W „Studiu Prasowym” – wspólnej audycji Telewizji Republika i Polskiego Radia 24 – publicyści komentowali wydarzenia ostatniego tygodnia.

Nawiązano do zamkniętego spotkania, które odbyło się w jednej z warszawskich restauracji. Oficjalnym organizatorem był Stanisław Gawłowski.

- Skrzyknęło się towarzystwo, któremu nie się podoba liderowanie Grzegorza Schetyny. Niestety, nie widzę tam nikogo, kto mógłby go zastąpić. Dodatkowo pan Gawłowski, który ma zarzuty... Bawcie się tak dalej, a wyborcy was odrzucą

– powiedział Tadeusz Płużański, szef publicystyki w TVP Info.

Jakub Maciejewski (Sieci) odnosząc się do obecnej pozycji szefa PO, stwierdził, że jest kibicem Grzegorza Schetyny.

Jestem "kibicem" Grzegorza Schetyny jako komentator. Faktycznie on medialnie dobrze nie wypada. Pamiętajmy jednak, że to jest człowiek, który wewnątrz struktury partyjnej ma bardzo silne narzędzia i swojego dobermana - Sławomira Neumanna, który potrafił dobiec do Tczewa i "ugryźć, naszczekać i pogrozić"

– mówił Maciejewski.

„Język Neumanna był knajacki, wulgarny, pełen pogardy. Był dalece mocniejszy niż eufemistyczne określenie "szczekanie". Określenie go jako dobermana? Doberman to dobry pies myśliwski, którego się spuszcza ze smyczy, żeby poradzić sobie ze zwierzyną”

– dodał.

Publicyści na antenie Polskiego Radia 24 i Telewizji Republika poruszyli również temat protestów wyborczych. Ewa Zajączkowska („wSensie”)  zwróciła uwagę na słowa Grzegorza Schetyny o tym, że demokracja się skończyła.

„Słowa o upadku demokracji są niepoważne. O jakim upadku demokracji można mówić, kiedy w Sejmie mamy rozkwit parlamentaryzmu? Każde ugrupowanie polityczne ma swojego reprezentanta. (...) Warto jednak zauważyć, że w Polsce politycy nie potrafią przegrywać

– mówiła.

Odnosząc się słów polityków opozycji stwierdziła, że „demokracja się kończy wtedy, kiedy oni przegrywają”.

– Lider PO nie wygrał żadnych wyborów. Platforma ulega pewnemu rozkładowi. Dodatkowo Schetyna sam sobie wyhodował opozycję – podkreśliła Zajączkowska.

"Przeliczanie głosów, protesty wyborcze są naturalnym elementem demokratycznym. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Chciałbym przytoczyć słowa pewnego dziennikarza (ws. protestów wyborczych), którego można chyba połączyć z "prawą stroną". Sam Łukasz Warzecha mówił, że powstaje wrażenie iż "zaczynamy coś kombinować". Trzeba mówić ludziom, że to nie jest porządna polityka, kiedy dywaguje się "kto kogo zablokuje" w Senacie" - mówił Tomasz Kowalczuk (Halo.Radio).

- Grzegorz Schetyna wielokrotnie mówił, że demokracja się skończyła i nastały wszystkie plagi egipskie. Nie brałbym jego słów na poważnie. Jeślibyśmy posłuchali pana Schetyny, Biedronia czy Czarzastego... Oni wszyscy mówią to samo - demokracja się skończyła, panuje dyktatura. Faszyzm, nazizm, komunizm może rzadziej, bo się wstydzą. Generalnie czarna noc, gorsza niż stan wojenny

– ocenił Tadeusz Płużański.