Czy udało się rozbroić „bliskowschodnią minę”? Trump informuje o porozumieniu z Turcją

Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował o osiągnięciu wstępnego porozumienia z Recepem Taipem Erdoganem ws. zakończenia tureckiej agresji na terytorium północnej Syrii. - Jest dobra wola obu stron i prawdziwa szansa na sukces. USA zabezpieczyły ropę, a bojownikami IS zajmą się podwójnie Kurdowie i Turcja - zapewnił Trump. Również dzisiaj prezydent Francji Emmanuel Macron nawoływał do reakcji NATO, ale w obliczu dyplomatycznego sukcesu Waszyngtonu jego wezwania stały się nieaktualne.

Donald Trump
Fot. Aleksiej Witwicki

Trump napisał też, że Erdogan zapewnił go, iż po przerwaniu operacji wojskowej w Syrii doszło tylko do niewielkiej wymiany ognia, która została "szybko wyeliminowana".

Wcześniej Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), milicja, na czele której stoją Kurdowie, oskarżyły wojska tureckie o kontynuowanie ostrzału artyleryjskiego i z powietrza na pozycje kurdyjskich bojowników oraz cele cywilne, w tym szpital w Ras al-Ajn. "Turcja łamie porozumienie o zawieszeniu broni atakami, jakie od nocy kontynuuje na miasto" - napisał na Twitterze rzecznik SDF Mustafa Bali.

Trump zapewnił na Twitterze, że Erdogan "bardzo chce, by rozejm, lub przerwa, działały".

- Podobnie Kurdowie chcą, by doszło do ostatecznego rozwiązania. Szkoda, że nie myślano w ten sposób lata temu. Zamiast tego trzymano wszystko do kupy bardzo słabymi plastrami i w sztuczny sposób. Teraz jest dobra wola obu stron konfliktu

- podkreślił prezydent USA.

Dodał: "Poinformowano mnie, że pewne Kraje Europejskie chcą teraz, po raz pierwszy, wziąć bojowników IS (Państwa Islamskiego), którzy pochodzą z ich krajów. To dobra wiadomość, ale należało to zrobić, gdy MY wzięliśmy ich do niewoli".

W tweecie kończącym ten wątek prezydent napisał: "POKONAĆ TERRORYZM!".

Tymczasem prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył dziś podczas szczytu UE w Brukseli, że brak jakiejkolwiek reakcji NATO na agresję Ankary w Syrii "jest poważnym błędem". Z tej rozgrywki na Bliskim Wschodzie "zwycięsko wychodzą Rosja, Turcja i Iran" - dodał.

Po dyplomatycznej ofensywie administracji amerykańskiej i osiągnięciu porozumienia z Turcją, bojowe deklaracje Macrona wydają się już co najmniej nieaktualne i niepotrzebne. 

9 października Turcja i sprzymierzeni z jej siłami syryjscy bojownicy rozpoczęli w północno-wschodniej Syrii zbrojną ofensywę o kryptonimie Źródło Pokoju, której deklarowanym celem jest wyparcie bojowników kurdyjskiej milicji YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam "strefy bezpieczeństwa", do której Ankara zamierza przesiedlić syryjskich uchodźców zbiegłych do Turcji.

Władze w Ankarze uważają kurdyjskich bojowników z Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG), stanowiących trzon SDF, za terrorystów z powodu ich powiązań ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu.

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

#Donald Trump #Recep Tayyip Erdogan #Emmanuel Macron #Turcja #USA

redakcja
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo