MEN zachęcą szkoły do udziału w akcji "Szkoła pamięta". Wpłynęło już 5 tys. deklaracji

/ men.gov.pl

  

Do inicjatywy „Szkoła pamięta” przystąpiło już 5 tys. placówek – informuje w komunikacie Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ideą akcji jest pamięć młodych o ważnych postaciach i wydarzeniach naszej historii. Resort apeluje, że nabór trwa do 24 października.

Zachęcamy wszystkie szkoły, przedszkola i placówki oświatowe, aby w dniach, w których szczególnie wspominamy bliskich zmarłych, pamiętały również o tych, którzy zapisali się w historii ogólnonarodowej i lokalnej. Zapraszamy do podejmowania równych działań upamiętniających postaci i wydarzenia i do zgłaszania swoich inicjatyw do MEN. Chcemy, aby piątek, 25 października br., czyli ostatni piątek przed 1 listopada, był dniem kulminacji tych aktywności

- czytamy w komunikacie MEN.

Jak wskazuje resort, W ramach akcji "Szkoła pamięta" uczniowie wraz z nauczycielami mogą m.in. uporządkować i odwiedzić groby osób zasłużonych i cenionych w danej społeczności, odwiedzić lokalne miejsca pamięci i zgłębić ich historię, zapalić znicze w miejscach związanych z ważnymi wydarzeniami historii lokalnej, posprzątać bezimienne i opuszczone groby, zorganizować zbiórkę kwiatów i zniczy, by udekorować te groby, odwiedzić groby nauczycieli z danej placówki, wesprzeć działania organizacji opiekujących się polskimi cmentarzami i miejscami pamięci za granicą, zaprosić lokalnego bohatera, by podzielił się swoimi wspomnieniami, zorganizować wystawę upamiętniającą ważne dla danej społeczności wydarzenie, zorganizować wycieczkę patriotyczną.

Aby wziąć udział w akcji, do 24 października br. należy wypełnić ankietę zgłoszeniową widoczną w Strefie dla zalogowanych w Systemie Informacji Oświatowej. Na zgłoszenia od dyrektorów szkół, przedszkoli i placówek oświatowych czekamy do 24 października br. do godziny 15:00.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

B. prezydent Boliwii otrzymał azyl

zdjęcie ilustracyjne / Sebastian Baryli CC BY 2.0

  

Były prezydent Boliwii Evo Morales przyleciał dziś do Meksyku, gdzie otrzymał azyl polityczny. Szef MSZ Meksyku Marcelo Ebrard powiedział, że musiał negocjować z rządami kilku państw Ameryki Łacińskiej, by zapewnić Moralesowi bezpieczne dotarcie do kraju.

Ebrard, który powitał Moralesa po przylocie, dzień wcześniej nazwał odsunięcie go od władzy „puczem wojskowym”. Według dowódcy boliwijskich sił zbrojnych generała Williamsa Kalimana, prezydent złożył dymisję pod presją armii.

Rząd Meksyku wysłał po Moralesa samolot wojskowy; władze Boliwii początkowo odmówiły wpuszczenia go, a niektóre kraje Ameryki Łacińskiej nie pozwoliły mu lecieć przez swoją przestrzeń powietrzną. Niektóre państwa regionu tak jak Meksyk uznały Moralesa za ofiarę zamachu stanu, a inne wraz z wenezuelską opozycją oceniły, że został on słusznie odsunięty od władzy przez obywatelskie protesty.

Po wylądowaniu Morales wyraził wdzięczność wobec prezydenta Meksyku za „uratowanie mu życia”. Zapewnił, że będzie nadal angażował się w politykę, tak długo, „jak długo będzie żył”. Dodał, że jego dom w Boliwii, tak jak dom jego siostry, został splądrowany.

Tymczasem w Boliwii deputowani lewicowej partii Moralesa Ruch na rzecz Socjalizmu (MAS) ogłosili, że zbojkotują sesję Wielonarodowego Zgromadzenia Legislacyjnego, czyli parlamentu, podczas której wyznaczony miał być prezydent tymczasowy. 

- Bez nas nie będzie kworum i takie jest stanowisko całej narodowej partii MAS

- powiedział szef tego ugrupowania w parlamencie Sergio Choque.

USA wezwały w poniedziałek Zgromadzenie Legislacyjne do szybkiego zatwierdzenia rezygnacji Moralesa i wyznaczenia tymczasowego następcy, jednak właśnie tego dnia tysiące zwolenników Moralesa ruszyły w kierunku budynku parlamentu. Specjalna jednostka oddelegowana do ochrony parlamentu załadowała ostrą amunicję, a deputowanych ewakuowano; na razie nie wiadomo, czy deputowani wrócili i podjęli obrady.

Na ulicach boliwijskich miast jest nadal niespokojnie, w poniedziałek doszło do zamieszek, a zwolennicy Moralesa blokowali drogę do lotniska w La Paz. Generał Kaliman oświadczył, że wojsko wesprze policję w zapewnianiu porządku, „aby uniknąć przelewu krwi”. Na ulicach miast dochodzi do walk zwolenników i przeciwników byłego prezydenta.

Morales, pierwszy prezydent Boliwii wywodzący się z ludności indiańskiej, ustąpił w niedzielę po tygodniach protestów, jakie wybuchły w związku z kontestowanymi wynikami ostatnich wyborów prezydenckich. O jego ustąpieniu przesądziła ostatecznie presja armii.

Według lokalnych mediów podczas starć w miastach El Alto i La Paz co najmniej 20 osób zostało rannych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl