Ks. dr Karol Wojtyła, po przyjęciu święceń kapłańskich, dwuletnich studiach rzymskich i rocznej pracy w Niegowici, został do św. Floriana skierowany przez metropolitę krakowskiego, kard. Adama Stefana Sapiehę. Został tylko dwa lata, ale zawiązane wówczas relacje i zdobyte doświadczenia okazały się ważne dla przyszłego papieża.

W parafialnych księgach zapisano, że w tym czasie młody kapłan udzielił chrztu 229 dzieciom i pobłogosławił 160 par zawierających związek małżeński. Katechizował, głosił konferencje i rekolekcje, prowadził duszpasterstwo akademickie. To wtedy powstała „Rodzinka”. Ludzie, którzy wówczas się przy nim gromadzili, podtrzymują więzy do dziś.

Zdaniem kard. Stanisława Dziwisza, spotkania ks. Wojtyły z młodymi w parafii św. Floriana zaowocowały później, gdy jako krakowski biskup wspierał duszpasterstwa akademickie i Ruch Światło-Życie, a jako papież – zainicjował jedno z największych i najbardziej trwałych dzieł ewangelizacyjnych: Światowe Dni Młodzieży.

- Sami, na własne oczy widzieliśmy trzy lata temu w Krakowie, jakie świadectwo Chrystusowi dają młodzi przez entuzjazm i radość swojej wiary, przeżywanej we wspólnocie, otwartej na inne narodowości, języki i kultury. To wszystko zawdzięczamy byłemu wikaremu z parafii św. Floriana, który jako Biskup Rzymu i pasterz całego Kościoła otworzył swoje serce dla wszystkich

– podkreślał wieloletni sekretarz świętego papieża.

Parafia św. Floriana przechowuje relikwie krwi Jana Pawła II, a także ornat, w którym odprawił poranną Mszę świętą dla parafialnej delegacji 13 maja 1981 roku, w dniu zamachu. - Nawet po latach trudno mi o tym wydarzeniu mówić spokojnie, bo przecież niewiele brakowało, by już wtedy zakończył się pontyfikat – wyznał kard. Dziwisz, dodając że Ojciec Święty przeżył, bo Bóg miał inne plany - Nie wystarczył pistolet w sprawnej dłoni doświadczonego zabójcy. Jan Paweł II był potrzebny światu. Był potrzebny Polsce i innym narodom uciemiężonym i pozostającym we władaniu ludzi, którzy odrzucając Boga, chcieli budować raj na ziemi, a pozostawili po sobie duchowe i materialne ruiny – stwierdził.

Na zakończenie kard. Dziwisz przypomniał krótką wizytę Jana Pawła II w jego dawnej parafii podczas ostatniej pielgrzymki do ojczyzny, 18 sierpnia 2002 roku. Papież powiedział wtedy: „A was wszystkich współczesnych parafian św. Floriana proszę o modlitwę, o modlitwę za żyjących i za zmarłych i o modlitwę za papieża, za życia i po śmierci”.

- Wspieraliśmy modlitwami cały pontyfikat Ojca Świętego. Opłakiwaliśmy jego śmierć, ale jakże szybka beatyfikacja i kanonizacja, potwierdzająca jego świętość, obdarzyła nas nowym i tak bliskim świętym w niebie. Teraz modlimy się nie za niego, ale za jego wstawiennictwem, wierząc z całym Kościołem, że on wstawia się za nami u Bożego tronu

– mówił hierarcha.

- Siedemdziesiąta rocznica przybycia do parafii św. Floriana ks. Karola Wojtyły skłania nas do wdzięczności Bogu za dar jego osoby i służby, świadectwa i świętości. Wsłuchujemy się w głos świętego papieża, zachęcającego nas, byśmy postawili na Chrystusa, kontemplowali Jego Boskie oblicze i wypływali codziennie na głębię wiary, by również naszym życiem świadczyć, że On – Jezus Chrystus – jest drogą i prawdą, i życiem, i że tylko On ma słowa życia wiecznego – podsumował kard. Dziwisz.

Ks. Wojtyła rozpoczął pracę u św. Floriana w 1949 roku. W tamtym czasie bardzo silne duszpasterstwo akademickie istniało przy kościele św. Anny, gdzie duszpasterzem był ks. Jan Pietraszko. Pojawiła się jednak potrzeba kolejnego duszpasterstwa, a kościół św. Floriana nadawał się do tego idealnie. Świątynia jest położona niemal po sąsiedzku z Politechniką Krakowską. Przy młodym duszpasterzu szybko zaczęła gromadzić się młodzież. Studenci śpiewali w chórze, słuchali wyjątkowo trudnych wykładów ks. Wojtyły, jeździli z nim na wycieczki górskie i na kajaki. Rodziły się przyjaźnie i pierwsze małżeństwa. W ten sposób powstawała słynna „Rodzinka”.