Kampania Przeciw Homofobii (KPH), współpracując z częścią placówek edukacyjnych w Polsce, zorganizuje jutro akcję agitacyjną, zatytułowaną „Tęczowy piątek”. Na korytarzach i w klasach szkolnych zawisną symbole nawiązujące do ruchu LGBT, a uczniom zostaną przekazane materiały poruszające tematykę orientacji seksualnych.

Chcemy, aby dorośli usłyszeli wreszcie głos nastolatków LGBT, poznali ich problemy i zrozumieli, dlaczego tęczowy piątek jest im tak bardzo potrzebny. Czas, aby wszyscy dorośli stanęli razem po stronie młodzieży.
- apeluje Joanna Skonieczna z KPH za pośrednictwem strony internetowej organizacji.

Oprócz tego na witrynie możemy znaleźć dramatyczne relacje osób LGBT, które miały doznawać szykan ze względu na swoje preferencje seksualne. Wszystko jest utrzymane w rozpaczliwym tonie, przepełnionym wszechobecnym strachem. Jednak warto pamiętać, że zdecydowanej większości organizacji niosących na sztandarach walkę o równość i tolerancję wcale nie chodzi o ochronę młodocianych osób LGBT, ale o zainicjowanie rewolucji kulturowej.

Co więcej, podczas zeszłorocznego lewicowego happeningu doszło nawet do agitacji politycznej. W broszurze „Ramię w ramię po równość”, polecanej jako pomoc dla nauczycieli i uczniów, zamieszczono poradę: „Pamiętaj o wyborach – głosuj na polityków wspierających prawa osób LGBT”. Tymczasem zgodnie z art. 108 par. 2 Kodeksu wyborczego tego typu kampania wyborcza na terenie szkół jest zabroniona.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym kontrowersyjnym wątku. W tym roku organizatorzy postanowili nie rejestrować szkół biorących udział w lewicowej kampanii, a co za tym idzie, nie powstanie lista tychże placówek. Według nieoficjalnych informacji naszej redakcji ma to utrudnić identyfikację podmiotów, które zdecydowały się zorganizować tęczowy piątek.

Postanowiliśmy zwrócić się do Ministerstwa Edukacji Narodowej, aby dowiedzieć się, na jakich warunkach można przeprowadzić w szkole tego typu kampanię.

Co do zasady stanowczo podkreślamy, że obowiązkiem dyrektora szkoły jest uzyskanie zgody rodziców na działalność stowarzyszeń i organizacji na terenie placówki. Jeśli rodzice wiedzą o tym, że dziecko w szkole uczestniczy w wydarzeniu niezgodnym z ich wartościami, mają oni prawo wyrazić swój stanowczy sprzeciw. W razie wątpliwości mają również prawo zgłosić się do kuratorium oświaty. Rodzic ma prawo do decydowania o tym, jakie organizacje i z jakimi inicjatywami są obecne w szkole.
-przekazała nam Anna Ostrowska, rzecznik MEN.

Dodała również, że zgodnie z art. 86 ustawy Prawo oświatowe „w szkole i placówce oświatowej mogą działać stowarzyszenia i organizacje, z wyjątkiem partii i organizacji politycznych”.

Jest to możliwe, jeżeli celem statutowym działających w szkole stowarzyszeń i organizacji jest działalność wychowawcza albo rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej szkoły lub placówki. Podjęcie działalności w szkole lub placówce przez stowarzyszenie bądź inną, poza polityczną, organizację wymaga zgody dyrektora, wyrażonej po uprzednim uzgodnieniu warunków tej działalności oraz po uzyskaniu pozytywnej opinii rady szkoły lub placówki i rady rodziców.
- mówi Anna Ostrowska.

Podkreśla również, że wszelkiego typu programy zawierające treści wychowawcze muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami.

To rodzice mają prawo do decydowania o tym, jakie treści wychowawcze są przekazywane ich dzieciom w szkole. Treści te muszą być również zgodne z programem wychowawczo-profilaktycznym, uchwalanym przez radę rodziców.
- dowiedzieliśmy się od rzecznik resortu edukacji.