Jak poinformowała Kamińska, w środę w Gdańsku po godz. 23. sierżant Łukasz Kruszyński, będąc po służbie, zobaczył biegnącego ulicą mężczyznę, który po kilkudziesięciu metrach przewrócił się i zaczął krzyczeć. Policjant natychmiast podbiegł, by sprawdzić, co się stało i udzielić mu pomocy. Mężczyzna był agresywny, nie odpowiadał na pytania.

Policjant zauważył, że mężczyzna krwawi i ma głębokie rany cięte na obu nadgarstkach. Natychmiast wezwał na miejsce pogotowie ratunkowe i powiadomił oficera dyżurnego. Zaczął też tamować krwawienie i jednocześnie próbował uspokoić rannego.

Kamińska dodała, że w pewnym momencie ratowany odepchnął funkcjonariusza i rzucił się do ucieczki. Policjant dogonił go, przytrzymał i kontynuował udzielanie pomocy. Sierżant widząc, że obrażenia są poważne, postanowił jak najszybciej zatamować krwotok przy użyciu zaimprowizowanego opatrunku oraz opaski uciskowej. Czekał przy rannym, sprawdzając jego stan, do czasu przyjazdu karetki.

Jak poinformowała Kamińska, 23-latek próbował popełnić samobójstwo, podcinając sobie żyły w obu nadgarstkach.