Pierwsza w Polsce akcja „Alert udarowy”

Zdjęcie ilustracyjne / youtube.com/print screen

  

Po raz pierwszy organizowana jest w naszym kraju akcja „Alert udarowy”, służąca wczesnemu wykrywaniu udaru mózgu. Okazją jest przypadający 29 października Światowy Dzień Udaru Mózgu. W Polsce rocznie zdarza się prawie 90 tys., najczęściej występujących, udarów niedokrwiennych.

Co 6,5 minuty ktoś w Polsce doznaje udaru mózgu. Co roku zabija on ok. 30 tys. Polaków. To pierwsza przyczyna niepełnosprawności i druga przyczyna zgonów (po chorobach serca). Przed dramatycznymi skutkami wielu chorych można byłoby uchronić, gdyby w początkowym okresie objawów udaru szybciej udzielono im pomocy.

„Udar mózgu zazwyczaj pojawia się niespodziewanie, a działać trzeba tak, jak np. w sytuacji pożaru czy wyjątkowego zagrożenia pogodowego – natychmiast. Liczy się szybka reakcja. Jeśli chory trafi w odpowiednim momencie do szpitalnego oddziału udarowego, ma szansę uniknąć poważnych konsekwencji choroby

– przekonuje prezes Fundacji Udaru Mózgu dr n. med. Włodzimierz Krzysztof Dłużyński, cytowany w komunikacie prasowym.

Fundacja poprzez „Alert udarowy”, prowadzony w ramach ogólnopolskiej kampanii społecznej „Stop Udarom”, chce zwrócić uwagę na to, jakie są najczęstsze objawy udaru mózgu i że należy wtedy jak najszybciej wezwać pogotowie ratunkowe.

„Zapraszamy wszystkich do podzielenia się wiadomością, która może uratować komuś życie. Mamy nadzieję, że dzięki +Alertowi udarowemu+, wiele osób dowie się i zapamięta akronim słowa udar, w którym ujęte są hasłowo podstawowe objawy udaru mózgu: U – usta wykrzywione, D – dłoń opadnięta, A – artykulacja utrudniona, R – rozmazane widzenie. W przypadku ich zauważenia szybko trzeba zadzwonić pod numer 999 lub 112. Jednak nie wszystkie objawy muszą wystąpić jednocześnie” – podkreśla Sebastian Szyper, prezes Stowarzyszenia Udarowcy – Liczy się wsparcie!.

(fot. http://stopudarom.pl)

W akcję zaangażował się Jacek Rozenek, aktor i biznesmen, który w maju 2019 r. doznał udaru mózgu. „Udar mózgu – podkreśla - nie boli. Osoby, które przeszły udar często bagatelizują pierwsze objawy choroby. W dniu, kiedy doznałem udaru, w pewnym momencie poczułem, że mam problem z mówieniem. Niestety zignorowałem to. Byłem przekonany, że to chwilowe przemęczenie – prowadziłem wówczas cykl szkoleń. Miałem olbrzymie szczęście, że ktoś zupełnie obcy, zwrócił uwagę, że może ze mną dziać się coś złego i szybko wezwał karetkę”.

Rozenek po kilkumiesięcznej rehabilitacji wrócił do pracy.

„Wiem jednak – dodaje - że nie wszyscy mają takie szczęście. Jestem przekonany, że wielu ludzi można byłoby uratować, gdyby więcej osób znało podstawowe objawy udaru i wiedziało, że jak zobaczą u kogoś choć jeden z nich, trzeba jak najszybciej wezwać pogotowie. Udar mózgu dotyka osoby w różnym wieku - nie jest prawdą, że tylko starsze. W ośrodku rehabilitacyjnym spotkałem bardzo dużo młodych osób po udarze”.

Udar niedokrwienny to najczęstsza postać udarów, jest on spowodowany zatkaniem przez skrzeplinę tętnicy mózgowej. Przypada na niego 85-90 proc. wszystkich udarów. Pozostałe przypadki to udary krwotoczne wywołane uszkodzeniem tętnicy i wylewem krwi do mózgu. W obu sytuacjach skutkiem jest zniszczenie fragmentu mózgu, co powoduje niepełnosprawność chorego lub jego zgon. Może temu zapobiec jedynie jak najszybsze włączenie odpowiedniego leczenia. W przypadku udaru niedokrwiennego konieczne jest podanie leków rozpuszczających krew lub mechaniczne udrożnienie tętnicy. Warunkiem jest jednak szybkie wezwanie pomocy.

„Alert udarowy” będzie dostępny na stronach internetowych inicjatorów akcji oraz instytucji, które się do niej włączyły. Będzie rozsyłany poprzez sms-y, mailingi, a także zamieszczony w internecie w formie krótkiego spotu z udziałem Jacka Rozenka, banerów i grafik z podstawowymi objawami udaru mózgu.

Więcej informacji m.in. na www.stopudarom.pl i profilu FB-stop-udarom.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jest porozumienie w sprawie przewoźników. Kosma Złotowski: „Nie nazwałbym tego sukcesem”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Po 10 godzinach negocjacji w czwartek nad ranem przedstawiciele fińskiej prezydencji i PE osiągnęli kompromis w sprawie propozycji przepisów dotyczących przewoźników drogowych. To tzw. pakiet mobilności, który zakłada m.in. objęcie delegowaniem kierowców w transporcie międzynarodowym. Sprawę komentuje europoseł PiS Kosma Złotowski."Nie nazwałbym tego sukcesem, chociaż jest kilka elementów, które stępiają to ostrze, które było wymierzone w nasz sektor transportu" - mówi.

"Nie nazwałbym tego sukcesem, chociaż jest kilka elementów, które stępiają to ostrze, które było wymierzone w nasz sektor transportu. Porozumienie stoi w sprzeczności z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu, ponieważ będzie skutkowało zwiększeniem liczby pustych przebiegów, a więc zwiększeniem emisji CO2 z transportu"

- powiedział PAP europoseł Kosma Złotowski (PiS).

Jak wyjaśnił, w ostatecznym porozumieniu uwzględniono kilka postulatów krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, m.in. dodatkowy okres na wdrożenie nowych przepisów i dłuższy okres, w jakim ciężarówka będzie musiała wracać do kraju rejestracji. "Będziemy analizowali całokształt przyjętego tekstu po opublikowaniu jego finalnej wersji" - dodał europoseł.

Zdaniem Elżbiety Łukacijewskiej (PO), osiągnięty w czwartek nad ranem kompromis nie jest idealny, ale nie jest też taki, który miałby zniszczyć polski sektor transportu.

"Okres powrotu ciężarówki do kraju rejestracji został wydłużony, chociaż ten przepis w ogóle nie powinien istnieć, zwłaszcza w kontekście przedstawionego przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen Europejskiego Zielonego Ładu. Wydaje mi się jednak, że bez tego przepisu nie doszłoby do jakiegokolwiek kompromisu"

- zaznaczyła.

Jak dodała Łukacijewska, kolejnym krokiem będzie głosowanie w PE. "Oczywiście zawsze jest jeszcze możliwość zablokowania tych przepisów w Radzie. Myślę jednak, że wszyscy już chcą mieć z głowy pakiet mobilności" - powiedziała. Europosłanka nie wyklucza, że nowa KE może wyjść z nową inicjatywą dotyczącą przepisów. "Widać, że nowa komisarz ds. transportu ma inne podeście do pakietu mobilności. Broni zdroworozsądkowego podejścia, a to dobra wiadomość dla firm transportowych" - wskazała.

Choć nie udało się w ramach negocjacji usunąć przepisu dotyczącego obowiązkowego powrotu ciężarówki do kraju macierzystego, to jednak wydłużono okres, co jaki ma on następować - z co najmniej 4 do 8 tygodni. Korzystne jest także to, że udało się utrzymać system wykonywania przewozów kabotażowych - są to trzy operacje w ciągu 7 dni. Nowy korzystny artykuł mówi również o konieczności uregulowania statusu przewoźników z państw trzecich przy pomocy umów międzynarodowych, aby nie stanowili oni nieuczciwej konkurencji.

W toku negocjacji ustalono też, że okres potrzebny na implementację przepisów dotyczących kabotażu i delegowania od momentu ich przyjęcia wyniesie 18 miesięcy. Polscy eksperci w PE informują, że w porozumieniu udało się wynegocjować większą elastyczność w zakresie odbioru odpoczynków przez kierowców i swobodę wyboru miejsca tych odpoczynków.

Nie udało się jednak np. usunąć przepisów dotyczących "cooling-off period", czyli "zamrożenia" możliwości wykorzystania ciężarówki po określonej liczbie dni. Jednak skrócono go z 5 do 4 dni wobec tego, co proponował PE. Ustalono też obowiązek wyposażenia wszystkich pojazdów ciężarowych w inteligentne tachografy do 2024 roku.

Przepisy pakietu mobilności wzbudzają w Unii Europejskiej wiele kontrowersji. Przyjęcie zmian forsowały kraje Zachodu, głównie Francja i Niemcy. Część państw członkowskich, w tym Polska, jest im przeciwna, wskazując na ich protekcjonistyczny charakter.

Sektor transportu drogowego jest szczególnie silny nad Wisłą, a polskie firmy doskonale radzą sobie na rynku unijnym. Kraje zachodnie uważają jednak, że konkurencja ze strony firm z Europy Środkowo-Wschodniej zabiera im miejsca pracy. Nowe przepisy uzasadniają natomiast potrzebą ochrony pracowników.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl