Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu ma odbyć się 12 listopada. Od tego czasu posłowie IX kadencji będą pracować - jak zaznaczali w kampanii wyborczej - dla dobra Polski. Okazuje się, że już na początku kadencji w Sejmie może być gorąco. Wszystko przez dwa projekty, jakie mają pojawić się w programie obrad podczas jednego z początkowych posiedzeń.

SLD zapowiada, że złoży w najbliższym czasie projekt ustawy o związkach partnerskich par dwupłciowych i jednopłciowych.

"To jest wpisane w program Lewicy. Złożymy go w ciągu najbliższych kilku miesięcy"

- mówił ostatnio Krzysztof Śmiszek, nowy poseł SLD. Ale to nie koniec. Poseł Śmiszek z rozbrajającą szczerością powiedział, że adopcja dzieci przez pary jednopłciowe powinna być możliwa.

Z kolei w dzisiejszej rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden z liderów Konfederacji Janusz Korwin-Mike zapowiedział, że ugrupowanie chce zgłosić w Sejmie projekt ustawy anty-LGBT.

"Zobaczymy, co zrobi PiS. Zakaz LGBTQZ mogą wprowadzić, bo nacisk ich wyborców będzie duży i oczywisty. Będziemy ich bezlitośnie przypierać do muru. Spróbujemy"

- zapowiedział.

Dziś do sprawy podnoszonej przez Korwin-Mikkego odniósł się Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości.

"Znając osobę i formację, w ramach której zapewne będzie chciał tę ustawę zgłosić, można domyślać się, że będzie to w większości jakieś ideologiczne bicie piany, nakierowane na to, żeby z kolei sprowokować lewą stronę sceny politycznej"

- ocenił.

Jak mówił zastępca rzecznika PiS, w nadchodzącej kadencji Sejmu możemy mieć do czynienia z "samonapędzającym się mechanizmem", w ramach którego "z prawej i lewej strony" będą wrzucane tematy, wokół których obie strony będą mogły budować oburzenie swoich elektoratów.

W wyborach do Sejmu PiS uzyskał 43,59 proc. i 235 mandatów, Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni) - 27,40 proc. i 134 mandaty, Sojusz Lewicy Demokratycznej (z list którego startowały także Lewica Razem i Wiosna) - 12,56 proc. i 49 mandatów, PSL (który startował razem z Kukiz'15) - 8,55 proc. i 30 mandatów, a Konfederacja - 6,81 proc. i 11 mandatów. 1 mandat przypadł Mniejszości Niemieckiej.