Grande-Marlaska ujawnił, że od rozpoczęcia manifestacji w Katalonii w regionie tym rannych zostało wskutek zamieszek 207 policjantów. Łącznie Madryt wysłał tam prawie 3000 funkcjonariuszy formacji policyjnych oraz żandarmerii z różnych regionów Hiszpanii.

Szef hiszpańskiego MSW pozytywnie ocenił dotychczasową współpracę skierowanych przez Madryt do Katalonii policjantów oraz żandarmów z funkcjonariuszami katalońskiej formacji policyjnej Mossos d'Esquadra.

Przedstawiciel rządu Pedra Sancheza ujawnił, że w piątek późnym wieczorem w starciach z separatystami w centrum Barcelony rannych zostało trzech policjantów, z czego jeden doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu. Funkcjonariusz stracił przytomność po tym, jak trafił go jeden z kamieni rzuconych przez manifestantów.

Grande-Marlaska wyjaśnił, że za trwającymi od poniedziałku protestami w regionie stoi stosunkowo mała grupa radykalnych separatystów. Ich liczbę oszacował na 400 osób.

"Autorzy przemocy w Katalonii powinni zostać osądzeni z całą surowością" - dodał.

Szef hiszpańskiego MSW zaznaczył, że wśród ponad 100 zatrzymanych przez policję manifestantów dominuje młodzież, a niektórzy z zatrzymanych agresorów to osoby nieletnie.

Tymczasem w piątek sąd Audiencia Nacional, zajmujący się m.in. sprawami politycznymi, ogłosił, że prowadzi śledztwo w sprawie zamieszek w Katalonii, do których przyznaje się mało znana platforma o nazwie Tsunami Demokratyczne. Madrycki sąd zapowiedział, że członkowie tej organizacji mogą ponieść odpowiedzialność karną w ramach zarzutu o prowadzenie działań terrorystycznych.

Zamieszki w Katalonii rozpoczęły się w poniedziałek kilka godzin po ogłoszeniu przez hiszpański Sąd Najwyższy werdyktu w sprawie katalońskich polityków separatystycznych, którzy w 2017 r. zorganizowali referendum niepodległościowe w regionie. Dziewięciu z nich zostało skazanych na kary więzienia od 9 do 13 lat.

W sobotę o północy czasu miejscowego zakończył się 24-godzinny strajk generalny w Katalonii, będący formą sprzeciwu wobec skazania separatystycznych polityków. Protest doprowadził do poważnego chaosu komunikacyjnego w regionie, głównie z powodu licznych blokad tras szybkiego ruchu oraz autostrad.