Michał Dworczyk w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w programie „Gość Wydarzeń” Polsat News pytany o to, czy Polacy mogą mieć pewność, że protesty wyborcze zarówno składane przez PiS, jak i KO zostaną "rozpatrzone uczciwie" odpowiedział twierdząco.

Stawianie takich pytań w moim przekonaniu podważa autorytet państwa, dlatego że są procedury, instytucje państwa, które zajmują się w takich sytuacjach ponownym przeliczeniem głosów i nie możemy w imię walki politycznej czy przepychanki politycznej podważać powagi państwa 

- mówił szef KPRM. Zapewnił, że w Polsce "demokracji nic nie grozi".

"Demokracji nic nie grozi, demokracji wiele krajów mogłoby od Polski się uczyć. Bardzo cieszę się, że mieszkamy w takim kraju, gdzie nie obowiązuje poprawność polityczna, gdzie każdy może swobodnie wyrażać swoje przekonania, poglądy, może to robić publicznie i w mediach"

- dodał minister.

To jest taka mentalność Kalego, proszę mi wybaczyć. Jeżeli Platforma Obywatelska składa protest, to znaczy, że jest to przejaw demokracji i normalne działanie. Jeżeli protest składa Prawo i Sprawiedliwość, jest to chęć fałszowania wyborów. Każdy kto myśli racjonalnie i samodzielnie przyzna, że to po prostu bzdura

- dodał.

PiS złożył do Sądu Najwyższego protesty wyborcze dotyczące wyników wyborów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu. Protesty dotyczą okręgów: nr 12 (jeden z okręgów w woj. kujawsko-pomorskim), nr 75 (jeden z okręgów w woj. śląskim), nr 100 (jeden z okręgów w Zachodniopomorskiem) i trzech okręgów w Wielkopolsce: nr 92, 95 i 96. PiS wnioskuje m.in. o ponowne przeliczenie głosów.

Także Koalicja Obywatelska złożyła we wtorek w SN protesty wyborcze - KO chce powtórzenia wyborów do Senatu w trzech okręgach: w Jeleniej Górze, Łomży i Pabianicach, gdzie wygrali kandydaci PiS. Zdaniem KO w tych trzech okręgach wybory mogły zostać przeprowadzone z naruszeniem prawa.

We wtorek przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, w tym Grzegorz Schetyna, spotkali się w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka w OBWE z Janem Petersen, przewodniczącym krótkoterminowej misji obserwacyjnej wyborów parlamentarnych. Schetyna ocenił, że nie ma pewności, że głosy będą przeliczane w sposób transparentny, dlatego poprosił o spotkanie z szefem misji OBWE.

Rzecznik ODIHR Katya Andrusz poinformowała, że Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) przy OBWE obserwuje sytuację po wyborach w Polsce, a analizy i dokumenty zostaną uwzględnione w raporcie końcowym.

KO skierowała swoje protesty do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, a nie do powołanej w ubiegłym roku do takich spraw Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Według KO adresatem protestów jest Sąd Najwyższy, a decyzję która izba go rozpatrzy, podejmie pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf.

"Sugerujemy Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, bo to jest ta izba, która ma charakter niezależny, została prawidłowo powołana i zawsze zajmowała się rozpatrywaniem tego typu protestów"

– powiedział we wtorek poseł PO Mariusz Witczak.

Protesty PiS ma rozpatrzeć Izba Kontroli Nadzwyczajnej, której skład został powołany przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

W wyniku wyborów parlamentarnych z 13 października Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość uzyskał 48 mandatów w Senacie. Koalicja Obywatelska – 43 mandaty. KW Polskie Stronnictwo Ludowe – trzy, a KW Sojusz Lewicy Demokratycznej – dwa. W Senacie zasiądą także Lidia Staroń (Komitet Wyborczy Wyborców Lidia Staroń – Zawsze po stronie ludzi) oraz Wadim Tyszkiewicz (Komitet Wyborczy Wyborców Wadim Tyszkiewicz), Krzysztof Kwiatkowski (Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztofa Kwiatkowskiego) oraz Stanisław Gawłowski (Komitet Wyborczy Wyborców Demokracja Obywatelska). Trzej ostatni są kojarzeni z opozycją, co powoduje, że wszystkie ugrupowania opozycyjne razem dysponują w Senacie większością 51 senatorów.