Jak tłumaczył dziś asp. sztab. Przemysław Araszkiewicz z KPP w Międzychodzie (wielkopolskie), "przyjaciel wykorzystując ufność partnerki podczas snu kilkakrotnie zaglądał do szkatułki zabierając z niej biżuterię. Łącznie zabrał kobiecie kilka pierścionków z diamentami, szmaragdami czy brylantami. Straty wynosiły kilkanaście tysięcy złotych”.

Policjant tłumaczył, że 53-letni Sławomir J. z Sierakowa mieszkał ze swoją partnerką od jakiegoś czasu. Kiedy poszkodowana kobieta zorientowała się, że została okradziona, zgłosiła sprawę policji.

"Mężczyzna sprzedał biżuterię w komisie. Odzyskaliśmy te pierścionki, wróciły już do właścicielki. W trakcie przesłuchania tłumaczył, że po prostu potrzebował pieniędzy"

– powiedział Araszkiewicz.

53-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu teraz do 5 lat więzienia.