Policja odzyskała skradziony obraz

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Pixabay/mat.pras.

  

Policjanci odzyskali utracone dzieło sztuki - poinformowała w środę Komenda Stołeczna Policji. Obraz "W szałasie" autorstwa Stanisława Gałka został skradziony w 1993 roku Warszawie z prywatnej kolekcji.

Policjanci z wydziału kryminalnego komendy stołecznej Policji stale monitorują rynek dzieł sztuki sprawdzając, czy wśród oferowanych przedmiotów nie ma tych, pochodzących z przestępstw. Dzięki zaangażowaniu i obszernej wiedzy z tej dziedziny, wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat udawało im się odzyskać między innymi poszukiwane obrazy i inne dzieła sztuki. Tak też było tym razem.

Na ślad skradzionego dzieła sztuki wpadli kryminalni działając wspólnie z przedstawicielami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego monitorującymi rynek antykwaryczny. Wykonany techniką olejną na płótnie obraz zarejestrowany był w "Krajowym wykazie zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem" prowadzonym przez Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów w Warszawie. Dzieło było wystawione na sprzedaż.

Policjanci ustalili osobę, która wystawiła obraz do sprzedaży. Funkcjonariusze sprawdzają, w jaki sposób weszła ona w posiadanie dzieła sztuki i czy wiedziała o jego pochodzeniu

 - przekazała w środę Komenda Stołeczna Policji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Odpowie za kradzież auta dostawczego. I nie tylko

/ http://zgora.lubuska.policja.gov.pl/

  

Policjanci zatrzymali podejrzanego o kradzież samochodu dostawczego z placu budowy w Trzebiechowie (Lubuskie). 32-latek na oczach pracowników wykorzystał okazję – pozostawione w stacyjce kluczyki – wsiadł do auta i odjechał.

Jak poinformowała w poniedziałek Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze, mieszkaniec gminy Sulechów usłyszał zarzut kradzieży pojazdu, kierowania nim wbrew dożywotniemu sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów oraz wyrzucenie do rzeki cudzych dokumentów i telefonu.

"Mężczyźnie grozi teraz do pięciu lat więzienia, choć sąd może tę karę zaostrzyć, gdyż działał on w warunkach tzw. recydywy" – powiedziała Stanisławska.

Do kradzieży dostawczego forda transita doszło w miniony piątek na placu budowy jednego ze sklepów spożywczych w Trzebiechowie w pow. zielonogórskim. Sprawca na oczach budowlańców wsiadł do samochodu i nim odjechał. Zadanie miał ułatwione, gdyż w stacyjce były kluczyki.

"Zszokowani pracownicy ruszyli w pościg, jednak nie zdołali dogonić złodzieja. Policja zarządziła blokady, ale to nie przyniosło skutku. Szybko jednak ustalono, o kogo chodzi. Następnego dnia rano policjanci zapukali do drzwi 32-latka i go zatrzymali"

– relacjonowała policjantka.

Dodała, że mężczyzna był całkowicie zaskoczony i pokazał, gdzie schował samochód. Nie udało się jednak odzyskać dokumentów i telefonu jednego z pracowników, które znajdowały się wewnątrz pojazdu. Okazało się, że 32-latek wyrzucił je do rzeki.

Potem wyszły na jaw kolejne jego występki, m.in. kradzieże paliwa na stacjach benzynowych w Babimoście i Kargowej, oraz fakt kierowania samochodu mimo, że sąd odebrał mu dożywotnio prawo jazdy.

Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie. Odzyskany samochód wrócił do właściciela. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl