Trzaskowskiego pomysł na bezpieczne drogi? Więcej fotoradarów! Nie obyło się bez ataku na rząd

Rafał Trzaskowski / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Prezydent Warszawy miał dziś przedstawić swoje pomysły na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Tymczasem sporą część swojego wystąpienia Rafał Trzaskowski wykorzystał do atakowania rządu. A propozycje na poprawę sytuacji na drogach? Też były. Jeden z nich to... więcej fotoradarów w rękach gmin.

Możemy być bardzo ambitni i będziemy bardzo ambitni, mimo ograniczeń finansowych, natomiast bez pewnych zmian na poziomie rządowym trudno będzie sobie poradzić i trudno będzie doprowadzić do takiej rzeczywistości, w której wypadków będzie albo zero albo mało.
- skarżył się prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Jak przekazał prezydent stolicy , jednym ze sposobów na poprawę bezpieczeństwa na warszawskich ulicach byłoby... przywrócenie gminom prawa do instalacji fotoradarów.

Jest to kwestia kontrowersyjna, bo to rząd Ewy Kopacz podjął decyzję o tym, żeby fotoradary nie były zarządzane przez gminy.
- podkreślił Trzaskowski, który dodał, że wtedy intencje były takie, aby Inspekcja Transportu Drogowego zarządzała fotoradarami, bo „dochodziło do sytuacji, w których gminy nadużywały tego narzędzia po to, aby podreperować sytuacje budżetową”.

Według Trzaskowskiego teraz miałoby być zupełnie inaczej.

Chodzi przywrócenie instalacji fotoradarów, tylko po to, żeby stworzyć specjalny fundusz, który będzie służył poprawie bezpieczeństwa na drogach.
- tłumaczył prezydent stolicy.

Dodał, że miejsca, w których miałby stanąć fotoradary uzależnione byłyby od uzyskania zgody Inspekcji Transportu Drogowego oraz od wykonania audytu bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Nie chodzi o to, aby stawiać setki czy tysiące fotoradarów, żeby tylko poprawić sytuację finansową, tylko żeby rzeczywiście fotoradary stały tam, gdzie one mogą przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu.
- przekonywał.

Kolejny pomysł Trzaskowskiego również wymaga zmian na poziomie krajowym. Chodzi o podniesienie stawek mandatów za omijanie pojazdu ustępującemu pierwszeństwa pieszemu (teraz jest to 500 zł, 10 punktów karnych – przyp. red.), wyprzedzanie na przejściu dla pieszych (teraz jest to 200 zł, 10 pkt. - PAP), nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu (teraz jest to 350 zł i 10 pkt – przyp. red.).

Prezydent warszawy chciałby, aby wysokość mandatu za te wykroczenia stanowiła połowę średniego wynagrodzenia.

W Warszawie w 2018 roku nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu było przyczyną 244 potrąceń, czyli 64 procent wszystkich wypadków z udziałem pieszych, w tym 10 śmiertelnych.
- mówił Trzaskowski.

Ostatnią kwestią, której rozwiązania prezydent Warszawy oczekuje od rządu, to wprowadzenie przepisu ustalającego bezwzględne pierwszeństwo pieszych, „które jest standardem w większości krajów Unii Europejskich, zwłaszcza na zachód od nas”.

Prezydent stolicy po liście skarg i zażaleń, której adresatem był polski rząd przeszedł w końcu do informacji na temat tego, czy zamierza zrobić cokolwiek w zarządzanym przez siebie mieście.

W przyszłym roku chcemy zakończyć audyt 4300 przejść dla pieszych bez sygnalizacji.
- zapowiedział Trzaskowski.

W 2020 roku miasto chce rozpocząć audyt „Bezpieczna Szkoła”.

Audyt będzie miał charakter obszarowy, czyli sprawdzane będą nie tylko punktowo przejścia w bezpośrednim otoczeniu szkół i przedszkoli, ale też drogi dojścia do nich.
- mówił Trzaskowski.

Według prezydenta Warszawy, jeżeli tylko rada miasta się na to zgodzi, na ten cel zostanie przeznaczone od 5 do 10 milionów złotych rocznie.

Kolejnym elementem mają być nowe sygnalizacje świetlne, które w przyszłym roku zostaną ustawione m.in. na skrzyżowaniu Kondratowicza z Blokową, al. Krakowskiej z Lipowczaną, Lazurowej z Dywizjonu 303 oraz przy Dworcu Wschodnim na ul. Kijowskiej.

Miasto chce także wprowadzić strefę Tempo 30 na każdym osiedlu.

Jesteśmy absolutnie zdeterminowani, żeby na drogach osiedlowych takie ograniczenia wprowadzić. W tej chwili robimy to na Starej Ochocie i na Filtrach. Gdyby się udało, to docelowo chcemy, aby 2/3 sieci drogowej Warszawy byłoby w strefie Tempo 30
- powiedział Trzaskowski.

Miasto robiło już w tej sprawie konsultacje punktowe. Nie wszystkim pomysł się spodobał.

Różne były zdania warszawiaków na ten temat, ale skoro mamy mówić o tym, jakie zmiany to to jest taka zmiana, którą warto wprowadzić. Notabene wtedy można też wpuścić ruch rowerowy na takich ulicach bez konieczności oddzielenia go, jeżeli jest ograniczenie do 30 km/h.
- przekonywał Trzaskowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Po zabójstwie Kuciaka wiele się zmieniło" Kiska: Dowiedzieliśmy się, jak wiele jest brudu i łajdaków

/ By Petinoh - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=80781454

  

W piątek, w drugą rocznicę zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kusznirovej, w 60 miastach Słowacji wspominano ofiary zbrodni, która wstrząsnęła Słowacją. Były prezydent Andrej Kiska powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że w kraju zaszły zasadnicze zmiany.

Kiska uczestniczył w Bratysławie w jednym z nielicznych zgromadzeń, które organizowały tego dnia partie polityczne, zabiegające o wyborców przed przyszłotygodniowymi wyborami parlamentarnymi. Jako przewodniczący partii Na rzecz Ludzi, którą założył po skończonej kadencji prezydenckiej, swoją wypowiedź ograniczył do trzech słów: „Nigdy nie zapomnimy”.

W rozmowie z PAP powiedział, że zabójstwo Kuciaka i Kusznirovej wstrząsnęło Słowacją, a w ciągu dwóch lat w kraju wiele się zmieniło.

- Przeprowadzaliśmy zasadnicze zmiany. Doszło do rekonstrukcji rządu i wielu zmian (na stanowiskach w policji, prokuraturze i wymiarze sprawiedliwości). Przez te dwa lata dowiedzieliśmy się, jak wiele jest brudu, jak wielu jest łajdaków i ile niesprawiedliwości jest w naszym kraju. Przechodzimy przez proces oczyszczenia, który powinien zakończyć się wraz z wyborami parlamentarnymi

– powiedział były prezydent.

- Zawsze znajdą się łajdacy, którzy będą chcieli wywierać naciski na dziennikarzy, ale przyzwoici ludzie i demokracja muszą się temu przeciwstawić

 – powiedział Kiska PAP.

Na zgromadzeniu obecni byli rodzice zamordowanego dziennikarza, Jana i Jozef Kuciak, oraz matka jego narzeczonej Zlatica Kusznirova.

- Nie zapomnijcie o nich. W przyszłym tygodniu pamiętajcie, dlaczego tutaj dziś się znajdujemy - apelowała do zgromadzonych.

Bliscy zamordowanych uczestniczyli także w drugim zgromadzeniu w Bratysławie, które organizowała odcinająca się od związków z politykami inicjatywa „Na rzecz przyzwoitej Słowacji”, o czym poinformował Jozef Kuciak.

To ona przed dwoma laty stała za masowymi protestami, które wymusiły zmiany w rządzie i odejście ówczesnego premiera Roberta Fico. W piątek na placu Wolności przed siedzibą rządu w zorganizowanym przez nią wiecu uczestniczyło kilka tysięcy osób.

Rodzice zabitego dziennikarza i jego narzeczonej pojawili się na scenie, ale nie zabrali głosu. Ich list do zgromadzonych odczytała popularna aktorka Tatiana Pauhofova.

- Nie potrafimy znieść tego, co nam zrobili. To straszne patrzeć w ich twarze, słuchać ich głosu i konfrontować się z tymi, którzy zabrali nam nasze aniołki

 – napisali nawiązując do procesu osób oskarżonych o zlecenie i przeprowadzenie zabójstwa. Rodzice ofiar uczestniczą we wszystkich posiedzeniach sądu, siedząc na wprost ławy oskarżonych.

Na zgromadzeniu w Bratysławie wystąpili dziennikarze śledczy, koledzy Jana Kuciaka. Monika Todova z redakcji „Dennik” wyliczała publikacje, które m.in. doprowadziły do wydania prawomocnych wyroków, a które członkowie rządu nazywali kłamstwem lub fake newsami. Zwróciła się także z apelem o poparcie dla wszystkich policjantów i prokuratorów, którzy - jak powiedziała - w sposób przyzwoity wykonują swoją pracę.

O zamordowanych pamiętała prezydent Zuzana Czaputova, która w piątek była w gminie Velka Macza w kraju (województwie) trnawskim. Przed domem, w którym zginęli Jan i Martina, złożyła kwiaty i zapaliła świece. „Jeżeli zleceniodawcy zabójstwa myśleli, że śmierć odstraszy innych dziennikarzy (…), przeliczyli się. Czego nie dokończył Jan Kuciak, dokończą inni” - napisała w oświadczeniu zamieszczonym w internecie.

Kuciak i Kusznirova zginęli 21 lutego 2018 r. Po trwającym ponad rok śledztwie prokuratura oskarżyła o zlecenie zabójstwa przedsiębiorcę Mariana Kocznera. Kuciak pisał o jego wątpliwych interesach. Zdaniem śledczych Koczner miał kontakty z politykami, sędziami lub prokuratorami, co potwierdza trwający od połowy stycznia proces. Koczner zaprzecza swojemu udziałowi w zabójstwie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts