Powstał hotel dla dzikich zapylaczy

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Hotel dla dzikich zapylaczy, w którym znajdą schronienie np. pszczoły murarki, biedronki czy trzmiele, otwarto we wtorek w Płocku (Mazowieckie). Obiekt powstał jako projekt zgłoszony do budżetu obywatelskiego. Wraz ze strefą roślin kosztował ok. 10 tys. zł.

Hotel w kształcie niewielkich boksów przesłoniętych siatką, gdzie m.in. wśród wydrążonych drewnianych otoczaków, gałązek i szyszek owady zapylające będą mogły spędzić najbliższą zimę, a następnie zagnieździć się na stałe, stanął w brzozowym lasku parku jednego z osiedli mieszkaniowych na peryferiach Płocka.

„Rzecz mała, a cieszy. Ciekawy, fajny pomysł. W tym projekcie ważna jest zarówno dbałość o środowisko, jak i edukacja”

– powiedział o hotelu dla dzikich zapylaczy podczas konferencji prasowej prezydent miasta Andrzej Nowakowski. Jak podkreślił, jeżeli pomysł na tego typu ostoję dla owadów zapylających sprawdzi się, to niewykluczone, że podobne obiekty powstaną także w innych dzielnicach Płocka.

Hotel dla dzikich zapylaczy „wybudowali” pracownicy płockiego Zakładu Usług Miejskich „Muniserwis” i uczniowie tamtejszego Zespołu Szkół Technicznych. Wokół obiektu stworzono strefę roślin nektarodajnych.

„Mamy nadzieję, że miejsce to zasiedlą biedronki, trzmiele czy pszczoły murarki. Każda z przegród tego domku jest dedykowana innym owadom. Tutaj będą one mogły przezimować”

– powiedziała dyrektor wydziału kształtowania środowiska płockiego Urzędu Miasta Maja Syska-Żelechowska.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że obecność niezwykle pożytecznych owadów zapylających w naszym najbliższym otoczeniu świadczy o tym, iż żyjemy w czystym, ekologicznym środowisku. Zaznaczyła przy tym, iż hotel dla dzikich zapylaczy ma być też zachętą dla mieszkańców Płocka do realizacji podobnych projektów, np. w swoich przydomowych ogródkach

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

W Londynie pożegnano Władimira Bukowskiego. W pogrzebie wzięła udział delegacja "Solidarności Walczącej"

Władimir Bukowski / By Rob C. Croes (ANEFO) - GaHetNa (Nationaal Archief NL) 933-9889, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41296086

  

Na cmentarzu Highgate w północnym Londynie odbył się we wtorek pogrzeb zmarłego pod koniec października rosyjskiego pisarza, dysydenta i obrońcy praw człowieka Władimira Bukowskiego, który od końca lat 70. mieszkał w Wielkiej Brytanii.

W ceremonii, która miała charakter prywatny, wzięło udział ok. 200 osób, w tym m.in. Marina Litwinienko, wdowa po otrutym w 2006 r. radioaktywnym polonem byłym rosyjskim agencie Aleksandrze Litwinience, oraz Ahmed Zakajew, były premier i minister spraw zagranicznych nieuznawanej Czeczeńskiej Republiki Iczkerii. Z Polski na pogrzeb przyjechała także kilkunastoosobowa delegacja "Solidarności Walczącej", która przekazała wieniec od premiera Mateusza Morawieckiego.

W ZSRR Bukowski był wielokrotnie więziony za organizowanie demonstracji w obronie dysydentów. Dzięki niemu Zachód dowiedział się o sowieckiej praktyce zamykania dysydentów w szpitalach psychiatrycznych; sam Bukowski w tzw. psychuszkach spędził w sumie niemal 12 lat. W 1976 roku został deportowany na Zachód, gdyż sowieckie władze uznały, że większe zagrożenie stanowi przebywając w kraju, nawet w więzieniach.

[polecam:https://niezalezna.pl/294827-rosyjski-pisarz-dysydent-i-obronca-praw-czlowieka-wladimir-bukowski-nie-zyje]

Od końca lat 70. mieszkał w Cambridge. Kontestował nową rosyjską rzeczywistość powstałą po upadku Związku Sowieckiego, w tym szczególnie krytycznie odnosił się rządów Władimira Putina. Był mentorem dla wielu rosyjskich opozycjonistów, zwłaszcza tych, którzy osiedlili się w Wielkiej Brytanii. Był zarazem zdeklarowanym przeciwnikiem Unii Europejskiej, którą postrzegał jako nową formę totalitaryzmu.

Bukowski, który w ostatnich latach chorował, zmarł 27 października w swoim domu w Cambridge w wieku 76 lat.

Zabytkowy Highgate Cemetery to jedna z najważniejszych nekropolii Londynu. Wśród ok. 170 tys. pochowanych tam osób są m.in. niemiecki filozof Karol Marks, angielski filozof i socjolog Herbert Spencer, fizyk i chemik Michael Faraday, rodzina pisarza Charlesa Dickensa, piosenkarz George Michael czy manager zespołu Sex Pistols Malcolm McLaren.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl