Sellin pytany, dlaczego dopiero w ostatnim czasie prowadzone są takie prace, stwierdził, że to pytanie warto byłoby zadać władzom miasta Gdańska.

My uznaliśmy, że skoro trzeba tam zbudować wielkie, plenerowe muzeum to trzeba ten teren przebadać i nie myliliśmy się. Wydobyliśmy z ziemi ponad 50 tysięcy artefaktów, z których kilkanaście tysięcy nadaje się na wystawę stałą. Największy zaskoczeniem było odkrycie szczątków ośmiu żołnierzy polskich walczących na Westerplatte. Nie wiem czy to już koniec.
- mówił na antenie TVP Info wiceminister kultury.

Ciała części poległych na Westerplatte polskich żołnierzy zostały we wrześniu 1939 r. pochowane na terenie składnicy. Na początku w 1940 r. Niemcy przeprowadzili ekshumacje, a znalezione w jej trakcie szczątki zostały wywiezione na cmentarz na terenie gdańskiej Zaspy. Historycy i archeolodzy podejrzewali, że ekshumacja ta nie była przeprowadzona dokładnie i na terenie półwyspu mogła pozostać część szczątków.

Sellin był również pytany, czy realna jest planowana data otwarcia Muzeum Historii Polski w Warszawie, czyli początek 2021 roku.

To jest realna data. Wreszcie będziemy mieli największe muzeum historyczne w Polsce, które będzie starało się streszczać całą tysiącletnią historię Polski.
- stwierdził wiceminister kultury.

Pytany o komentarz do poniedziałkowej decyzji Rady Miasta Białystok, która przegłosowała zmianę nazwy ulicy im. mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na ulicę Podlaską przypomniał, że trzy lata temu państwo polskie uhonorowało Szendzielarza państwowym pogrzebem na warszawskich Powązkach.

Tak powinien być ten bohater traktowany. Nie sądzę, żeby odrębność zdania polityków samorządowych w takich sprawach była dobrą polityką. Państwo honoruje, a samorządowcy mają na ten temat inne zdanie. W społeczeństwie białostockim opinie na ten temat są różne, hańba spada na konkretnych polityków, którzy miastem rządzą i podjęli taką decyzję.
- mówił Sellin.

Wiceminister pytany o to, czy jest możliwa współpraca z Włodzimierzem Czarzastym, Joanną Senyszyn i innymi politykami, którzy „twierdzą, że żołnierze wyklęci to bandyci, że w Polsce nie było komunizmu”, powiedział, że „przy takiej narracji współpracy być nie może, bo jeśli chodzi o historię to trzeba opowiadać prawdę”.

Mam wrażenie, że bój o historię wygrywamy, że to jest margines - ci, którzy mówią, że żołnierze wyklęci to bandyci, że Kukliński to zdrajca - jak wiele osób mówiło jeszcze w latach 90. Mam nadzieję, że ten margines będzie coraz węższy.
- skwitował wiceminister Sellin.