Politycy niezgodni ws. brexitu

/ freeimage4life CC0 1.0

  

Brytyjski premier Boris Johnson spotkał się przed południem z liderem opozycji Jeremym Corbynem, by przedyskutować dalsze kroki w sprawie ustawy o porozumieniu dotyczącym wystąpienia z Unii Europejskiej, ale wygląda na to, że ich rozmowa nie przyniosła przełomu.

Wczoraj wieczorem Izba Gmin poparła w głosowaniu rządowy projekt ustawy o porozumieniu o warunkach wyjścia z UE, zezwalając na następny etap legislacyjny, czyli skierowanie go do pracy w komisjach, ale odrzuciła harmonogram prac przewidujący, że zakończą się one w ciągu trzech dni. Ekspresowe tempo prac nad liczącym 110 stron projektem miało umożliwić dotrzymanie planowanego przez rząd terminu wyjścia z UE - 31 października. Po tym drugim głosowaniu rząd wstrzymał prace nad projektem.

Ze źródeł stacji BBC wynika, że podczas dzisiejszego spotkania obu polityków nie doszło do żadnych uzgodnień, gdyż lider Partii Pracy chciał przedyskutować inny harmonogram prac nad ustawą, zaś szef rządu - dowiedzieć się, co Corbyn zrobi, jeśli UE zdecydowałaby się na przesunięcie terminu brexitu.

Pośrednio potwierdził to rzecznik laburzystów, który powiedział: "Jeremy Corbyn powtórzył propozycję Partii Pracy złożoną premierowi, aby uzgodnić rozsądny harmonogram debaty, przeanalizować i zmienić ustawę o porozumieniu w sprawie wystąpienia (z UE) oraz ponownie stwierdził, że Partia Pracy poprze wybory powszechne, gdy zagrożenie wyjściem bez umowy zostanie zażegnane". Propozycję uzgodnienia "rozsądnego harmonogramu" Corbyn złożył we wtorek wieczorem po parlamentarnym głosowaniu.

Przed wtorkowym głosowaniem Johnson zapowiadał, że jeśli posłowie odrzucą projekt lub plan pracy nad nim, rząd go wycofa i będzie domagał się przedterminowych wyborów. Ostatecznie jednak zdecydował się jedynie na wstrzymanie prac do czasu aż rozstrzygnie się, co UE zamierza dalej zrobić.

W sobotę wieczorem Johnson został zmuszony do wysłania do Brukseli wniosku o odsunięcie brexitu do 31 stycznia 2020 r., gdyż zawarte przez niego porozumienie z UE nie uzyskało do tego czasu poparcia posłów. Podkreślił jednak, że ten wniosek jest decyzją parlamentu, a on sam uważa przesuwanie terminu za błąd. UE nie zdecydowała jeszcze, co dalej zrobi, choć większość państw sugeruje, że nie miałaby problemu z krótkim, "technicznym opóźnieniem" brexitu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sprawa centrum Galaxy to "cień na życiorysie Grodzkiego". "Gazeta Polska" przypomina pewne głosowanie

Tomasz Grodzki, marszałek Senatu / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Na życiorysie obecnego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego cieniem kładzie się sprawa ustawionego głosowania radnych PO w Szczecinie z czasów, kiedy Grodzki nie był jeszcze politykiem ogólnopolskim – pisze tygodnik "Gazeta Polska". Jak dodaje, chodzi o centrum handlowe Galaxy.

Tygodnik "Gazeta Polska" pisze, że Galaxy zostało wybudowane 20 lat temu.

Ale spółce Echo Investment zależało na tym, aby galerię handlową rozbudować o jedną trzecią wielkości. Nie byłoby to możliwe bez zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. Spółka bowiem kupiła teren po wyburzonym hotelu Neptun, ale zgodnie z planem przestrzennym miał on przeznaczenie na działalność hotelową. Echo Investment chciał w planie zmiany na działalność usługowo-handlową. A zgodę na to mogła wydać jedynie rada miasta

– czytamy.

Według "GP" podczas dwóch sesji większość radnych była przeciw rozbudowie. Powód? Zdaniem "GP" było to, że Galaxy to druga wielka galeria handlowa w centrum miasta, z hipermarketem, co powoduje wymieranie handlu w mieście. Oprócz PiS przeciw byli także radni PO.

8 października 2013 roku Tomasz Grodzki, szef klubu radnych PO w Szczecinie, zapowiedział, że radni PO nie poprą uchwały pozwalającej na rozbudowę centrum handlowego Galaxy, "aby w tym miejscu stworzyć coś, co byłoby wizytówką miasta"

– czytamy.

Tygodnik pisze, że dzień później doszło do spotkania w restauracji Sowa i Przyjaciele Krzysztofa K. ze spółki Echo Investment, należącej wtedy do miliardera Michała Sołowowa, z Olgierdem Geblewiczem, marszałkiem województwa zachodniopomorskiego i szefem szczecińskiej Platformy Obywatelskiej, a także z posłem PO, byłym ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem. Jak pisze "GP", rozmowa dotyczyła rozbudowy Galaxy, którego właścicielem była spółka Echo Investment.

"Przedstawiciel właściciela Galaxy podpowiedział Olgierdowi Geblewiczowi, marszałkowi województwa, jak radni PO mogą wycofać się z blokowania jego rozbudowy: 'Niech się pójdą wysrać, k*wa, w tym momencie'" – pisze tygodnik.

"Gazeta Polska" podaje, że pięć dni później odbyła się sesja rady miasta.

Podczas niej radni PO zachowali się tak, jak wymagał tego od Arłukowicza i Geblewicza Krzysztof K. Tomasz Grodzki, szef szczecińskiego klubu radnych PO, powiedział, że do zmiany zdania przekonało jego i jego kolegów wystąpienie przedstawicieli spółki Echo Investment na sesji

 – czytamy.

Tygodnik cytuje Grodzkiego z sesji rady, który powiedział, że wystąpienie to "było bardzo rzeczowe, przekonujące, zrobiło na nas wrażenie".

"GP" pisze, że trzy lata po rozmowach w restauracji Sowa i Przyjaciele Krzysztof K. został zatrzymany przez CBA. "Prokuratura postawiła mu zarzuty korupcyjne" – czytamy.

WIĘCEJ w aktualnym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska"!

[polecam:https://niezalezna.pl/298021-w-najnowszym-numerze-gp-juz-po-kampanii-wiec-psl-znow-w-koalicji-z-aktywistami-lgbt]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl