Donald Trump odbył telefoniczne rozmowy z członkami rodzin obywateli Stanów Zjednoczonych, zamordowanych przez dżihadystów z IS. Informację o tym przekazała sekretarz prasowa Białego Domu Stephanie Grisham. Podkreślono jednak, że szczegóły rozmów nie będą ujawniane.

- Amerykańska operacja wojskowa, w której zginął przywódca tzw. Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi, została nazwana na cześć Amerykanki Kayli Mueller, która była zakładnikiem IS i została zabita w 2015 roku

- podał Robert O'Brien, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych.

W rozmowie z dziennikarzami NBC wskazał, że operację wojskową nazwano na cześć Kayli Mueller, „po tym, co wycierpiała”. „To coś, o czym ludzie powinni wiedzieć” - podkreślił.

Kyla Mueller stała się zakładniczką tzw. Państwa Islamskiego w 2013 roku. 26-latka została porwana, gdy opuściła szpital Lekarzy bez Granic w Aleppo w Syrii. Zabito ją w 2015 roku, po tym, jak została kilkukrotnie zgwałcona przez bojowników IS.

Mueller schwytano mniej więcej w tym samym czasie, co Petera Kassinga – założyciela organizacji Special Emergency Response and Assistance (SERA), pomagającej Syryjczykom w ucieczce z miejsc, w których toczyła się wojna. Zamordowano go rok później. Podobny los spotkał dziennikarza Jamesa Foleya, który trafił do niewoli w 2012 roku. Na nagraniu ze ścięcia Foleya widoczny był dziennikarz Steven Sotloff. Bojownicy IS ostrzegali wówczas, że umrze on, jeżeli USA nie zaprzestaną ataków w północnym Iraku. Sotloffa zamordowano tego samego roku.

Rodzice dziennikarza w rozmowie z CBS News wyrazili wdzięczność dla prezydenta Trumpa, sił specjalnych USA i wszystkich, którzy zaangażowali się w operację likwidacji al-Bagdadiego.

- Chociaż to zwycięstwo nie zwróci nam naszego ukochanego Stevena, jest to znaczący krok w kampanii przeciwko IS. Mamy nadzieję, że porywacze naszego syna, zwani „Beatlesami”, zostaną osądzeni, że wszyscy zakładnicy wrócą do swoich rodzin, a Stany Zjednoczone podejmą wszelkie kroki, aby wyeliminować możliwość odrodzenia się tzw. Państwa Islamskiego

- mówili.

Matka Jamesa Foleya w rozmowie ze stacją również podziękowała za przeprowadzenie operacji.

- Jestem wdzięczna naszemu prezydentowi za znalezienie al-Baghdadiego. Mam nadzieję, że to powstrzyma odradzanie się grup terrorystycznych i modlę się o to, aby schwytani bojownicy IS zostali postawieni przed sądem i pociągnięci do odpowiedzialności

- oceniła.

Dodała, że nadal jest zaniepokojona losem innych Amerykanów, którzy prawdopodobnie zostali schwytani przez tzw. Państwo Islamskie, w tym dziennikarza Austina Tice'a, który zaginął w Syrii w 2012 roku, podczas dokumentowania wojny w tym kraju.