Tak rewelacyjnego wyniku PiS jeszcze nie miało. Brudziński podsumował wybory parlamentarne

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

– Nigdy w historii Prawo i Sprawiedliwość nie uzyskało tak rewelacyjnego wyniku, jaki udało nam się osiągnąć w tych wyborach – powiedział dziś w Koszalinie szef sztabu wyborczego, europoseł Joachim Brudziński, podsumowując wynik wyborczy partii do Sejmu na Pomorzu Środkowym.

Prawo i Sprawiedliwość i Koalicja Obywatelska wprowadziły do Sejmu w okręgu koszalińskim nr 40 po trzech posłów. Pozostałe dwa przypadły komitetom wyborczym PSL i SLD.

- Nigdy w historii naszego środowiska politycznego PiS nie uzyskało tak rewelacyjnego wyniku, jaki udało nam się osiągnąć w tych wyborach. (…) Nie byłoby tego wyniku, gdyby (…) nie wiarygodność. Ten wynik, który osiągnęliśmy jest owocem z jednej strony zaufania mieszkańców, z drugiej jest swoistego rodzaju potwierdzeniem, że można w polityce być wiarygodnym, że to co obiecywaliśmy cztery lata temu w ramach tej kadencji dotrzymaliśmy, realizowaliśmy program konkretnie też dla tej ziemi, naszej ziemi zachodniopomorskiej

– powiedział Brudziński na konferencji prasowej.

Brudziński zaznaczył, że wynik wyborczy „zobowiązuje, nakłada na nasze ramiona konieczność dalszego zabiegania, dalszej pracy, dalszego uwiarygadniania". Zadeklarował, że PiS tego zaufania nie zmarnuje.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, poseł elekt Paweł Szefernaker zwycięstwo PiS w okręgu koszalińskim (nr 40) nazwał „historycznym”.

- Prawo i Sprawiedliwość wygrało we wszystkich powiatach tego okręgu, w mieście Koszalin mamy jeszcze trochę do odrobienia, by przekonać mieszkańców i uzyskać jeszcze lepszy wynik za cztery lata

– powiedział Szefernaker, dziękując wszystkim kandydatom i zaangażowanym w kampanię wyborczą.

Zaznaczył, że PiS po raz pierwszy zdobyło w okręgu koszalińskim ponad 100 tys. głosów i zaledwie 2500 głosów zabrakło partii do tego, by uzyskać czwarty mandat poselski. Poseł elekt Czesław Hoc dodał, że sukces na Pomorzu Środkowym zobowiązuje do „konstruktywnego działania i bycia blisko naszych wyborców”.

Politycy PiS pytani przez dziennikarzy o plany utworzenia województwa środkowopomorskiego mówili, że "od tego pomysłu nie odstąpili”. Szefernaker zaznaczył przy tym, że musi być na to zgoda lokalnej społeczności i być może trzeba powrócić do konsultacji z powiatami.

Podczas konferencji dziennikarze pytali także o porażkę PiS w wyborach do Senatu w województwie zachodniopomorskim, w szczególności w okręgu nr 100, obejmującym m.in. Koszalin. Tam kandydat PiS Krzysztof Nieckarz (44 636 głosów) przegrał walkę o mandat z posłem PO, startującym z KWW Demokracja Obywatelska Stanisławem Gawłowskim (44 956 głosów), jednym z oskarżonych w tzw. aferze melioracyjnej i uzyskał niewiele lepszy wynik od trzeciego z kandydatów – niezależnego Krzysztofa Berezowskiego (43 933 głosy).

Brudziński, odpowiadając, zaznaczył, że Koalicja Obywatelska nie wystawiła do Senatu swojego kandydata, jednak „ostentacyjnie” popierała Gawłowskiego i w tej sytuacji wynik Nieckarza, zdaniem Brudzińskiego, „jest znakomity”.

„Nigdy w historii ziemi koszalińskiej PiS nie miało swojego senatora za wyjątkiem kadencji 2005-2007, kiedy Paweł Michalak wskutek porozumienia i innej ordynacji ten mandat uzyskał. (…) My nie zakładamy, że na tej kadencji świat się kończy. (…) Nikomu z nas jeszcze cztery lata temu nie śniło się, że dwukrotnie będziemy mieć w Sejmie samodzielną większość, że zbliżymy się o włos do mandatu senatora w Koszalinie. (…) Nie mam jako szef sztabu najmniejszych pretensji do zaangażowania struktur koszalińskich i do Krzysztofa Nieckarza”

– powiedział Brudziński.

Zaznaczył, że jeżeli ma jako szef sztabu pewne poczucie niedosytu, to w tych okręgach, gdzie mandat senatora PiS wydawał się oczywistym. „Jesteśmy ofiarami własnych zasad, w co najmniej dwóch, trzech przypadkach nie uzyskaliśmy mandatu senatora, bo jesteśmy pryncypialni, jeżeli chodzi o zasady” - stwierdził Brudziński, podając przykład okręgu nr 63 na Pomorzu.

Tam wybrany został na senatora Stanisław Lamczyk (KO). Mandatu nie uzyskał wojewoda pomorski Dariusz Drelich (PiS) i senator Waldemar Bonkowski, który wystartował w wyborach z własnego komitetu, wcześniej pod koniec lutego 2018 r. został zawieszony w prawach członka partii i klubu PiS za publikacje antysemickich treści.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosja zaniepokojona danymi demograficznymi. Notuje najwyższy ubytek ludności od lat

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@designerpoint

  

Ubytek ludności w Rosji pod koniec tego roku osiągnie najwyższy poziom od 11 lat – podał dziś portal RBK, powołując się na dane opublikowane przez urząd statystyczny Rosstat. Spadek nie jest rekompensowany przez napływ migrantów.

W ciągu dziesięciu miesięcy bieżącego roku ubytek naturalny ludności, o którym mówi się, gdy liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń, wyniósł 259,6 tys. ludzi. Liczba migrantów, którzy przybyli do Rosji w okresie od stycznia do września 2019 roku stanowiła nieco ponad 193 tys. osób. Migracja nie wzrośnie już do końca roku, a więc spadek liczby ludności pogłębi się. Oznacza to, że pod koniec tego roku wskaźnik ten będzie najwyższy od 2008 roku, gdy wynosił 362 tys. ludzi. 

Zjawisko ubytku ludności demografowie odnotowują drugi rok z rzędu: w 2018 roku liczba ludności zmniejszyła się po raz pierwszy od 10 lat. Już w poprzednich latach, od 2016 roku, dane pokazywały, że jeśli nie brać pod uwagę napływu migrantów, to liczba mieszkańców Rosji spada, i wskaźnik ten przyspiesza. 

Ubytek ludności nastąpił w tym roku w 80 rosyjskich regionach, a więc niemal wszystkich. Największy spadek odnotowano w dwóch obwodach centralnej Rosji, nowogrodzkim i iwanowskim (odpowiednio: -22,6 proc. i -18,2 proc.) oraz na Czukotce (-18,4 proc.). 

Władze Rosji postawiły sobie zadanie osiągnięcia przyrostu naturalnego - zmniejszenie śmiertelności i zwiększenie liczby urodzeń. W 2007 roku w tym celu uruchomiono program świadczeń finansowych dla rodzin, w których pojawia się drugie i kolejne dziecko. Jednak wicepremier Tatiana Golikowa, odpowiadająca w rządzie za sprawy socjalne, przyznała w lipcu, że nie udaje się osiągnąć należytego tempa spadku śmiertelności i wzrostu liczby urodzin. 

Dane Rosstatu w 2018 roku pokazywały, że liczba urodzin spadła do poziomu najniższego od 12 lat. Demografowie wiążą ten spadek z mniejszą liczbą kobiet w wieku rozrodczym; teraz jest to głównie pokolenie urodzone w okresie niżu demograficznego lat 90. XX wieku. Władze oceniają, że wskaźniki przyrostu naturalnego zaczną być dodatnie w latach 2023-2024.

Liczba ludności Rosji według danych z 1 stycznia br. wynosiła 146,9 mln.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl