Areszt dla podejrzanego o zabójstwo żony w ciąży

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Bielski sąd rejonowy zadecydował dzisiaj o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące 35-letniego Piotra Sz., któremu prokuratura przedstawiła m.in. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 33-letniej żony Izabeli. Kobieta była w szóstym miesiącu ciąży.

Mężczyzna podejrzany jest również o fizyczne znęcanie się nad żoną. Grozi mu dożywocie.

Obrońca podejrzanego radca prawny Wojciech Kula po wyjściu z sali rozpraw powiedział, że jego klient przyznał się do zabójstwa. Nie przyznał się natomiast do fizycznego znęcania się nad żoną. "Podejrzany nie sprzeciwiał się wnioskowi prokuratury o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Nie będzie go zaskarżał" - powiedział Wojciech Kula.

Jak zrelacjonował rzecznik bielskich policjantów asp. szt. Roman Szybiak, w piątek po południu bielszczanin zgłosił zaginięcie żony. Rozpoczęto jej poszukiwania. W akcję zaangażowała się rodzina zaginionej oraz przyjaciele.

Funkcjonariusze od początku nie dawali wiary podawanym przez męża okolicznościom zaginięcia. Śledczy z wydziału kryminalnego bielskiej komendy miejskiej oraz miejscowego III komisariatu, pod nadzorem bielskiej prokuratury, prowadzili czynności dochodzeniowo-śledcze oraz operacyjne. Sprawdzali wszystkie możliwe wersje zaginięcia, weryfikowali informacje podawane przez męża oraz okoliczności sprawy. Dane, które zebrali, uzasadniały podejrzenie, że mąż miał swój udział w sprawie. Mężczyzna został zatrzymany

– podał Szybiak.

W sobotę przypadkowa osoba natknęła się w lesie pod Będzinem na ciało kobiety. Policjanci zidentyfikowali ją jako poszukiwaną Izabelę Sz.

Kryminalni zajmujący się sprawą zgromadzili obszerny materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie 35-latkowi zarzutów. Mężczyzna w niedzielę w prokuraturze usłyszał zarzuty znęcania się oraz zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

– powiedział asp. szt. Roman Szybiak.

W niedzielę podejrzany przyznał się tylko do zabójstwa, w poniedziałek nie zmienił zdania. Kobieta była pracownicą bielskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Jej mąż służył w Straży Miejskiej w Bielsku-Białej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niepokojące wieści z Dalekiego Wschodu. Pjongjang wycofuje się z denuklearyzacji

/ / www.youtube.com/watch?v=OtfAueQ_VGE

  

Tematu denuklearyzacji nie ma już na stole negocjacyjnym i rozmowy z USA nie są potrzebne, ponieważ dialog ten był grą amerykańskiej administracji na użytek wyborców – podał Ambasador Korei Płn. przy ONZ Kim Song.

"Nie potrzebujemy prowadzić teraz długich rozmów z USA, a denuklearyzacji nie ma już na stole negocjacyjnym" - napisał Kim i dodał, że rozmowy były ze strony Waszyngtonu "grą na zwłokę".

Wcześniej w sobotę prezydent Korei Płd. Mun Dze In i prezydent USA Donald Trump rozmawiali o kontynuacji dialogu dyplomatycznego z Koreą Północną. Pjongjang dał Waszyngtonowi czas do końca roku na przedstawienie propozycji, która przełamałaby impas w negocjacjach.

Władze KRLD domagają się też, by USA odstąpiły od jednostronnej polityki narzucania Korei Płn. "bezwarunkowej denuklearyzacji" i do końca tego roku podjęły nową rundę rozmów dwustronnych, w których zostaną uwzględnione postulaty strony północnokoreańskiej. Jeśli tak się nie stanie - ostrzegł Pjongjang - Korea Północna "może wejść na inną ścieżkę".

Nieporozumienia wywołane żądaniami Pjongjangu wobec Waszyngtonu i wznowienie testów rakietowych w ostatnich tygodniach postawia pod znakiem zapytania szanse wypracowanie porozumienia z północnokoreańskim reżimem.

Podczas szczytu NATO w Londynie Trump oświadczył, że "lider Korei Północnej budzi jego zaufanie", ale nie może też nie zauważać, że Kim Dzong Un "wciąż wysyła rakiety". Trump zadeklarował, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to Stany Zjednoczone mogą użyć siły. "Jeśli będzie to konieczne, zrobimy to" - oznajmił. Nazwał też ponownie Kima "Rocket Man" (człowiekiem rakietą), na co Pjongjang zareagował ostrzeżeniem, że taki brak szacunku może być groźny dla USA.

Resort spraw zagranicznych Korei Płn. wydał komunikat, w którym napisano, że skoro Trump wspomina o użyciu siły, to należy zdiagnozować u niego "nawrót ględzenia ramola". Korea Północna nazywała amerykańskiego prezydenta "ramolem" zanim obie strony rozpoczęły negocjacje.

Pod koniec listopada Kim Dzong Un zarządził ćwiczenia artylerii. Komentatorzy oceniają te manewry jako najnowszą oznakę frustracji Pjongjangu brakiem postępów w realizacji wspólnych projektów obu Korei oraz impasem w negocjacjach nuklearnych z Waszyngtonem. Korea Płn. zasygnalizowała też, że jeśli władze USA nie wystąpią z nowymi propozycjami, to może wznowić wstrzymane próby broni jądrowej i testy rakiet balistycznych dalekiego zasięgu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl