ONZ ostrzega Turcję ws. Syrii

zdjęcie ilustracyjne / 995645 CC0

  

Biuro wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka (OHCHR) ostrzegło dziś Turcję, że może być oskarżona o zbrodnie wojenne w Syrii i zaapelowała do Ankary o śledztwo w sprawie zabójstw Kurdów, w tym szefowej partii Przyszłość Syrii.

Rzecznik OHCHR Rupert Colville powiedział, że dwa nagrania wideo, które szybko rozprzestrzeniły się w internecie, pokazują rebeliantów syryjskiej opozycji, wspieranej teraz przez Turcję, strzelających do osób zatrzymanych na autostradzie łączącej Manbidż z miastem Al-Hasaka.

Sfilmowane egzekucje miały miejsce w sobotę; zabito wtedy dziewięciu kurdyjskich cywili, w tym 35-letnią sekretarz generalną kurdyjskiej partii Przyszłość Syrii Hewrin Chalaf.

- Zgodnie z międzynarodowym prawem (...) zbiorowe egzekucje (...) mogą zostać uznane za zbrodnie wojenne - podkreślił Colville. - Turcja może zostać uznana za państwo odpowiedzialne za pogwałcenia (praw człowieka) tak długo, jak w praktyce kontroluje te grupy (sojusznicze) lub operacje, podczas których do tego doszło

- wyjaśnił.

Zapowiedział też, że śledczy ONZ, zajmujący się zbrodniami wojennymi, będą badać wszystkie takie przypadki. Przypomniał, że podczas ostrzału konwoju w Syrii zginęło czterech cywili, w tym dwóch dziennikarzy.

Colville poinformował też, że OHCHR udokumentowało liczne ofiary wśród kurdyjskiej ludności cywilnej, spowodowane nalotami, ostrzałem artyleryjskim i ogniem snajperów.

Departament Stanu USA ogłosił już w niedzielę, że jest „głęboko zaniepokojony” informacjami o dokonaniu przez wspieranych przez Turcję syryjskich rebeliantów egzekucji dziewięciu kurdyjskich cywili, w tym Hewrin Chalaf.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka jako pierwsze podało dzień wcześniej, że Chalaf i jej kierowca zostali rozstrzelani po wyjściu z samochodu, który zatrzymali „wspierani przez Turcję najemnicy” w pobliżu leżącego przy granicy z Syrią miasta Tel Abjad.

Rebelianci z syryjskich formacji opozycyjnych, które walczyły wcześniej przeciw siłom wiernym prezydentowi Syrii Baszarowi el-Asadowi, są szkoleni i finansowani przez Ankarę i obecnie walczą u boku tureckich wojsk z Kurdami.

Turcja prowadzi operację wojskową przeciw kurdyjskim milicjom Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) na północnym wschodzie Syrii. Ankara uważa je za terrorystów, jednak stanowią one trzon Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego w Syrii. SDF kontrolują obecnie większość północnych terenów tego kraju.

Ofensywa turecka ruszyła 9 października po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Najbardziej niebezpieczne przejścia na Ursynowie. Będą światła!

/ https://zdm.waw.pl/

  

Jeszcze w tym roku Zarząd Dróg Miejskich przewiduje ukończenie budowy sygnalizacji świetlnych na sześciu przejściach dla pieszych wzdłuż alei KEN w Warszawie. Ze statystyk wynika, że przejścia te są najbardziej niebezpieczne na Ursynowie. Koszt przedsięwzięcia to niemal 4 mln zł.

ZDM poinformował na swojej stronie internetowej, że sygnalizacje wzdłuż al. KEN będą wyposażone w automatyczną detekcję, dzięki której pieszy wykrywany jest po podejściu w okolice przejścia.

Dwie sygnalizacje zostaną ustawione przy przejściach dla pieszych w rejonie ul. Koński Jar, po jednej przy ulicach Telekiego i Jeżewskiego oraz przy numerach 81 i 101 al. KEN.

"Prace te są możliwe dzięki dodatkowym środkom od Rady Warszawy i władz dzielnicy. Ich zakończenie przewidujemy jeszcze w tym roku" - podał ZDM.

Jak wyjaśniła rzeczniczka ZDM Karolina Gałecka, zgodnie z audytem bezpieczeństwa ruchu drogowego ruch uspokoi tylko budowa sygnalizacji na wszystkich przejściach.

Gdyby zdecydowano się na jedno, niebezpieczeństwo przeniosłoby się na sąsiednie.

"Te sygnalizacje pojawią się, zgodnie z zaleceniem audytorów, na każdym przejściu i na pewno będą promować tych kierowców, którzy będą jechali zgodnie z przepisami, czyli zachowując 50 km/h"

- powiedziała Gałecka. Koszt inwestycji to 3,8 mln zł.

Ze statystyk wypadków, pomiarów prędkości i audytów przywołanych przez zarządcę wynika, że przejścia wzdłuż al. KEN są najbardziej niebezpieczne w skali dzielnicy. W ciągu ostatnich pięciu lat, dziewięciokrotnie najechano na pieszego - jeden z nich zginął. Jak wskazał ZDM, we wszystkich przypadkach winę ponosił kierowca.

"Wyniki prowadzonych przez nas pomiarów prędkości w al. KEN (w rejonie metra Stokłosy) wykazały, że dopuszczalną prędkość przekraczało ponad 61 proc. kierowców jadących w kierunku północnym oraz prawie 20 proc. w kierunku południowym. Oznacza to, że w ciągu doby przepisy były łamane przez ponad 11 tys. kierowców"

- podkreślił ZDM.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl