"Moje miejsce, mój ukochany Gdańsk. Nie odpuszczę, nie opuszczę nigdy"

- napisała na Twitterze Aleksandra Dulkiewicz, oznaczając wpis hasztagami, podkreślającymi jej miłość do miasta.

W krótkim wpisie zabrakło jednak konkretów, o co zaczęli dopytywać się internauci.

Wiele osób zwracało uwagę, że wpis jest dość nietypowy, bo po pierwsze - pisany w nocy, a po drugie - zawiera niewyjaśnione sformułowania, jak choćby to, że prezydent Gdańska czegoś "nie odpuści".

Niektórzy zaczęli nawet sugerować, że wpis może być efektem... piątkowej zabawy. A jak to się może skończyć - to wszyscy pamiętamy, chociażby po przykładzie Pawła Kukiza.

Niestety, wyjaśnień dotychczas się nie doczekaliśmy.