Konfederacja chce unieważnić wybory

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Konfederacja złożyła do Sądu Najwyższego protest wyborczy, domagając się unieważnienia wyborów parlamentarnych. - Chcemy powtórzenia wyborów w niektórych okręgach - powiedział Robert Winnicki dziś w Radiu Zet.

"Chcemy powtórzenia wyborów w niektórych okręgach, w których w wyniku propagandy TVP nasi kandydaci nie zostali posłami"

- powiedział Robert Winnicki w niedzielnej audycji w Radiu Zet.

Według ugrupowania, TVP bezprawnie nie wykonała prawomocnego postanowienia sądu dot. opublikowania przed wyborami sondaży, w których Konfederacja przekroczyła próg wyborczy.

"W związku z tym, że zwłaszcza telewizja rządowa dopuściła się rozlicznych manipulacji, połamania prawa wyborczego, dopuściła się tak naprawdę największego zamachu na wolne, demokratyczne wybory, jakie były po roku 1989, dlatego w tej sprawie będziemy interweniować" - zapowiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie jeden z liderów Konfederacji, prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki.

Michał Wawer z Konfederacji uważa, że to jest nie tylko "rażące złamanie prawa".

"Tutaj doszło do otwartego zignorowania, zlekceważenia prawomocnego wyroku sądowego, naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego. To nie było jakieś "nagięcie prawa, falandyzacja", jakaś odmienna interpretacja, czy kruczek prawny. To było bezczelne zignorowania prawomocnego wyroku, bez podania jakiegokolwiek uzasadnienia, czy choćby próby usprawiedliwienia swojego zachowania"

- podkreślił Wawer.

Robert Winnicki powiedział, że w trakcie kampanii wyborczej TVP w kontekście Konfederacji "zdarzało się nie tylko przemilczeć, ale też dużo nakłamać. Przegrali kilka procesów wyborczych, z których części nie wykonali".

"Gdyby TVP i ogólnie media rzetelnie informowały o kampanii Konfederacji, to mielibyśmy 8, 9, może 10 proc. głosów i nie 11 posłów, ale 45" - dodał Winnicki. "Teraz zaczęli nas zapraszać, ponieważ liczą, że nasi wyborcy zagłosują na kandydata PiS-u w najbliższych wyborach prezydenckich" - skomentował polityk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pochówek godny bohaterów. Przywódcy powstania styczniowego spoczęli na Cmentarzu na Rossie

Prezydenci Polski i Litwy podczas oficjalnej modlitwy / twitter.com / @prezydentpl

  

Na wileńskim Cmentarzu na Rossie w piątek po południu zakończyły się uroczystości pochówku 20 uczestników powstania styczniowego, w tym dwóch jego przywódców. Trumny ze szczątkami powstańców spoczęły w kryptach w centralnej kaplicy cmentarza.

Po ceremonii poświęcenia krypt i złożenia w nich trumien oddana została salwa honorowa na cześć powstańców.

W piątkowych uroczystościach pogrzebowych uczestniczyli przedstawiciele władz Polski - prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą, premier Mateusz Morawiecki, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, przedstawiciele parlamentu, w tym wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska (PiS) i wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO), a także reprezentanci władz Litwy, w tym prezydent Gitanas Nauseda, oraz Ukrainy i Białorusi.

Trumny ze szczątkami powstańców przewieziono w kondukcie żałobnym z katedry wileńskiej, gdzie w południe odprawiona została msza pogrzebowa koncelebrowana przez biskupów Litwy, Polski i Białorusi. Po jej zakończeniu prezydenci Litwy i Polski oraz wicepremier Białorusi Ihar Pietryszenko wygłosili przemówienia.

Przed wileńską katedrą zgromadził się kilkusetosobowy tłum, który mógł uczestniczyć w nabożeństwie dzięki ustawionemu przed świątynią telebimowi. Wśród obecnych można było zobaczyć liczne osoby trzymające flagi Polski, a także biało-czerwono-białe, nieuznawane przez władze w Mińsku flagi Białorusi, oraz flagi Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Część ze zgromadzonych uczestniczyła następnie w procesji żałobnej, która przeszła głównymi ulicami Starego Miasta: Zamkową, Wielką i Ostrobramską. Przy Kaplicy Ostrobramskiej kondukt zatrzymał się na modlitwę w trzech językach.

W 2017 roku na Górze Zamkowej, zwanej też Górą Giedymina, rozpoczęto badania archeologiczne, w trakcie których znaleziono szczątki powstańców styczniowych straconych na Placu Łukiskim. Źródła historyczne wskazują, że powieszono tam bądź rozstrzelano łącznie 21 osób, ale odnaleziono szczątki tylko 20.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl