Gorąco wokół projektu „Stop pedofilii”. Interweniuje Ordo Iuris - jest zawiadomienie do prokuratury

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/jessica45/CC0

  

Prawnicy z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris składają zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w stosunku do osób podających fałszywe informacje nt. projektu Fundacji Pro-Prawo do Życia „Stop Pedofilii”. Podpisy pod projektem złożyło ponad 265 tys. Polaków. Wczoraj, podczas głosowania, Sejm zdecydował o skierowaniu projektu do komisji.

"W związku z nieprawdziwymi informacjami oraz kampanią zniesławień, Instytut Ordo Iuris złoży zawiadomienie do prokuratury celem ustalenia sprawców, a następnie wniesie prywatne akty oskarżenia z art. 212 §2 kk (zniesławienie za pośrednictwem środków masowego komunikowania) i art. 216 §2 kk (znieważenie również za pomocą środków masowego komunikowania)"

- informuje na swoich stronach internetowych Instytut Ordo Iuris. Zawiadomienie, jak czytamy w informacji, będzie skierowanie "wobec osób popełniających przestępstwo na szkodę Instytutu zarówno na portalach społecznościowych, jak i w toku manifestacji pod hasłem „Jesień średniowiecza" przeciwko obywatelskiemu projektowi ustawy „Stop Pedofilii” Fundacji Pro-Prawo do Życia".

- Instytut Ordo Iuris wielokrotne już był obiektem ataków radykalnych ruchów lewicowych. Instytut stoi na stanowisku, że wolność wypowiedzi poręczona konstytucyjnie oraz szeregiem aktów prawa międzynarodowego należy do fundamentów współczesnych państw, tym niemniej przypisanie Instytutowi oczywiście obraźliwych stwierdzeń, jak również podnoszenie wobec niego nieprawdziwych pomówień godzi w dobre imię, renomę i wizerunek Instytutu oraz musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją prawną. Opinia publiczna musi wiedzieć, że nie tylko jest wprowadzana w błąd, ale również organizatorzy wydarzeń związanych z procedowaniem projektu obywatelskiego opierają je na kłamstwie

- tłumaczy adw. Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej. 

W analizie projektu opublikowanej przez Instytut zostało podkreślone, że projekt „Stop pedofilii” rozwija zasadę ograniczonej autonomii woli małoletniego, chroniąc dziecko nie tylko przed czynami pedofilskimi, ale także przed działaniami zmierzającymi do skłonienia go lub pochwały podejmowania przez niego obcowania płciowego lub innych czynności seksualnych.

Jak podkreślają inicjatorzy projektu, nie stanowi on rewolucyjnego przewrotu w doktrynie i nie zakazuje on przekazywania uczniom treści związanych z seksualnością.

- Sprzeciwianie się projektowi jako rzekomej „ustawie o zakazie edukacji seksualnej” może tylko dowodzić intencji organizatorów protestów, którzy błędnie utożsamiają edukację seksualną z seksualizacją dzieci

– podkreśla Nikodem Bernaciak, analityk Instytutu Ordo Iuris.

Zamiar utworzenia Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” zgłoszony został w Sejmie 28 marca 2019 r. przez Fundację Pro – prawo do życia, w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. „Deklaracji LGBT”.

Projekt ustawy poparło ponad 265 tys. Polaków. 17 lipca 2019 r. ich podpisy złożone zostały w Sejmie.

Wczoraj Sejm skierował projekt do dalszych prac w komisji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: KAI, niezalezna.pl, ordoiuris.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyrok dożywocia dla organizatora zamachu w metrze

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/AlexVan

  

Na kary od 19 do 28 lat więzienia skazał dziś sąd w Petersburgu oskarżonych o zorganizowanie zamachu w metrze w Petersburgu w 2017 roku, w którym zginęło 15 osób. Główny oskarżony Arbor Azimow otrzymał karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Śledczy twierdzą, że Azimow był jednym czterech głównych organizatorów zamachu, zarzucono mu także finansowanie terroryzmu. Jego współoskarżeni: Akram Azimow i Muchamadjusup Ermatow zostali skazani na 28 lat więzienia, a Ibragimżon Ermatow - na 27 lat.

Domniemanym wykonawcą zamachu był obywatel Rosji pochodzący z Kirgistanu, Akbarżon Dżaliłow, który zginął w eksplozji z 3 kwietnia 2017 roku.

Prócz osób uznanych przez sąd za organizatorów zamachu, na ławie oskarżonych zasiadało jeszcze siedem osób. Karę 22 lat więzienia otrzymał Sodik Ortikow, który - zdaniem śledczych - kupował broń dla grupy terrorystycznej. 20-letnie wyroki sąd orzekł wobec: Szochisty Karimowej, Machammadjusufa Mirzaalimowa, Azamżona Machmudowa i Diłmuroda Muidinowa. Byli oni oskarżeni o wspieranie działalności terrorystycznej i udział w organizacji terrorystycznej, a także o obrót materiałami wybuchowymi. Na 19 lat więzienia skazani zostali: Sajfiłła Chakimow i Bachram Ergaszew.

Jak podawały wcześniej media, oskarżeni są obywatelami Rosji, Uzbekistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu. Żaden z nich nie przyznał się do winy.

Proces trwał osiem miesięcy. Adwokaci argumentowali, że dowody świadczące o winie oskarżonych zostały pozyskane z naruszeniem norm procesowych, jednak sąd odrzucił wnioski o wyłączenie tych dowodów.

Muchamadjusup Ermatow i Arbor Azimow twierdzili, że byli przetrzymywani w tajnym więzieniu i torturowani prądem elektrycznym przez funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), którzy żądali od nich zeznań potrzebnych śledczym. Azimow odwołał na procesie zeznania, w których przyznawał się do winy.

Niezależna "Nowaja Gazieta", która relacjonowała przebieg procesu, uważa, że nie jest jasne, w jaki sposób śledczy pozyskali ślady biologiczne oskarżonych na dowodach ich winy, m.in. na elementach ładunku wybuchowego. Gazeta zadaje też pytanie, dlaczego już po zamachu domniemani terroryści nadal pozostawali w mieszkaniu, które zajmowali wraz z Dżaliłowem i nie pozbyli się telefonów komórkowych zarejestrowanych na ich nazwiska.

Śledczy twierdzili, że za zamachem stali: pochodzący z Kirgistanu, a przebywający w Syrii, Sirożyddin Muchtarow (Abu Salah) oraz obywatel Uzbekistanu Bobirżon Machbubow. Muchtarow, przebywając na terytorium Syrii, powołał tam grupę terrorystyczną w celu organizowania zamachów w Rosji. Do tej właśnie grupy miała przyłączyć się część oskarżonych. Machbubow zaś - według śledczych - był bezpośrednim zleceniodawcą zamachu w metrze w Petersburgu. Motywem była operacja militarna prowadzona przez Rosję w Syrii; członkom grupy terrorystycznej chodziło o to, by pokazać, że władze Rosji nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa w kraju.

Obu tych mężczyzn Rosja poszukuje międzynarodowym listem gończym.

3 kwietnia 2017 roku w eksplozji w wagonie jadącego metra, na odcinku między dwoma stacjami w centrum Petersburga, zginęło 15 osób i domniemany zamachowiec. Śledczy uważają, że Dżaliłow wniósł do metra dwa ładunki wybuchowe, z których jeden pozostawił na peronie, a z drugim wsiadł do składu metra. Pierwszy ładunek Dżaliłow chciał odpalić zdalnie, ale z powodu błędów w konstrukcji ładunek nie eksplodował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl