Gdańsk kupił niemieckich dziennikarzy

Sfinansowanie przez Gdańsk pobytu niemieckiej reprezentacji było przedmiotem burzliwych obrad sesji rady miasta. – Taki wydatek to skandal.

Sfinansowanie przez Gdańsk pobytu niemieckiej reprezentacji było przedmiotem burzliwych obrad sesji rady miasta. – Taki wydatek to skandal. Zwłaszcza że z powodu braku pieniędzy w województwie ma być zlikwidowanych kilkadziesiąt placówek oświatowych – mówi nam Andrzej Jaworski, gdański poseł PiS.

Radni PiS są oburzeni decyzją prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który z kasy miasta współfinansuje pobyt niemieckiej reprezentacji w Polsce. Szczególnie że sytuacja finansowa Gdańska dawno nie była tak zła.

Wczoraj pisaliśmy o kontrowersyjnej decyzji prezydenta Adamowicza, który z pieniędzy miasta opłaci pobyt niemieckich dziennikarzy w hotelu swojego znajomego, biznesmena Janusza Barana. Koszt ich pobytu wyniesie 270 tys. zł. W zamian dziennikarze mają napisać przychylne artykuły o Gdańsku.

Lokalna opozycja jest oburzona decyzją polityka Platformy Obywatelskiej. – To zadziwiające z kilku powodów. Między innymi dlatego, że sytuacja finansowa Gdańska nie jest dobra. Wydatków jest szalenie dużo, miasto oszczędza na wszystkim. Odbija się to nawet na czystości. Gdańsk jest zwyczajnie brudnym miastem – mówi radny Wiesław Kamiński, przewodniczący klubu PiS w Gdańsku.

Prezydent Adamowicz nie ma jednak sobie nic do zarzucenia. Na czwartkowej sesji miasta odpowiadał radnym PiS na zarzuty związane z decyzją o wydaniu 270 tys. zł na niemieckich dziennikarzy.

Tłumaczył, że opłacenie pobytu dziennikarzy to promocja miasta, ponieważ zobowiązali się napisać kilkanaście przychylnych artykułów. Żenujące. Nazwijmy rzeczy po imieniu: to zwyczajne kupowanie dziennikarzy za pieniądze publiczne – oburza się radny Jacek Teodorczyk, wiceprzewodniczący klubu PiS w Gdańsku.

Wieloletni mieszkaniec Gdańska, działacz opozycyjny Andrzej Gwiazda, zastanawia się, dlaczego w ten sposób inwestowane są pieniądze na umacnianie wizerunku miasta. – Chętnie się dowiem, dlaczego w Gdańsku wciąż nie ma np. pomnika partyzantów walczących z Niemcami w czasie wojny czy pomnika pomordowanych gdańskich Żydów. To świadczyłoby właśnie o tożsamości miasta – uważa Gwiazda.

Jak się dowiedzieliśmy, opłacenie dodatkowego pobytu dziennikarzy to nie pierwsza pomoc miasta wobec właściciela Dworu Oliwskiego Janusza Barana. W ostatnich latach władze Gdańska zainwestowały sporo pieniędzy w otoczenie hotelu. W tym czasie zapadały też różne decyzje o zainwestowaniu miejskich pieniędzy w infrastrukturę tego ośrodka i podniesienie prestiżu jego otoczenia. Wyraźnie widać, że władze wyjątkową troską otaczają teren przylegający do hotelu – mówi radny Kamiński.

Odpowiedzialna za Euro 2012 minister sportu Joanna Mucha nie chciała komentować sprawy opłacania z miejskiej kasy pobytu reprezentacji Niemiec i odesłała nas do władz Gdańska. Z oficjalnych informacji wynika, że oferta wyboru Dworu Oliwskiego na siedzibę reprezentacji Niemiec została przeprowadzona z tzw. wolnej ręki, czyli bez przetargu.


 

Źródło:

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo