Kinga Rusin chciała tańczyć na rurze! "Miałam kilka podejść"

Kinga Rusin / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Tym wyznaniem zaskoczyła nawet Piotra Kraśko! Kinga Rusin w "Dzień Dobry TVN" przyznała, że kilka razy próbowała swoich sił w pole dance - czyli tańcu na rurze. - Miałam kilka podejść do pole dance. Bez szans - przyznała smutno celebrytka.

W programie, w którym Rusin zdobyła się na to odważne wyznanie, pojawiły się zdolne dzieci, które osiągają sukcesy w gimnastyce.

Najwyraźniej Kinga Rusin też tego próbowała - w nieco innej dziedzinie, choć równie trudnej. Gdy gwiazda TVN usłyszała, że dziewczynki uczyły się również pole dance przyznała, że też podjęła kilka prób.

Teraz mi zaimponowałyście. Miałam kilka podejść do pole dance. Bez szans.

- wyznała.

Nie wiem, czy cala Polska słyszała? Kinga Rusin chodziła na taniec na rurze 

- drwił Kraśko.

Nie, nie chodziłam. Podchodziłam do zajęć cztery razy 

- wyjaśniła "skromna" Rusin.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pudelek.pl, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Odpowie za kradzież auta dostawczego. I nie tylko

/ http://zgora.lubuska.policja.gov.pl/

  

Policjanci zatrzymali podejrzanego o kradzież samochodu dostawczego z placu budowy w Trzebiechowie (Lubuskie). 32-latek na oczach pracowników wykorzystał okazję – pozostawione w stacyjce kluczyki – wsiadł do auta i odjechał.

Jak poinformowała w poniedziałek Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze, mieszkaniec gminy Sulechów usłyszał zarzut kradzieży pojazdu, kierowania nim wbrew dożywotniemu sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów oraz wyrzucenie do rzeki cudzych dokumentów i telefonu.

"Mężczyźnie grozi teraz do pięciu lat więzienia, choć sąd może tę karę zaostrzyć, gdyż działał on w warunkach tzw. recydywy" – powiedziała Stanisławska.

Do kradzieży dostawczego forda transita doszło w miniony piątek na placu budowy jednego ze sklepów spożywczych w Trzebiechowie w pow. zielonogórskim. Sprawca na oczach budowlańców wsiadł do samochodu i nim odjechał. Zadanie miał ułatwione, gdyż w stacyjce były kluczyki.

"Zszokowani pracownicy ruszyli w pościg, jednak nie zdołali dogonić złodzieja. Policja zarządziła blokady, ale to nie przyniosło skutku. Szybko jednak ustalono, o kogo chodzi. Następnego dnia rano policjanci zapukali do drzwi 32-latka i go zatrzymali"

– relacjonowała policjantka.

Dodała, że mężczyzna był całkowicie zaskoczony i pokazał, gdzie schował samochód. Nie udało się jednak odzyskać dokumentów i telefonu jednego z pracowników, które znajdowały się wewnątrz pojazdu. Okazało się, że 32-latek wyrzucił je do rzeki.

Potem wyszły na jaw kolejne jego występki, m.in. kradzieże paliwa na stacjach benzynowych w Babimoście i Kargowej, oraz fakt kierowania samochodu mimo, że sąd odebrał mu dożywotnio prawo jazdy.

Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie. Odzyskany samochód wrócił do właściciela. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl