Karczewski o prezesie NIK

Stanisław Karczewski / By Kancelaria Sejmu / Rafał Zambrzycki - Konferencja naukowa "Konstytucja Solidarności", CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=75019427

  

– Bylibyśmy w bardziej komfortowej sytuacji, gdyby Marian Banaś nie był prezesem NIK – powiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Dodał, że nadal wysoko ocenia działalność publiczną Banasia, zaznaczając, że nie wiedział o zastrzeżeniach do jego oświadczeń majątkowych.

Zaprzeczył, by celem wznowienia posiedzenia Senatu miał być wybór nowego prezesa NIK. Dziś prezes Najwyższej Izby Kontroli, którego oświadczenia majątkowe kontrolowało CBA, zakończył urlop bezpłatny i wrócił do pracy.

"Na pewno bylibyśmy w bardziej komfortowej sytuacji, gdyby do tego wyboru nie doszło, natomiast jest sprawą otwartą, jakie wyjaśnienia złoży pan prezes" – powiedział Karczewski, nawiązując do zakończenia kontroli oświadczeń majątkowych, po której kontrolowany może zgłosić uwagi do zastrzeżeń CBA.

Marszałek podkreślił, że nie wie, dlaczego Banaś wrócił do pracy ani "w jakim zakresie wrócił do pracy". "Nie słyszałem o tej informacji" – powiedział Karczewski dziennikarzom.

Na pytanie, czy posiedzenie Senatu miało być wznowione po wyborach na ewentualność dymisji Banasia i wyboru nowego prezesa NIK, Karczewski odparł:

"Taki scenariusz nie był brany pod uwagę w chwili przerwania posiedzenia".

Pytany o swoje słowa o Banasiu jako "człowieku kryształowym, niezwykle uczciwym bardzo solidnym, twardym polityku", Karczewski przyznał: "Faktycznie tak powiedziałem. Znam działalność prezesa Mariana Banasia, nie zmieniam zdania o jego działalności publicznej, państwowej".

"Był niezwykle zaangażowany w swoją pracę, niezwykle skuteczny. Te moje słowa i określenia – emocjonalne – były również związane z tym, że to on jest głównym autorem zlikwidowania luki VAT-owskiej i - przynajmniej w sposób pośredni - mafii paliwowej. To wielki sukces, którego był jednym z głównych autorów. Stąd moje określenie. Nie znałem jego oświadczeń majątkowych, nie znałem tej strony Mariana Banasia, gdybym znał, na pewno moja wypowiedź byłaby bardziej wyważona"

– powiedział.

Banaś udał się na bezpłatny urlop pod koniec września, po emisji przez stację TVN programu "Superwizjer", z którym poinformowano że Banaś, były minister finansów i szef Służby Celnej, zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, była także mowa o powiązaniach Banasia z gangiem sutenerów. Jak podawał "Superwizjer", Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny. Wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

W środę CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, któremu od zakończenia kontroli przysługuje siedem dni na ustosunkowanie się do ustaleń CBA. Biuro nie ujawniło, jakiego rodzaju zastrzeżenia sformułowało. Według RMF FM kontrola CBA miałaby wykazać co najmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi i niejasnym sposobem rozliczania podatków przez obecnego szefa NIK.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dramatyczne sceny w Paryżu! Dziennikarz postrzelony w twarz trafił do szpitala. WIDEO

zamieszki w Paryżu / twitter.com/screenshot/@lucas_rtfrance

  

W światowych agencjach, a także w mediach społecznościowych pojawiło się wiele filmów relacjonujących dzisiejsze protesty "żółtych kamizelek". W przeciwieństwie do zwykle bardzo lakonicznych komunikatów francuskich władz, można w tych materiałach zobaczyć dramatyczne sceny. Na jednym z profili na Twitterze pojawił się film na którym widać postrzelonego w twarz dziennikarza.

Do starć z policją doszło m.in. w rejonie Placu Pigalle oraz Placu de Clichy na północy stolicy, gdzie palono opony. Interweniujący policjanci użyli tam gazu łzawiącego. Demonstrantów aresztowano w pobliżu Pól Elizejskich i Łuku Triumfalnego. Według komunikatów policji zatrzymano co najmniej 61 osób.

Demonstranci skandowali: „Jesteśmy tutaj, nawet jeśli Macron nie chce”, „Nigdy się nie poddamy”, „Chcemy żyć, a nie wegetować” oraz „Wszystkiego najlepszego”.

Na jednym z filmów opublikowanych w mediach społecznościowych widać postrzelonego w twarz dziennikarza, który prawdopodobnie stał się przypadkową ofiarą interwencji francuskiej policji. Żurnalista został ciężko ranny, mimo, że był wyposażony w kamizelkę kuloodporną, specjalny, oznakowany napisem "PRESS" strój i hełm z maską przeciwgazową. 

Światowe agencje publikują wstrząsające filmy z zamieszek we francuskiej stolicy.

Policja zabezpieczała restauracje, by manifestanci nie wynosili z nich krzeseł i stołów w celu wznoszenia barykad. W Paryżu odbyły się trzy manifestacje w różnych częściach miasta mimo formalnego zakazu prefekta policji.

Zamknięto kilkadziesiąt stacji metra, wstrzymano ruch na kilku liniach autobusowych i lokalnych pociągach RER. Na Placu Włoskim w Paryżu zdemolowane zostały centrum handlowe oraz placówka banku HSBC.

Dzisiejsze demonstracje odbyły się z okazji pierwszej rocznicy wyjścia na ulicę "żółtych kamizelek". Oprócz Paryża protestowano także w innych dużych miastach, w tym w Bordeaux, Lille, Lyonie, Marsylii, Nantes i Tuluzie. Francuskie służby nie podały dotychczas, ilu manifestantów demonstrowało w całym kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl