Tym razem szyku zadała w Paryżu. Media zachwycone Pierwszą Damą. "Ikona stylu!"

/ https://twitter.com/prezydentpl/status/1184741279126736896/photo/2

  

Gdzie się nie pojawi, tam zachwyca. Elegancka Pierwsza Dama robi wrażenie nie tylko w Polsce. Na jej szyk zwracają uwagę modowe i plotkarskie media zagraniczne. Tym razem Agata Duda odwiedziła Paryż, gdzie - jak zawsze - wyglądała rewelacyjnie. - Po raz kolejny udowodniła, że nie bez powodu przez wielu jest uznawana za ikonę stylu- czytamy na jednym z portali.

Pierwsza Dama pojawiła się w szkole będącą zarazem najstarszą polską placówką oświatową poza granicami Polski. Podczas spotkania z uczniami wzięła także udział we wspólnej lekturze noweli "Katarynki" Bolesława Prusa, która należy do zbioru dzieł tegorocznej edycji Narodowego Czytania.

Jesteście wspaniałymi ambasadorami Polski we Francji, a swoją motywacją i zaangażowaniem dajecie piękny przykład postaw patriotycznych

- zwróciła się do młodych ludzi.

Jak informuje strona Kancelarii Prezydenta: 

Pierwsza Dama oddaje się promocji czytelnictwa, podkreślając, że w książkach leży moc poznawania świata, nieograniczone możliwości nauki, samorozwoju i rozrywki. W Paryżu, razem z uczniami przeczytała fragmenty noweli „Katarynka” o bezinteresowności, wielkoduszności i altruizmie. Agata Kornhauser-Duda przypomniała, że Narodowe Czytanie zostało zapoczątkowane przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego z Małżonką i cieszy się wśród Polaków wielkim zainteresowaniem, skupiając coraz więcej czytelników na całym świecie.

Jednak media plotkarskie zwrócił uwagę również na inny fakt: w tych stylizacjach Pierwsza Dama wyglądała olśniewająco!

Agata Duda miała na sobie garsonkę w jeden z najmodniejszych wzorów tej jesieni, czyli w pepitkę. Założyła do niej czarne buty na obcasie oraz zdecydowała się na swoją ulubioną fryzurę

- pisze plotek.pl.

Podczas drugiego z ważniejszych spotkań, na którym wręczała dyplomy maturzystom, zjawiła się w obcisłej sukience, złożonej z jakby dwóch części. Góra była w jasnym kolorze, a dół czarny. Po raz kolejny udowodniła, że nie bez powodu przez wielu jest uznawana za ikonę stylu

- podkreśla plotek.pl.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, plotek.pl


Wczytuję komentarze...


Pandemia: Zoo Safari w Borysewie walczy o przetrwanie

/ https://zoosafari.com.pl/

  

Ponad 215 tys. zł wpłacili darczyńcy na konto Zoo Safari w Borysewie (Łódzkie), które na czas pandemii koronawirusa zmuszone było zawiesić swoją działalność. Dzienne utrzymanie ponad 600 zwierząt kosztuje 10 tys. zł, dlatego zoo walczy o przetrwanie, m.in. sprzedając "odroczone" bilety.

Istniejące od 12 lat Zoo Safari w podłódzkim Borysewie jest prywatnym przedsiębiorstwem posiadającym status ogrodu zoologicznego. Na ok. 26 ha żyje w nim ponad 600 zwierząt, reprezentujących 90 gatunków z pięciu kontynentów.

"Codziennie - i to już po wprowadzeniu różnych oszczędności - wydajemy na utrzymanie zwierząt ok. 10 tys. zł. Średnio w ciągu roku ich wyżywienie i zachowanie w dobrej formie kosztowało nas do tej pory ok. 600 tys. zł miesięcznie. Do obsługi całego ogrodu niezbędne są ok. 24 osoby, włącznie ze specjalistami weterynarii"

- podał właściciel Zoo Safari Andrzej Pabich.

Jak wyjaśnił, jego ogród zoologiczny zarabia sezonowo. Sezon na zwiedzanie trwa mniej więcej do października, a potem z zebranych środków trzeba utrzymać zwierzęta i infrastrukturę aż do wiosny.

"Zwykle już od marca przyjeżdżało do nas mnóstwo wycieczek, po 20-30 autokarów dziennie. Tak się złożyło, że tej wiosny odcięto nam środki. Z powodu epidemii koronawirusa musieliśmy zamknąć ogród 14 marca"

- zaznaczył Pabich.

Właściciel Zoo Safari podkreślił, że nie prosiłby o pomoc, gdyby nie fakt, iż na początku marca banki, do których zwrócił się z prośbą o udzielenie kredytu, odmówiły mu.

Tymczasem mieszkańcy ogrodu, nie patrząc na sytuację epidemiczną i gospodarczą, domagają się swoich racji żywnościowych. Drapieżniki - w tym m.in. 10 tygrysów, 6 lwów i stado 27 krokodyli - potrzebują dziennie ok. 150 kg mięsa, bydło kopytne zjada w miesiąc 30 ton siana, nie licząc specjalistycznych pasz i zbóż, a zwierzęta egzotyczne czekają na ulubione warzywa i owoce. Tylko na śledzie, którymi żywi się foka imieniem Dawid, trzeba wydać co miesiąc 2,5 tys. zł.

"Znaczącą pomoc zaoferowały nam ostatnio zakłady mięsne Pamso, które raz w tygodniu przekazują ok. 700 kg mięsa. To jednak wciąż nie wystarczy, by nakarmić wszystkich naszych podopiecznych"

- powiedział Pabich.

Po ogłoszeniu zbiórki na portalu zrzutka.pl na konto Zoo Safari wpłynęło od darczyńców ponad 215 tys. zł. Zbieranie funduszy wciąż trwa, tymczasem Zoo ogłosiło w internecie sprzedaż "odroczonych" biletów.

"Zainteresowanie tymi biletami jest bardzo duże - tak duże, że przez pewien czas padł nam serwer. Ich zakup to dla nas najprostsza forma pomocy. Bilety oferujemy w promocyjnej cenie - o ok. 30 proc. taniej. Będzie można je wykorzystać, jak tylko wznowimy działalność - w tym i w przyszłym roku"

- dodał Pabich. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts