Przedwyborczy skandal w Kanadzie. Wynajęto firmę doradczą, by dyskredytować konkurencję

Andrew Scheer, zdjęcie ilustracyjne / By Andre Forget - Andrew Scheer - https://www.flickr.com/photos/andrewscheer/33752905648/, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=79002691

  

Ostatnia sobota kampanii wyborczej w Kanadzie przebiegła w atmosferze politycznego skandalu, gdy dziennikarze ujawnili, że konserwatyści wynajęli firmę doradczą, by zdyskredytować konkurencję. W poniedziałek Kanadyjczycy wybierają nowy parlament.

Dziennik „The Globe and Mail” podał w piątek wieczorem, że Konserwatywna Partia Kanady (CPC) Andrew Scheera, która w ostatnich sondażach dorównywała rządzącym Liberałom, a Scheer był wskazywany jako potencjalny premier, wynajęła znanego doradcę politycznego Warrena Kinsellę i jego firmę Daisy Group.

Celem było „dopaść i zniszczyć” - jak cytował dziennik, powołując się na dokumenty - Partię Ludową Kanady (PPC) Maxima Berniera. PPC to partia konserwatywna, odwołująca się do populistycznych haseł. Bernier założył ją we wrześniu ub.r., po odejściu z Partii Konserwatywnej, gdy przegrał z Scheerem wybory na nowego lidera partii.

Informacje „The Globe and Mail” potwierdziła publiczna telewizja CBC, dodając, że z posiadanych dokumentów wynika, iż firma Kinselli, która stała za kampanią w mediach społecznościowych, miała wspierać kandydatów konserwatystów i rozpowszechniać informacje o ksenofobii kandydatów PPC.

„Dokumenty wskazują pracę wykonaną przez kilku pracowników Daisy Group na rzecz niewymienionego klienta. Źródło „przekazało CBC, że tym klientem była Partia Konserwatywna”

- napisano na portalu CBC. W tzw. „Project Cactus” za ostrymi atakami na Berniera stało czterech pracowników Daisy Group.

Podczas spotkań przedwyborczych Scheera dziennikarze domagali się w sobotę komentarza na temat skandalu. Scheer powtarzał, że „nie komentujemy istniejących bądź nieistniejących kontraktów”.

Bernier podczas sobotniej konferencji prasowej określił Partię Konserwatywną jako „moralnie i intelektualnie skorumpowaną” oraz poinformował, że złożył skargę do Elections Canada, kanadyjskiej komisji wyborczej.

W całej sprawie ważny jest nie tylko fakt czarnego PR, lecz także osoba Warrena Kinselli. To dawny polityk Partii Liberalnej. Z wykształcenia jest prawnikiem, działał w ruchach antyrasistowskich. Cztery lata temu bezskutecznie starał się o nominację Liberałów w jednym z okręgów w Toronto. Znany jest z niewybrednych ataków na polityków. Ostro krytykował Justina Trudeau, jeszcze w tym tygodniu powtarzał „nie głosuj na Trudeau”. W tym roku przez krótki czas, ku zdumieniu kanadyjskich komentatorów, był doradcą partii Zielonych.

O Kinselli mówiono wiele w lutym br., gdy przypisywano mu niepotwierdzony udział w skandalu, który dotknął Trudeau, pierwszym dużego skandalu przed tegorocznymi wyborami. W lutym br. dziennik „The Globe and Mail”, ten sam, który w piątek wieczorem pierwszy opisał skandal #Kinsellagate, napisał, że przedstawiciele kancelarii premiera mieli wywierać naciski na byłą minister sprawiedliwości Jody Wilson-Raybould, by zamiast kierować do sądu sprawę budowlanej firmy SNC-Lavalin oskarżanej o łapówki, wpłynęła na zawarcie ugody przez prokuratorów. Trudeau twierdził, że starał się uratować miejsca pracy, ale komisarz ds. etyki stwierdził naruszenie reguł. Ostatecznie sprawa SNC-Lavalin trafiła do sądu, a Wilson-Raybould odeszła z Partii Liberalnej.

Pojawiły się też spekulacje, że to Kinsella miał stać za aferą „brownface”, gdy pod koniec września br., amerykański „Time Magazine” opublikował zdjęcie z 2001 r., na którym Trudeau jest przebrany w kostium Aladyna i ma przyciemnioną twarz. Media i politycy oskarżyli Trudeau o rasizm, on sam wielokrotnie przepraszał. Do dziś nie jest jasne, dlaczego Michael Adamson, jakoby biznesmen z Vancouver, przekazał znalezione w lipcu br. zdjęcie do amerykańskiej gazety.

W sobotę późnym popołudniem Kinsella poinformował, że zamknął konta na Twitterze i Facebooku. W długim wpisie na swoim blogu podkreślał, że jest prawnikiem, dodając, że tylko klient może zwolnić z umowy o poufności.

„Jestem dumny z przeciwstawiania się fanatykom takim jak Bernier, czy to za pieniądze, czy też nie”

- napisał.

Przed dwoma dniami Kinsella zamieścił na blogu wyniki „głosowania” pracowników swojej firmy. On sam typował, że konserwatyści uzyskają 146 mandatów, a liberałowie – 135. PPC, według niego, ma nie wejść do parlamentu.

W ostatnich dwóch dniach w sondażach nieco zyskali Liberałowie. Wg sobotniego raportu Nanos Research, Liberałowie mogą liczyć na 32,6 proc. poparcia, Konserwatyści – 30,3 proc. Również wg CBC Poll Tracker, agregującego różne sondaże, wzrosło poparcie dla Liberałów – do 31,7 proc., spadło dla konserwatystów – do 31,4 proc. Te drobne zmiany przekładają się na liczbę miejsc w Izbie Gmin. Sobotnia prognoza dawała Liberałom 139 miejsc, a Torysom – 121. Do samodzielnego stworzenia rządu potrzeba 170 z 338 miejsc w parlamencie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tematy spotkania prezydenta, premiera i prezesa PiS

zdjęcie ilustracyjne, / Kancelaria Prezydenta / Jakub Szymczuk

  

Struktura i podział kompetencji nowej Rady Ministrów, kwestie personalne, program rządu na najbliższe miesiące oraz harmonogram tworzenia rządu - m.in. te kwestie będą tematami spotkania prezydenta z premierem i prezesem PiS - powiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

W środę wieczorem prezydent Andrzej Duda spotka się prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim i premierem Mateuszem Morawieckim; będzie to spotkanie konsultacyjne ws. nowego rządu - poinformował w środę przed południem rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

 

Szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski poinformował PAP, że po zakończeniu spotkania Kancelaria Prezydenta opublikuje oficjalny komunikat, w którym poinformuje o efektach spotkania. Jak dodał, jednym z nich będzie zapewne ustalenie harmonogramu tworzenia nowego rządu, czyli m.in. daty desygnowania premiera oraz powołania Rady Ministrów.

"Głównym tematem rozmowy będą kwestie dotyczące podziału obowiązków w ramach nowej struktury rządu. Nie chodzi bowiem tylko o kwestie personalne. Planowane są także zmiany w podziale resortów w Radzie Ministrów, powstaną nowe ministerstwa. Prezydent chce z premierem i z liderem większości parlamentarnej przedyskutować kwestie strukturalne, podziału kompetencji pomiędzy nowych ministrów, a także kwestię stanowisk nieobsadzonych, w tym ministra sportu i wiceministrów"

- powiedział szef gabinetu prezydenta RP.

Szczerski przypomniał, że prezydent wypowiadał się już publicznie na temat zaproponowanego przez Morawieckiego kształtu nowego rządu i ocenił go pozytywnie.

"Formowanie rządu, w tym kwestie personalne, jeszcze nie zostało dokończone, więc to będzie dyskusja o kształcie całości ośrodka rządowego; nie chodzi tylko o stanowiska ministrów, ale też inne stanowiska, które będą podlegały rotacji"

- powiedział Szczerski.

Zaznaczył, że tematem rozmowy będą też plany rządu na pierwsze miesiące pracy.

"Prezydent chce przedyskutować z premierem i prezesem Prawa i Sprawiedliwości plany rządowe. Z kwestią formowania się rządu związane są też cele powoływania nowych ministerstw, plany co do polityki w najważniejszych obszarach"

- powiedział prezydencki minister.

Podkreślił, że konsultacje z prezydentem w sprawie nowego rządu toczyły się już wcześniej. "Teraz te rozmowy są już na tyle zaawansowane, że to powinno być już spotkanie konkluzywne, zamykające proces formowania rządu" - powiedział prezydencki minister.

Prezydent Andrzej Duda we wtorek wieczorem przyjął dymisję gabinetu Morawieckiego; jednocześnie powierzył mu pełnienie obowiązków do czasu powołania nowego rządu.

Morawiecki przedstawił w piątek skład swojego nowego gabinetu. Rząd będzie liczył 20 resortów. Powstaną nowe ministerstwa, w tym resort nadzoru właścicielskiego, resort zarządzania funduszami i resort klimatu. Zlikwidowane zostanie natomiast Ministerstwo Energii.

Zgodnie z konstytucją, po przyjęciu dymisji prezydent ma 14 dni na powołanie nowego premiera, jego rządu i przyjęcie przysięgi przez nową Radę Ministrów. Najpóźniej 14 dni po powołaniu Rady Ministrów nowy premier przedstawia program działania rządu (wygłasza expose) i składa wniosek o wotum zaufania dla rządu, którego udziela Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl