Zmarł Bohdan Butenko

śp. Bohdan Butenko / Mohylek [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Zmarł grafik i ilustrator Bohdan Butenko, autor komiksów i książek, twórca scenografii dla Kabaretu Starszych Panów, projektant lalek i dekoracji do teatrów lalkowych. Miał 88 lat.

O śmierci artysty poinformowano na stronie internetowej kwartalnika "Przekrój". "Dwa dni temu zmarł nasz drogi współpracownik i przyjaciel, Bohdan Butenko. Będzie nam go brakować. Jednym z najmocniejszych wspomnień na zawsze pozostanie jego twórczość" - czytamy w artykule odsyłającym do rysunków Bohdana Butenki.

Bohdan Butenko przyszedł na świat 8 lutego 1931 r. w Bydgoszczy. W 1955 r. został absolwentem Akademii Sztuk Plastycznych, która dwa lata później funkcjonowała już pod nazwą Akademia Sztuk Pięknych. Pracę dyplomową poświęconą ilustracjom do książki Mikołaja Leskowa "Opowieść o tulskim mańkucie i stalowej pchle" obronił w pracowni Jana Marcina Szancera. W tym samym roku rozpoczął pracę na stanowisku redaktora artystycznego w wydawnictwie Nasza Księgarnia, w którym przepracował 10 lat.

Od 1956 r. tworzył ilustracje do książek polskich i zagranicznych autorów. Był współpracownikiem wydawnictw dla dzieci i młodzieży: "Misia", "Płomyczka", "Płomyka", "Świerszczyka" i "Świata Młodych". Sam także był autorem książek i twórcą postaci Kwapiszona, Gapiszona, Gucia i Cezara.

Przez blisko 20 lat Bohdan Butenko współpracował z TVP. Był także twórcą scenografii dla Kabaretu Starszych Panów oraz projektantem lalek i dekoracji do teatrów lalkowych.

Artysta był laureatem wielu nagród i wyróżnień, m.in. Srebrnych Koziołków, nagrody Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Dokumentalnych dla Dzieci i Młodzieży, którą otrzymał dwukrotnie - za "Historię jednego filmu" i "Dzień dobry!". Miał na swoim koncie również Bestsellerek, którym doceniono go w 2003 r. za "Babci Brygidy szaloną podróż do Krakowa". Za całokształt twórczości uhonorowano go m.in. Nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Zmarł w poniedziałek 14 października w wieku 88 lat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Pandemia: Zoo Safari w Borysewie walczy o przetrwanie

/ https://zoosafari.com.pl/

  

Ponad 215 tys. zł wpłacili darczyńcy na konto Zoo Safari w Borysewie (Łódzkie), które na czas pandemii koronawirusa zmuszone było zawiesić swoją działalność. Dzienne utrzymanie ponad 600 zwierząt kosztuje 10 tys. zł, dlatego zoo walczy o przetrwanie, m.in. sprzedając "odroczone" bilety.

Istniejące od 12 lat Zoo Safari w podłódzkim Borysewie jest prywatnym przedsiębiorstwem posiadającym status ogrodu zoologicznego. Na ok. 26 ha żyje w nim ponad 600 zwierząt, reprezentujących 90 gatunków z pięciu kontynentów.

"Codziennie - i to już po wprowadzeniu różnych oszczędności - wydajemy na utrzymanie zwierząt ok. 10 tys. zł. Średnio w ciągu roku ich wyżywienie i zachowanie w dobrej formie kosztowało nas do tej pory ok. 600 tys. zł miesięcznie. Do obsługi całego ogrodu niezbędne są ok. 24 osoby, włącznie ze specjalistami weterynarii"

- podał właściciel Zoo Safari Andrzej Pabich.

Jak wyjaśnił, jego ogród zoologiczny zarabia sezonowo. Sezon na zwiedzanie trwa mniej więcej do października, a potem z zebranych środków trzeba utrzymać zwierzęta i infrastrukturę aż do wiosny.

"Zwykle już od marca przyjeżdżało do nas mnóstwo wycieczek, po 20-30 autokarów dziennie. Tak się złożyło, że tej wiosny odcięto nam środki. Z powodu epidemii koronawirusa musieliśmy zamknąć ogród 14 marca"

- zaznaczył Pabich.

Właściciel Zoo Safari podkreślił, że nie prosiłby o pomoc, gdyby nie fakt, iż na początku marca banki, do których zwrócił się z prośbą o udzielenie kredytu, odmówiły mu.

Tymczasem mieszkańcy ogrodu, nie patrząc na sytuację epidemiczną i gospodarczą, domagają się swoich racji żywnościowych. Drapieżniki - w tym m.in. 10 tygrysów, 6 lwów i stado 27 krokodyli - potrzebują dziennie ok. 150 kg mięsa, bydło kopytne zjada w miesiąc 30 ton siana, nie licząc specjalistycznych pasz i zbóż, a zwierzęta egzotyczne czekają na ulubione warzywa i owoce. Tylko na śledzie, którymi żywi się foka imieniem Dawid, trzeba wydać co miesiąc 2,5 tys. zł.

"Znaczącą pomoc zaoferowały nam ostatnio zakłady mięsne Pamso, które raz w tygodniu przekazują ok. 700 kg mięsa. To jednak wciąż nie wystarczy, by nakarmić wszystkich naszych podopiecznych"

- powiedział Pabich.

Po ogłoszeniu zbiórki na portalu zrzutka.pl na konto Zoo Safari wpłynęło od darczyńców ponad 215 tys. zł. Zbieranie funduszy wciąż trwa, tymczasem Zoo ogłosiło w internecie sprzedaż "odroczonych" biletów.

"Zainteresowanie tymi biletami jest bardzo duże - tak duże, że przez pewien czas padł nam serwer. Ich zakup to dla nas najprostsza forma pomocy. Bilety oferujemy w promocyjnej cenie - o ok. 30 proc. taniej. Będzie można je wykorzystać, jak tylko wznowimy działalność - w tym i w przyszłym roku"

- dodał Pabich. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts