Komunikat ws. nowego rządu jeszcze w tym tygodniu? Minister nie wyklucza takiej możliwości

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

- Rząd będzie utworzony bardzo szybko. Podejrzewam, że komunikat będzie jeszcze w tym tygodniu - powiedziała w TVN24 minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Minister dodała, że dyskusja na temat premiera została jasno rozstrzygnięta, będzie nim Mateusz Morawiecki.

Jadwiga Emilewicz zapytana, czy minister przedsiębiorczości i technologii zostanie w nowym rządzie i czy partia Porozumienie, walczy o rozszerzenie jej kompetencji, odpowiedziała:

"Zobaczymy, jak będzie wyglądał nowy rząd".

Dodała, że na pewno będzie ministerstwo odpowiedzialne za gospodarkę.

Podkreśliła, że rząd będzie utworzony bardzo szybko.

"Trwają rozmowy koalicyjne. Jesteśmy zdeterminowani do tego, by porozumienie koalicyjne zostało zawarte jak najszybciej. (...) Rozmawiają liderzy partii, podejrzewam, że będzie komunikat jeszcze w tym tygodniu"

- powiedziała.

Na uwagę dziennikarza, że Solidarna Polska chce dyskusji na temat kandydata na premiera, odparła, że dyskusja na temat premiera została jasno rozstrzygnięta.

"Tym kandydatem wskazanym zresztą przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego jest Mateusz Morawiecki. Nie ma powodów, aby w sytuacji gdy mamy zerodeficytowy budżet, super wzrost gospodarczy, bardzo dobrą sytuację międzynarodową, zmieniać konia w trakcie biegu. Akurat ten koń ciągnie ten wóz w bardzo dobrą stronę"

- oceniła.

Na pytanie, czy są takie działania, ustawy, forsowane przez PiS, które skłoniłyby Porozumienie do opuszczenia obozu Zjednoczonej Prawicy, odpowiedziała, że nie będzie spekulować na ten temat. 

"Cztery ostatnie lata - naszym zdaniem - to były dobre lata dla Polski, ta koalicja dobrze działała, udało się nam wprowadzić mnóstwo bardzo istotnych zmian"

- powiedziała.

Podkreśliła, że kolejne cztery lata rządów Zjednoczonej Prawicy to będzie "czas innych reform niż te ostatnie lata".

"My (Porozumienie) będziemy tymi, którzy jeszcze raz przypomną przedsiębiorcom, że to my zabiegamy o to, by opłacało się prowadzić działalność gospodarczą w Polsce"

- stwierdziła.

Zapytana przez dziennikarza, czy zgadza się ze zniesieniem limitu 30-krotności składek na ZUS, który znalazł się w projekcie przyszłorocznego budżetu, odparła, że powinno to być jeszcze przemyślane.

"Porozumienie mówi zdecydowane >>nie<< dlatego, że tego wpływu do budżetu, który jest zakładany przy zniesieniu 30-krotności po prostu nie będzie. Tych 5,6 mld zł nie znajdziemy w budżecie, bo połowa z tych osób przejdzie na samozatrudnienie"

- zauważyła Emilewicz.

Odniosła się też do kwestii podnoszenia płacy minimalnej. Minister podkreśliła, że każdorazowo jest to przedmiotem dyskusji na Radzie Dialogu Społecznego i tak powinno zostać. Dodała, że jeżeli dane makroekonomiczne pozwolą na podnoszenie płacy minimalnej, to trzeba ją podnosić. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyrok dożywocia dla organizatora zamachu w metrze

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/AlexVan

  

Na kary od 19 do 28 lat więzienia skazał dziś sąd w Petersburgu oskarżonych o zorganizowanie zamachu w metrze w Petersburgu w 2017 roku, w którym zginęło 15 osób. Główny oskarżony Arbor Azimow otrzymał karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Śledczy twierdzą, że Azimow był jednym czterech głównych organizatorów zamachu, zarzucono mu także finansowanie terroryzmu. Jego współoskarżeni: Akram Azimow i Muchamadjusup Ermatow zostali skazani na 28 lat więzienia, a Ibragimżon Ermatow - na 27 lat.

Domniemanym wykonawcą zamachu był obywatel Rosji pochodzący z Kirgistanu, Akbarżon Dżaliłow, który zginął w eksplozji z 3 kwietnia 2017 roku.

Prócz osób uznanych przez sąd za organizatorów zamachu, na ławie oskarżonych zasiadało jeszcze siedem osób. Karę 22 lat więzienia otrzymał Sodik Ortikow, który - zdaniem śledczych - kupował broń dla grupy terrorystycznej. 20-letnie wyroki sąd orzekł wobec: Szochisty Karimowej, Machammadjusufa Mirzaalimowa, Azamżona Machmudowa i Diłmuroda Muidinowa. Byli oni oskarżeni o wspieranie działalności terrorystycznej i udział w organizacji terrorystycznej, a także o obrót materiałami wybuchowymi. Na 19 lat więzienia skazani zostali: Sajfiłła Chakimow i Bachram Ergaszew.

Jak podawały wcześniej media, oskarżeni są obywatelami Rosji, Uzbekistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu. Żaden z nich nie przyznał się do winy.

Proces trwał osiem miesięcy. Adwokaci argumentowali, że dowody świadczące o winie oskarżonych zostały pozyskane z naruszeniem norm procesowych, jednak sąd odrzucił wnioski o wyłączenie tych dowodów.

Muchamadjusup Ermatow i Arbor Azimow twierdzili, że byli przetrzymywani w tajnym więzieniu i torturowani prądem elektrycznym przez funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), którzy żądali od nich zeznań potrzebnych śledczym. Azimow odwołał na procesie zeznania, w których przyznawał się do winy.

Niezależna "Nowaja Gazieta", która relacjonowała przebieg procesu, uważa, że nie jest jasne, w jaki sposób śledczy pozyskali ślady biologiczne oskarżonych na dowodach ich winy, m.in. na elementach ładunku wybuchowego. Gazeta zadaje też pytanie, dlaczego już po zamachu domniemani terroryści nadal pozostawali w mieszkaniu, które zajmowali wraz z Dżaliłowem i nie pozbyli się telefonów komórkowych zarejestrowanych na ich nazwiska.

Śledczy twierdzili, że za zamachem stali: pochodzący z Kirgistanu, a przebywający w Syrii, Sirożyddin Muchtarow (Abu Salah) oraz obywatel Uzbekistanu Bobirżon Machbubow. Muchtarow, przebywając na terytorium Syrii, powołał tam grupę terrorystyczną w celu organizowania zamachów w Rosji. Do tej właśnie grupy miała przyłączyć się część oskarżonych. Machbubow zaś - według śledczych - był bezpośrednim zleceniodawcą zamachu w metrze w Petersburgu. Motywem była operacja militarna prowadzona przez Rosję w Syrii; członkom grupy terrorystycznej chodziło o to, by pokazać, że władze Rosji nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa w kraju.

Obu tych mężczyzn Rosja poszukuje międzynarodowym listem gończym.

3 kwietnia 2017 roku w eksplozji w wagonie jadącego metra, na odcinku między dwoma stacjami w centrum Petersburga, zginęło 15 osób i domniemany zamachowiec. Śledczy uważają, że Dżaliłow wniósł do metra dwa ładunki wybuchowe, z których jeden pozostawił na peronie, a z drugim wsiadł do składu metra. Pierwszy ładunek Dżaliłow chciał odpalić zdalnie, ale z powodu błędów w konstrukcji ładunek nie eksplodował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl