Sensacyjne odkrycie polskich badaczy. Sztuczna inteligencja... przewidziała wyniki wyborów!

zdjęcie ilustracyjne / geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, dwaj badacze z Polski opracowali narzędzie, które przewidziało wyniki wyborów parlamentarnych z dokładnością przewyższającą wszystkie dotychczasowe badania sondażowe oparte na klasycznych metodach. Jak to w ogóle możliwe? Okazuje się, że innowacyjny model oparty jest na metodach uczenia maszynowego, a wyniki wyborów przewidziała tak naprawdę... sztuczna inteligencja.

Antoni Sobkowicz i Marek Kozłowski z Laboratorium Inżynierii Lingwistycznej z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego od kilku lat pracują nad metodami pozwalającymi na przełożenie emocjonalnego dyskursu debaty politycznej w internecie na preferencje polityczne. Najnowsze wyniki ich badań jednoznacznie wskazują, że sztuczna inteligencja była w stanie przewidzieć wyniki wyborów nie gorzej, a często nawet znacznie lepiej niż sondaże oparte na klasycznych metodach (PAPI - Paper And Pencil Interview, CAWI - Computer Assisted Web Interview oraz CATI - Computer Assisted Telephone Interview).
 
Wyliczenia zaprezentowane przez opracowane przez polskich badaczy algorytmy były bliższe ostatecznemu wynikowi wyborczemu, niż ostatni przedwyborczy sondaż opinii publicznej publikowany tuż przed rozpoczęciem ciszy wyborczej.
 
Warte uwagi jest to, iż badając zmiany tendencji sondażowych od lipca do końca września, wyniki naszych analiz miały jeszcze mniejszy średni rozstrzał względem faktycznych danych (od końca sierpnia do końca września stale nasze modele podawały około 45,5 proc. dla PiS oraz 38,8 dla Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.
- wyjaśnia dr Kozłowski.
 
Przyjrzyjmy się zestawieniu danych z ostatniego sondażu przedwyborczy przeprowadzonego przez IBRiS dla „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM z danymi z algorytmów opartych o sztuczną inteligencję. Pierwsze badanie, realizowane przy pomocy klasycznych metod przewidywało odpowiednio 42 proc. poparcia dla PiS oraz 36,3 dla dwóch największych bloków opozycyjnych – Koalicji Obywatelskiej i Lewicy – łącznie. Tymczasem Algorytmy opracowane przez Sobkowicza i Kozłowskiego przewidywały 43,76 dla PiS oraz 35,10 dla KO i Lewicy.

Wybory parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 43,59 proc., natomiast Koalicja Obywatelska i Lewica łącznie zdobyły 39,96 proc. głosów.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że tym, co przemawia za rozwojem nowej technologii badania opinii publicznej i wykorzystania tych metod w przyszłości jest przede wszystkim obfitość danych. Liczebność próby, która w tym przypadku idzie w miliony, w zupełności rekompensuje jej ewentualną niższą jakość .

W rozmowie z portalem sztucznainteligencja.org.pl dr Kozłowski tłumaczy, że metody używane przez ośrodki opinii publicznej, czyli ankiety bezpośrednie i telefoniczne, funkcjonują już ponad pół wieku w sposób ustandaryzowany, tymczasem obecnie spora część komentarzy na tematy polityczne odbywa się na publicznie dostępnych forach w internecie.
 
Należy podkreślić, że ten obszar badań nie jest zupełnie nowy. Analizy politycznych nastrojów na podstawie wykrywania emocji w publicznie dostępnych postach prowadzone są na całym świecie już od wielu lat. Warto jednak w tym miejscu podkreślić szczególny wkład polskich badaczy.

Ośrodek Przetwarzania Informacji jest w jego przekonaniu jedyną polską placówką badawczą, która prowadzi regularne badania naukowe nad analizą preferencji politycznych Polaków na szeroko rozumianych portalach internetowych za pomocą metod sztucznej inteligencji.
- wyjaśnia dr Kozłowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, sztucznainteligencja.org.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Radykalna rezolucja w europarlamencie. W treści dokumentu... postulaty proaborcyjne, gender i LGBT!

Parlament Europejski / © European Union 2020– Source: EP. (creativecommons.org/licenses/by/4.0/)

  

Parlament Europejski uchwalił rezolucję w sprawie priorytetów Unii Europejskiej na 64. sesji Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet. Eksperci Instytutu Ordo Iuris alarmują, że w dokumencie roi się od radykalnych postulatów. Znalazły się tam między innymi postulaty ideologii gender, zarzuty dotyczące rzekomego regresu praw kobiet, potępienie zakazu finansowania przez rząd USA organizacji proaborcyjnych czy wezwanie do pilnej ratyfikacji konwencji stambulskiej przez UE. Jak się okazuje, teraz główne założenia tego kontrowersyjnego dokumentu mają być forsowane przez Unię Europejską na sesji Komisji ONZ do spraw Statusu Kobiet.

Rezolucja została uchwalona w ubiegły piątek. Sesja Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet, której dotyczy dokument to doroczne wydarzenie w tym roku będzie miało wyjątkowy charakter – jego celem jest upamiętnienie 25-lecia przyjęcia Deklaracji Pekińskiej i Pekińskiej Platformy Działania na rzecz równouprawnienia kobiet wdrożonej w 1995 r. Ten niewiążący, lecz podpisany przez znaczną liczbę państw dokument stanowi do tej pory jeden z największych sukcesów ruchu feministycznego. Teraz natomiast europosłowie wezwali Radę UE do zapewnienia, aby żadne państwo unijne nie wyłamało się ze stanowiska prezentowanego przez UE na forum ONZ.  
 
Jakie dokładnie treści znalazły się w dokumencie? Jak wyliczają eksperci Ordo Iuris w uchwalonej rezolucji po raz kolejny padły stwierdzenia o rzekomym „zorganizowanym, niepokojącym ostrym sprzeciwie wobec praw kobiet i osób LGBTIQ+” m.in. w państwach członkowskich UE, przejawiającym się poprzez działalność „ruchów antygenderowych”. Jak wskazali autorzy rezolucji, ruchy te miałyby „ograniczać zdrowie oraz prawa seksualne i reprodukcyjne”, zakazywać „edukacji seksualnej i badań dotyczących problematyki płci” oraz wspierać „oszczercze kampanie przeciwko konwencji stambulskiej” (pkt G).

To, co PE nazywa „ruchami antygenderowymi” jest w rzeczywistości ogromną grupą obywateli krajów Europy, odrzucających ideologię gender i LGBT, stojących na straży poszanowania prawa do życia od poczęcia, wolności sumienia, wolności słowa, autonomii rodziny i prawa do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
- zauważają eksperci Ordo Iuris.
 
Sporo miejsca poświęcono na krytykę ustawodawstwa regulującego dostęp do antykoncepcji (pkt N) i kwestie związane z brakiem legalizacji aborcji.

Jak się okazuje, w przyjętej rezolucji Paralament Europejski uznaje na przykład, że dostęp do „bezpiecznych i legalnych usług aborcyjnych to ważne elementy ratujące życie kobiet” (pkt ab), zaś „odmowa świadczenia usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz związanych z tym praw stanowi formę przemocy wobec kobiet” (pkt L). Ponadto, po raz kolejny PE potępił obowiązującą w Stanach Zjednoczonych tzw. zasadę „global gag rule”. Zakazuje ona przyznawania przez rząd amerykański środków finansowych organizacjom, które świadczą „usługi” aborcyjne, zajmują się doradztwem i konsultacjami w zakresie aborcji lub lobbingiem mającym na celu ustanawianie przepisów umożliwiających uśmiercanie nienarodzonych dzieci. Jednocześnie Parlament Europejski zaapelował, aby ciężar finansowania organizacji proaborcyjnych wzięły na siebie państwa unijne i UE (pkt n).
 
A jak wygląda poruszona w dokumencie kwestia edukacji seksualnej? Autorzy rezolucji mają na nią dość osobliwy pomysł. Ma ona m.in. „obejmować takie tematy jak orientacja seksualna i tożsamość płciowa, wyrażanie płci, normy płciowe” oraz zapewniać informacje o dostępie do „bezpiecznej i legalnej aborcji” (pkt ac).  
 
To jeszcze nie koniec. Jak ujawnia Instytut Ordo Iuris, w rezolucji znajduje się również wezwanie skierowane do Rady UE, w którym europarlamentarzyści domagają się, by przyjęła jednolite stanowisko na nadchodzącą Komisję ONZ ds. statusu kobiet. Postuluje on m.in., by Rada UE podjęła zdecydowane działania w celu jednoznacznego potępienia rzekomego sprzeciwu wobec równouprawnienia płci i środków podważających prawa kobiet, autonomię i emancypację w każdej dziedzinie (pkt c).

W ocenie ekspertów Instytutu, apel ten jest równoznaczny z wywarciem presji, aby żadne państwo członkowskie UE nie sprzeciwiło się na sesji Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet m.in. postulatom proaborcyjnym, które popiera Unia Europejska.
 
 Parlament Europejski wydaje coraz bardziej radykalne stanowiska, podważające prawo do życia, wolność słowa i poglądów czy prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Niepokój budzą zarówno próby wywarcia nacisku na państwa unijne, aby przyjęły postulaty środowisk feministycznych, jak i wymuszenia na rządach, aby na forum międzynarodowym prezentowały stanowisko spójne z unijnym - mimo odmiennych poglądów. Liczymy na większe zaangażowanie Polski w zakresie obrony prawa do życia na każdym etapie rozwoju oraz ochrony rodziny zarówno na forum ONZ, jak i w ramach UE.
- tłumaczy Magdalena Olek, Zastępca Dyrektora Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Ordo Iuris

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts