Możemy być bardzo ambitni i będziemy bardzo ambitni, mimo ograniczeń finansowych, natomiast bez pewnych zmian na poziomie rządowym trudno będzie sobie poradzić i trudno będzie doprowadzić do takiej rzeczywistości, w której wypadków będzie albo zero albo mało.
- skarżył się prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Jak przekazał prezydent stolicy , jednym ze sposobów na poprawę bezpieczeństwa na warszawskich ulicach byłoby... przywrócenie gminom prawa do instalacji fotoradarów.

Jest to kwestia kontrowersyjna, bo to rząd Ewy Kopacz podjął decyzję o tym, żeby fotoradary nie były zarządzane przez gminy.
- podkreślił Trzaskowski, który dodał, że wtedy intencje były takie, aby Inspekcja Transportu Drogowego zarządzała fotoradarami, bo „dochodziło do sytuacji, w których gminy nadużywały tego narzędzia po to, aby podreperować sytuacje budżetową”.

Według Trzaskowskiego teraz miałoby być zupełnie inaczej.

Chodzi przywrócenie instalacji fotoradarów, tylko po to, żeby stworzyć specjalny fundusz, który będzie służył poprawie bezpieczeństwa na drogach.
- tłumaczył prezydent stolicy.

Dodał, że miejsca, w których miałby stanąć fotoradary uzależnione byłyby od uzyskania zgody Inspekcji Transportu Drogowego oraz od wykonania audytu bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Nie chodzi o to, aby stawiać setki czy tysiące fotoradarów, żeby tylko poprawić sytuację finansową, tylko żeby rzeczywiście fotoradary stały tam, gdzie one mogą przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu.
- przekonywał.

Kolejny pomysł Trzaskowskiego również wymaga zmian na poziomie krajowym. Chodzi o podniesienie stawek mandatów za omijanie pojazdu ustępującemu pierwszeństwa pieszemu (teraz jest to 500 zł, 10 punktów karnych – przyp. red.), wyprzedzanie na przejściu dla pieszych (teraz jest to 200 zł, 10 pkt. - PAP), nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu (teraz jest to 350 zł i 10 pkt – przyp. red.).

Prezydent warszawy chciałby, aby wysokość mandatu za te wykroczenia stanowiła połowę średniego wynagrodzenia.

W Warszawie w 2018 roku nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu było przyczyną 244 potrąceń, czyli 64 procent wszystkich wypadków z udziałem pieszych, w tym 10 śmiertelnych.
- mówił Trzaskowski.

Ostatnią kwestią, której rozwiązania prezydent Warszawy oczekuje od rządu, to wprowadzenie przepisu ustalającego bezwzględne pierwszeństwo pieszych, „które jest standardem w większości krajów Unii Europejskich, zwłaszcza na zachód od nas”.

Prezydent stolicy po liście skarg i zażaleń, której adresatem był polski rząd przeszedł w końcu do informacji na temat tego, czy zamierza zrobić cokolwiek w zarządzanym przez siebie mieście.

W przyszłym roku chcemy zakończyć audyt 4300 przejść dla pieszych bez sygnalizacji.
- zapowiedział Trzaskowski.

W 2020 roku miasto chce rozpocząć audyt „Bezpieczna Szkoła”.

Audyt będzie miał charakter obszarowy, czyli sprawdzane będą nie tylko punktowo przejścia w bezpośrednim otoczeniu szkół i przedszkoli, ale też drogi dojścia do nich.
- mówił Trzaskowski.

Według prezydenta Warszawy, jeżeli tylko rada miasta się na to zgodzi, na ten cel zostanie przeznaczone od 5 do 10 milionów złotych rocznie.

Kolejnym elementem mają być nowe sygnalizacje świetlne, które w przyszłym roku zostaną ustawione m.in. na skrzyżowaniu Kondratowicza z Blokową, al. Krakowskiej z Lipowczaną, Lazurowej z Dywizjonu 303 oraz przy Dworcu Wschodnim na ul. Kijowskiej.

Miasto chce także wprowadzić strefę Tempo 30 na każdym osiedlu.

Jesteśmy absolutnie zdeterminowani, żeby na drogach osiedlowych takie ograniczenia wprowadzić. W tej chwili robimy to na Starej Ochocie i na Filtrach. Gdyby się udało, to docelowo chcemy, aby 2/3 sieci drogowej Warszawy byłoby w strefie Tempo 30
- powiedział Trzaskowski.

Miasto robiło już w tej sprawie konsultacje punktowe. Nie wszystkim pomysł się spodobał.

Różne były zdania warszawiaków na ten temat, ale skoro mamy mówić o tym, jakie zmiany to to jest taka zmiana, którą warto wprowadzić. Notabene wtedy można też wpuścić ruch rowerowy na takich ulicach bez konieczności oddzielenia go, jeżeli jest ograniczenie do 30 km/h.
- przekonywał Trzaskowski.