Czterej Afgańczycy zatrzymani na granicy polsko-ukraińskiej

zdjęcie ilustracyjne / Marian Paluszkiewicz/Gazeta Polska

  

Czterech Afgańczyków, którzy nielegalnie przekroczyli w Bieszczadach polsko-ukraińską granicę zatrzymała Straż Graniczna. Obcokrajowcy chcieli dotrzeć na zachód Europy. W ramach readmisji zostali zawróceni na Ukrainę.

Jak poinformowała dzisiaj Polską Agencję Prasową rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału SG w Przemyślu mjr Elżbieta Pikor, na ślady nielegalnego przekroczenia granicy z Ukrainy do Polski, pozostawione przez migrantów na pasie drogi granicznej, natrafił patrol SG z placówki w Stuposianach.

W wyniku podjętych działań zatrzymanych zostało w okolicy m. Pszczeliny Widełki (pow. bieszczadzki) czterech obywateli Afganistanu. Wśród nich był 43-letni ojciec wraz z 15-letnim synem oraz 40-letni i 29-letni mężczyźni.

W trakcie składania wyjaśnień cudzoziemcy przyznali, że od kilku miesięcy przebywali na Ukrainie, a następnie zaplanowali dotrzeć na zachód Europy, najlepiej do Niemiec. Ponieważ nie posiadali stosownych dokumentów, zieloną granicę w Bieszczadach przekroczyli nielegalnie. Tu zostali zatrzymani

 – mówiła mjr Pikor.

Dodała, że mężczyźni kierowali się wskazaniami nawigacji włączonej w telefonie. Jeden z cudzoziemców przyznał, że na Ukrainie zostawił żonę i 6-letniego syna. Afgańczycy, po przeprowadzeniu stosownych czynności administracyjnych, zostali przekazani przez SG z powrotem na Ukrainę.

Z danych przekazanych przez rzeczniczkę BiOSG wynika, że od początku br. Straż Graniczna na Podkarpaciu zatrzymała już ponad 120 imigrantów, którzy usiłowali nielegalnie przedostać się do państw UE. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Estonia - miotła na rosyjskich agentów na wschodniej flance NATO. W ostatnich latach wielu z nich skazano

zdjęcie ilustracyjne / EvgeniT CC0

  

Jak wynika z opublikowanej niedawno analizy, od 2009 roku w Estonii skazano 20 rosyjskich agentów. W tym czasie doszło do zatrzymań również podejrzanych o współpracę z Rosjanami. Często werbowani są przemytnicy, którzy w trakcie rozmów zastraszani są konsekwencjami prawnymi.

Estonia to jeden najbardziej wysuniętych na wschód krajów członkowskich NATO. To powoduje, że państwo jest obiektem intensywnego zainteresowania rosyjskich służb. Ponad 300 tys. estońskich obywateli to etniczni Rosjanie. Częste podróże Estończyków za wschodnią granicę celem przemytu są dla rosyjskich służb szansą na pozyskiwanie ich do współpracy wywiadowczej. Wielką rolę w walce z procederem odgrywa estoński odpowiednik polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – Policja Bezpieczeństwa Estonii (KAPO).

Pozyskiwani do współpracy z Rosją najczęściej zmuszani są do zbierania informacji o bazach wojskowych, działaniach policji i straży granicznej. Współpraca często sprowadza się do trywialnych działań, jak np. fotografowanie interesujących dla Rosjan obiektów estońskich.

[polecam:http://niezalezna.pl/300960-tak-dziala-rosyjska-kampania-dezinformacyjna-chca-wplynac-na-wynik-wyborow-w-wielkiej-brytanii]

Znany jest przypadek estońskiego milicjanta Hermana Simma, nakłonionego do współpracy z FSB prawdopodobnie w latach osiemdziesiątych. Wówczas przyłapano go na przemycie odzieży z Finlandii. Piął się po szczeblach kariery w swoim kraju, by w 1995 roku znaleźć się w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Kontakt ten został odnowiony, gdy namierzono go na wakacjach w Tunezji. Do roku 2008 przekazywał Rosji ściśle tajne dokumenty dot. nie tylko Estonii, ale też innych krajów członkowskich NATO. Dostarczał także tzw. naprowadzenia wywiadowcze, tj. nazwiska osób, którym warto się przyjrzeć, wraz z informacjami mogącymi ułatwić ich werbunek

Dziś przebywa więzieniu. Twierdzi, że współpracę z rosyjskimi służbami nawiązał w efekcie szantażu. Nie pracował jednak w ramach wolontariatu. Po skazaniu skonfiskowano mu 85 tys. euro. Media zgodnie wskazują, że była to zaledwie część uzyskanego wynagrodzenia.

W mediach wielokrotnie opisywano konkretne przypadki innych wtyk rosyjskich na terenie Estonii. Jak wynika z opublikowanej niedawno analizy sporządzonej przez ICDS (International Centre for Defence and Security), od 2009 roku (wówczas zapadł pierwszy wyrok za to przestępstwo po odzyskaniu niepodległości przez Estonię) na kary pozbawienia wolności skazano tam aż 20 rosyjskich agentów (najmłodszy z nich stanął przed sądem w wieku 20 lat).

[polecam:http://niezalezna.pl/300769-poroszenko-radzi-zelenskiemu-nie-wierzyc-putinowi-nigdy-i-w-niczym]

Z opracowanej przez ICDS analizy wynika, że w Estonii skazano więcej rosyjskich szpiegów niż w jakimkolwiek innym państwie Unii Europejskiej i NATO. „Wynikać może to między innymi z faktu, iż Estonia stanowi jeden z priorytetów dla rosyjskich służb i na terenie kraju znajduje się wielu funkcjonariuszy FSB, SWR i GRU. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, iż wielu mieszkańców Estonii to etniczni Rosjanie” – tłumaczą zgodnie eksperci.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Onet.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl