Wśród uczestników zamieszek, które wybuchły w Katalonii po werdykcie z 14 października wobec oskarżonych o zorganizowanie nielegalnego referendum w sprawie niepodległości Katalonii w 2017 r., dominuje młodzież akademicka.

Władze Syndykatu Katalońskich Studentów (SEPC) poinformowały, że współorganizatora protestu, strajk prowadzony będzie przez cztery dni: 23, 24, 30 i 31 października pod hasłem:

"Żaden egzamin i lekcja nie są tak ważne jak demokracja".

Kierownictwo innego współorganizatora, Syndykatu Studentów (SE), wyjaśniło w komunikacie, że tysiące młodych Katalończyków chce poprzez strajk wyrazić swoją dezaprobatę zarówno wobec skazania separatystycznych polityków przez SN, jak również wobec "dezinformacji towarzyszącej ostatnim wydarzeniom w Katalonii".

"Protestujemy przeciwko sposobie informowania o protestach w Katalonii przez hiszpańskie partie polityczne i media (...), które pokojowe manifestacje przedstawiają jako akty terroryzmu"

- napisał SE w komunikacie.

Władze tego syndykatu szacują, że od rozpoczęcia 14 października protestów w Katalonii w separatystycznych manifestacjach uczestniczyło ponad 200 tys. studentów.

Jedną z uczelni, na której od ponad tygodnia studenci prowadzą protest, jest uniwersytet w Geronie. Przez kilka dni blokowali oni zarówno niektóre drogi dojazdowe na uczelnię, jak też budynki kilku wydziałów. Nadal okupowanych jest kilka wydziałów uniwersytetu.

Z szacunków SE wynika, że przeciwko skazaniu katalońskich polityków protestowało już, poprzez udział w strajku lub ulicznej manifestacji, blisko 90 proc. osób studiujących na terenie Katalonii.