Z tego powodu do szpitala trafia nawet co dziesiąty pacjent. Aptekarze ostrzegają

/ pixabay.com/CC0/1662222

  

Szacuje się, że 6-13 proc. hospitalizacji wynika z nieprawidłowego zażywania leków. Może to skutkować interakcjami czy polekowymi powikłaniami, które są zagrożeniem dla zdrowia lub nawet życia pacjenta. - Dlatego konieczne jest wprowadzenie rozwiązań systemowych - uważa rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej Tomasz Leleno.

Rzecznik w rozmowie z PAP podkreślił, że regulacje dotyczące zawodu farmaceuty są jednymi z najbardziej wyczekiwanych. Farmaceuci, których jest w Polsce 27 tysięcy, czekali na przepisy od wielu lat. Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty trafił kilka dni temu do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Gdyby obecny rząd nie zdążył zająć się projektem, to nie ma przeszkód, aby rozpatrzył go nowo powołany gabinet. Leleno zaznaczył, że Naczelna Izba Aptekarska zapoznała się z projektem na etapie konsultacji publicznych i oceniła go pozytywnie, choć w kilku miejscach wymaga on korekty.

Przede wszystkim farmaceuci będą mogli prowadzić dodatkowe usługi na rzecz pacjentów: przeglądy lekowe czy obsługę urządzeń medycznych, a za zgodą lekarza, kontynuować realizację recept dla tzw. pacjentów stabilnych, a więc tych, którzy od lat leczą się tymi samymi lekami. W ten sposób można będzie wykorzystać potencjał farmaceutów i aptek, które w przyszłości mają stać się lokalnymi centrami zdrowotnymi.

- Jest to szczególnie istotne z uwagi na rosnącą liczbę pacjentów w wieku senioralnym oraz stopniowo malejącą liczbę lekarzy i pielęgniarek

 - wyjaśnił rzecznik.

Podobne rozwiązania funkcjonują w wielu krajach. Przykładowo we Włoszech, Danii, Belgi, Wielkiej Brytanii i Kanadzie w ramach przeglądów lekowych skierowanych do pacjentów z przewlekłymi chorobami np. astmą, to właśnie farmaceuci przyczyniają się do znacznej poprawy zaleceń lekarskich i podnoszą efektywność kosztownych farmakoterapii.

Francja np. wprowadzając w 2013 r. wsparcie terapeutyczne dla pacjentów przyjmujących doustne leki przeciwzakrzepowe zrealizowała w ciągu pierwszego roku funkcjonowania opieki ponad 161 tys. konsultacji farmaceutycznych w 63 proc. aptek. Podobnie jest w Portugalii, gdzie wiele świadczeń zdrowotnych - pomiar ciśnienia tętniczego czy sezonowe szczepienia przeciwko grypie pacjent może wykonać w autoryzowanych aptekach. Jak podkreślił Leleno nie bez znaczenia są również czas i koszty podróży, jakie oszczędzają chorzy mogący odwiedzić najbliższą aptekę, aby skorzystać z dodatkowych świadczeń.

Z raportu Deloitte z czerwca 2018 r. wynika, że Narodowy Fundusz Zdrowia, wprowadzając dodatkową usługę porady farmaceutycznej mógłby zaoszczędzić blisko 470 mln.

Ponadto proponowane zapisy - zdaniem rzecznika Izby - gwarantują farmaceutom niezależność. "Farmaceuci (dzięki nowym przepisom - PAP) będą mogli odmówić wykonania poleceń służbowych, które – w ich przekonaniu – mogą naruszać obowiązujące przepisy np. polecanie pacjentom preparatów wątpliwej jakości czy zamknięcie apteki, która nie dysponuje wymaganą obsadą fachowego personelu” - uważa Leleno.

Dodatkowo Naczelna Izba Aptekarska uważa, że samorząd aptekarski nadal powinien opiniować kandydata na kierownika apteki. Taka opinia jest składową wniosku o wydanie zezwolenia na prowadzenie nowej placówki. Sporządza ją okręgowa izba aptekarska na wniosek wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego.

- Zawiera ona informacje o przebiegu dotychczasowej kariery zawodowej farmaceuty- czy był karany dyscyplinarnie, czy brał udział w nielegalnym wywozie leków, czy regularnie uczestniczy w obowiązkowych szkoleniach uzupełniających jego wiedzę

 - wyjaśnił rzecznik. Wydanie opinii, jak stwierdził dalej, nie jest wiążące dla organu nadzorczego. Na utrzymaniu tej regulacji powinno zależeć również pracodawcom, którzy będą mieć pewność, że zatrudniony przez nich farmaceuta – kierownik apteki posiada niezbędne kompetencje oraz spełnia najwyższe standardy etyczne.

Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty wymaga pewnych uzupełnień. Obszarem wymagającym doprecyzowania jest kwestia sprawowania przez apteki opieki farmaceutycznej. Projekt nie określa warunków lokalowych, procedur wyboru przez pacjenta farmaceuty sprawującego taką usługę, czy zasad przetwarzania danych zawartych w indywidualnej dokumentacji.

Zdaniem Izby trzeba uszczegółowić także kwestie wykonywania przez farmaceutów testów diagnostycznych.

- Powinny one obejmować np. wykonywanie gotowych testów diagnostycznych, dostępnych praktycznie w każdej aptece np. na obecność narkotyków, czy helicobacter

 – uważa Leleno.

Dodatkowo aptekarz powinien móc rekomendować inne metody i badania diagnostyczne przeprowadzane przez osoby przygotowane do tego profesjonalnie, czyli diagnostów laboratoryjnych. Tym bardziej, że w wielu europejskich krajach farmaceuci wykonują testy diagnostyczne w znacznie szerszym zakresie.

W Wielkiej Brytanii na przykład są włączeni w krajowe programy badań przesiewowych dotyczące wybranych chorób bakteryjnych. Dzięki temu, jak podkreślił Leleno, przyczyniają się oni do wzrostu wykrywalności chorób w społeczeństwie.

- Pomiar glukozy, cholesterolu, kwasu moczowego, bilirubiny, enzymów wątrobowych, hemoglobiny czy kreatyniny w prosty i małoinwazyjny sposób umożliwia wstępną ocenę stanu zdrowia pacjenta i rekomendację kolejnych kroków diagnostycznych. Szybkie testy diagnostyczne wykonywane są również w niektórych aptekach ogólnodostępnych w Hiszpanii już od ponad 20 lat. Podobne rozwiązania wprowadzone są także we Włoszech

 - przytoczył przykłady rzecznik.

Leleno podkreślił, że praktyka wielu krajów pokazuje, że farmaceuta w istotny sposób przyczynia się do wykrywalności wielu chorób. Co ważne, w żaden sposób nie ingeruje przy tym w kompetencje innych zawodów medycznych, jedynie je uzupełnia.

W Polsce jest 14 tys. aptek i punktów aptecznych. Są to miejsca najłatwiej dostępne w ramach systemu ochrony zdrowia i tutaj często w pierwszej kolejności pacjenci udają się po poradę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Konsekwentnie spada liczba ofiar terroryzmu. Przedstawiony raport napawa optymizmem

/ Zdjęcie ilustracyjne / abw.gov.pl

  

Jak wynika z opublikowanego dziś Global Terrorism Index 2019, „Liczba ofiar terrorystów spadła w 2018 r. po raz czwarty z rzędu”. Ponadto Afganistan wyprzedził Irak jako państwo najmocniej dotknięte terroryzmem, a Wielka Brytania znajduje się najwyżej spośród państw UE.

Według zaprezentowanego w Londynie raportu australijskiego think tanku Institute for Economics and Peace (IEP), w 2018 r. na całym świecie wskutek aktów terroru zginęły 15 952 osoby. To spadek o ponad 15 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim i o 52 proc. w stosunku do 2014 r., który pod tym względem był najgorszy, od kiedy prowadzone są statystyki.

Ten spadek to w dużej mierze skutek poprawy sytuacji w Iraku, gdzie w 2018 r. liczba ofiar była o ponad 3 200 mniejsza niż rok wcześniej (spadek o 75 proc.), a także sukcesów w walce z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie. W efekcie Irak po raz pierwszy od 2003 r. nie jest krajem najmocniej dotkniętym terroryzmem. Jego miejsce zajął Afganistan.

IEP sporządza ranking krajów dotkniętych terroryzmem na podstawie liczby ofiar i liczby zdarzeń o podłożu terrorystycznym w ciągu ostatnich pięciu lat, przy czym te z ostatniego roku składają się na 52 proc. oceny, a te najstarsze na 7 proc. Na czele rankingu znalazły się Afganistan (ocena 9,6 w skali 0-10), Irak (9,2), Nigeria (8,2), Syria (8) i Pakistan (7,9).

Nie licząc znajdującej się na 16. miejscu Turcji, w której większość aktów terroru miała miejsce w części azjatyckiej, najmocniej dotkniętym terroryzmem państwem europejskim jest według IEP Ukraina (24. miejsce, wynik 5,5). Z kolei spośród państw członkowskich Unii Europejskiej - Wielka Brytania (28. miejsce, 5,4), Francja (36., 5,0) i Niemcy (44., 4,2). Polska znalazła się na 106. miejscu (cztery pozycje niżej niż w rankingu za rok 2017) z wynikiem 0,5 proc., oznaczającym bardzo niski stopień zagrożenia terroryzmem.

Jeśli chodzi o Europę, to wskutek aktów terroru zabite zostały w 2018 r. 62 osoby (z czego 40 w Turcji), co oznacza drugi kolejny rok z mniejszą liczbą ofiar i znaczący spadek w porównaniu z rokiem 2017 (wówczas liczba ofiar przekraczała 200). Były tylko dwa zamachy, których liczba ofiar śmiertelnych wyniosła co najmniej pięć, podczas gdy w najgorszym w Europie roku 2015 takich zdarzeń było 11. Ponadto o 40 proc. w porównaniu z 2017 r. spadła liczba samych aktów terroru, które zanotowano w Europie - 245.

Wymiernym dowodem na sukces w walce z Państwem Islamskim jest to, że ta organizacja w 2018 r. nie była - po raz pierwszy od kilku lat - odpowiedzialna za największą liczbę zgonów w efekcie aktów terroru. Spadła ona o prawie 70 proc. - z 4 350 w 2007 r. do 1 328 w roku ubiegłym. Ale równocześnie nastąpił podobny wzrost liczby ofiar aktów, za które odpowiadają talibowie. To ugrupowanie jest odpowiedzialne za największą liczbę zabitych w atakach terrorystycznych w 2018 r. - 6 103.

Raport zwraca uwagę także na niepokojący wzrost przypadków skrajnie prawicowego terroryzmu, zwłaszcza w krajach zachodnich - liczba incydentów zwiększyła się o 320 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat, a ofiar śmiertelnych z 11 w 2017 r. do 26 w 2018 r. Zarazem jednak podkreślono, że skrajnie prawicowy terroryzm stanowi niewielką część wszystkich aktów terroru, a nawet na Zachodzie separatystyczny, islamistyczny czy skrajnie lewicowy terroryzm jest znacznie powszechniejszy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl