Polacy zdobywając srebro w Pucharze Świata zakończyli bardzo udany sezon reprezentacyjny. Biało-czerwoni awansowali w nim na igrzyska olimpijskie i z każdego rozegranego turnieju wracali z medalem. Oprócz siatkarskiego maratonu w Kraju Kwitnącej Wiśni na podium zakończyli również Ligę Narodów oraz mistrzostwa Europy. Żadna drużyna na świecie nie może się pochwalić w tym roku takim dorobkiem.

We wtorek w Hiroszimie trener Heynen do gry posłał najmocniejsze możliwe ustawienie. Z Kubiakiem i Leonem na przyjęciu i Muzajem w ataku. Zawodnik, który od tego sezonu będzie grał w Surgucie, godnie zastąpił nieobecnego już w Japonii Kurka. Persowie zaczęli bez Maroufa i Ghafoura - obaj pozostali w rezerwie.  Biało-czerwoni od pierwszych piłek grali efektownie i skutecznie. Irańczycy starali się odgryzać przede wszystkim skutecznym blokiem, ale przewaga punktowa biało-czerwonych utrzymywała się od początku do końca.

Pierwszy set zakończył się wysokim zwycięstwem Polaków

Początkowa faza drugiej partii była nieco bardziej wyrównana. To wszystko tylko do czasu. Im dłużej trwał ten set tym bardziej biało-czerwoni udowadniali swoją wyższość nad rywalem. Maciej Muzaj huknął z prawego skrzydła, za chwilę sprytnie obił ręce Irańczyków technicznym zagraniem. Efektownym blokiem ostatni punkt zdobył Wilfredo Leon.

Długa wymiana wygrana przez biało-czerwonych

Bezradność Irańczyków potwierdziła się w trzecim secie. Nasi siatkarze momentami robili na parkiecie co chcieli. Polacy byli bardzo zmotywowani. Śliwka popisał się znakomitym atakiem z drugiej linii, Leon oszukał rywali kiwką i było już 16:8. To był pokaz siły naszej drużyny.

Polacy wygrali 3:0 i efektownie zakończyli Puchar Świata oraz cały reprezentacyjny sezon. Teraz siatkarze wrócą do swoich klubów, a w przyszłym roku - mamy wszyscy taką nadzieję - będą walczyć o medal igrzysk olimpijskich.

Polska - Iran 3:0 (25:18, 25:18, 25:16)