Rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor poinformowała o szczegółach zdarzenia.

W trakcie kontroli legalności pobytu cudzoziemka przedstawiła niemiecki dowód osobisty. Strażnicy graniczni od razu nabrali podejrzeń co do wizerunku osoby widniejącej na dokumencie. To było zdjęcie innej kobiety.
- zaznaczyła mjr Pikor.

Syryjka w trakcie rozmowy przyznała się od oszustwa. Wyjawiła też, że w rzeczywistości pochodzi nie z Niemiec – jak wynikałoby z danych w paszporcie, a właśnie z Syrii.

Próbowała wykorzystać swoje podobieństwo do prawowitej właścicielki dokumentu. Chciała dotrzeć na zachód Europy.
- podała rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.

Imigrantka usłyszała zarzuty posługiwania się fałszywym dokumentem oraz przekroczenia granicy przy użyciu podstępu. Przyznała się do zarzucanych jej czynów.

Na poczet przyszłej kary zabezpieczono tysiąc złotych. Trwają czynności zmierzające do zobowiązania kobiety do powrotu.

Z danych przekazanych przez mjr Pikor wynika, że tym roku jest to trzeci tego typu przypadek ujawniony przez Straż Graniczną na podrzeszowskim lotnisku.

Ostatnie podobne zdarzenie odnotowano w sierpniu. Wtedy również obywatelka Syrii usiłowała wprowadzić w błąd funkcjonariuszy przedstawiając cudzy, bułgarski dowód osobisty.