na badania profilaktyczne w kierunku chorób układu krążenia lub raka szyjki macicy (w przypadku kobiet). Nowe wyceny, wprowadzane od stycznia 2020 r., to zapowiedź zmiany filozofii NFZ. Fundusz chce płacić za efekt leczenia, a nie samo jego prowadzenie"

- czytamy w "Rz".

Jak informuje dziennik, od stycznia lekarz POZ, który wyśle chorych z grupy ryzyka na badania profilaktyczne, dostanie za nich o 15 proc. wyższą stawkę kapitacyjną (zryczałtowaną składkę za każdą osobę, która zadeklarowała go jako lekarza pierwszego kontaktu). Na większą premię będzie mógł liczyć za pacjentów z ustabilizowanymi chorobami tarczycy, cukrzycą i chorobami układu krążenia, którzy zdecydują się kontrolować chorobę u niego, zamiast u specjalisty – endokrynologa, diabetologa lub kardiologa.

Prezes Niedzielski dodaje, że chodzi o pacjentów bez powikłań, niewymagających kontroli specjalistów. Ma to zmniejszyć rekordowe kolejki do tych lekarzy i zapewnić chorym z powikłaniami szybszy dostęp do leczenia. Płacenie za efekt rozważa również w nowych programach koordynowanej opieki nad pacjentami z różnymi schorzeniami, m.in. opracowanym przez bariatrów (specjalistów leczenia otyłości) modelu kompleksowej opieki nad pacjentem z otyłością olbrzymią leczoną chirurgicznie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Krym: Rosja dozbraja Flotę Czarnomorską niewykrywalnymi pociskami "Cyrkon"

/ mil.ru / CC BY

  

Rosyjska Flota Czarnomorska zostanie wyposażona w nowoczesne fregaty rakietowe projektu 22350 przenoszące pociski Kalibr i Cyrkon - poinformował we wtorek dziennik "Izwiestija". Cytowani przez dziennik eksperci wiążą tę decyzję z wystąpieniem USA z układu INF.

Jak podają "Izwiestija", powołując się na źródło w ministerstwie obrony Rosji, resort podjął "zasadniczą decyzję" o wyposażeniu Floty Czarnomorskiej w nowoczesne fregaty. Obecnie marynarka wojenna Rosji ma jedną taką jednostkę - fregatę Admirał Gorszkow. Druga - Admirał Kasatonow - przechodzi teraz testy i do końca roku może trafić na wyposażenie armii. W ciągu najbliższych dwóch lat siły zbrojne Rosji mają otrzymać dwie kolejne fregaty: Admirał Gołowko i Admirał Isakow. Planowana jest jeszcze budowa kolejnych dwóch okrętów projektu 22350.

W najbliższym czasie na wyposażeniu fregat mają znaleźć się hipersoniczne pociski przeciwokrętowe Cyrkon - zapowiadają "Izwiestija", określając pociski jako nieosiągalne dla jakiegokolwiek z istniejących systemów obrony przeciwrakietowej. Jako przyszłe miejsce stacjonowania fregat na Morzu Czarnym gazeta wymienia rosyjską bazę w Sewastopolu, na okupowanym przez Rosję Krymie (przed oderwaniem półwyspu od Ukrainy Rosja użytkowała bazę na prawach dzierżawy).

W lutym media w Rosji informowały o przetestowaniu Cyrkonów: pocisk został wystrzelony z fregaty Admirał Gorszkow z Morza Barentsa do celu naziemnego na poligonie na północnym Uralu. Zasięg lotu pocisku przekroczył 500 km.

Pojawienie się nowoczesnych fregat znacznie rozszerzy możliwości rosyjskiej floty wojennej - powiedział "Izwiestijom" ekspert wojskowy Dmitrij Bołtienkow.

Co najważniejsze, zmieni się układ militarny w regionie. Pociski manewrujące tych fregat mogą wziąć na cel amerykańską bazę wojskową w Rumunii, co sprawi, że staną się potężną siłą powstrzymującą w regionie Morza Czarnego 

- powiedział ekspert.

Jak oceniają "Izwiestija", rozmieszczenie fregat można uznać za "asymetryczną odpowiedź" Rosji na wycofanie się USA w układu INF; zdaniem dziennika istnieje "realne zagrożenie rozmieszczenia w Rumunii amerykańskich pocisków ofensywnych".

Pocisk Cyrkon jest hipersonicznym pociskiem manewrującym. Prezydent Władimir Putin wymieniał go wśród perspektywicznych rosyjskich rodzajów uzbrojenia, określając jego prędkość na ok. 9 machów, a zasięg na ponad 1000 km. Cyrkon wystrzeliwany z okrętów (również podwodnych) będzie zdolny do rażenia celów naziemnych i lądowych. Według mediów rosyjskich pocisk jest testowany od 2011 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts