Historyczny wynik PiS w wyborach, a co na to niemiecka prasa? W większości jest... załamana

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Ton większości niemieckich komentarzy prasowych na temat wyborów w Polsce, które pojawiły się w poniedziałek, jest jednoznacznie pesymistyczny. Media zarzucają Prawu i Sprawiedliwości tendencje... autorytarne i przewidują wzrost napięcia na linii Warszawa-Bruksela.

"Pierwsze 25 lat po zakończeniu dyktatury (komunistycznej) charakteryzowały się szybkimi zmianami, które przyniosły wiele trudności również ludziom, którzy właściwie na transformacji skorzystali. Czuli się pozostawieni sami sobie przez politykę"

- pisze dziennik "Frankfurter Allegemeine Zeitung" w komentarzu zamieszczonym na stronie internetowej.

Zdaniem gazety, właśnie te nastroje wykorzystał PiS.

 

"Konserwatyzm i nacjonalizm tej partii jest ważny dla części wyborców - prawica zawsze potrafiła w Polsce mobilizować ludzi. Ugrupowanie wyszło jednak poza to środowisko, realizując tradycyjną socjaldemokratyczną politykę socjalną. Opozycja nie potrafiła się temu przeciwstawić ani na poziomie programowym, ani personalnym"

- zauważa "FAZ".

Lokalny dziennik "Stuttgarter Nachrichten" przyznaje, że PiS zatryumfował w wolnych i sprawiedliwych wyborach.

"Można krytykować wpływ rządu na państwowe media, ale nie ma wątpliwości, że znacząca większość Polaków chce widzieć PiS u władzy i nikogo innego"

- konstatuje "SN" i ocenia taki stan rzeczy, jako "małą katastrofę".

"PiS i jego autorytarny szef Jarosław Kaczyński wystarczająco często udowadniali, że mają nieliberalne, nacjonalistyczne i w najlepszym razie półdemokratyczne poglądy. Osłabili oni trójpodział władzy i podkopali praworządność"

- uzasadnia swoją diagnozę dziennik ze stolicy Badenii-Wirtembergii.

Również "Nordwest-Zeitung" z Oldenburga podkreśla, że Polacy wybrali PiS w demokratycznych wyborach.

"Większość zdecydowała, że narodowo-konserwatywny rząd ma kierować losami kraju. Niektórym politykom z Unii Europejskiej wynik ten może być nie w smak, ale należy go zaakceptować. Szczególnie krytyka ze strony Niemiec byłaby absolutnie kontrproduktywna"

- zaznacza gazeta i radzi, żeby ewentualne kwestie sporne załatwiać przez Brukselę.

"Unia Europejska musi dokładnie obserwować, co dzieje się w Polsce. Czy PiS i Jarosław Kaczyński nadal będą próbować podporządkowywać sobie media i sądy? Jeśli tak, to zawsze należy sprawdzać, czy nie jest przy tym naruszane prawo europejskie"

- postuluje "Nordwest-Zeitung".

"Mittelbayerische Zeitung" z Ratyzbony przypomina, że politycy lewicowi w Polsce zarzucają PiS kradzież ich pomysłów przed wyborami do Sejmu.

"Nie odpowiadają jednak na pytanie jak to możliwe w kraju, gdzie Solidarność jest właściwie świętością. Odpowiedź jest prosta: ci sami lewicowi politycy nie traktowali swoich programów i wartości serio. W odróżnieniu od PiS. Wiarygodność to tajemnica sukcesu tej partii"

- orzeka "MZ".

 

Monachijska "Sueddeustche Zeitung" ocenia, że wygrana PiS, to dowód na to, że Polacy wcale nie są narodem kochającym wolność. "To mit, że przy demontażu komunizmu Polacy byli pionierami i angażowali się bardziej, że bardziej kochają wolność i demokrację niż inne narody. Polacy nigdy tak bardzo nie kochali wolności i się nie angażowali, choć związek zawodowy Solidarność liczący 10 mln członków robi wrażenie. Prawdziwych działaczy Solidarności podczas stanu wojennego było kilka tysięcy. Co czwarty Polak był przeciwnikiem albo zwolennikiem systemu. Reszta była obojętna lub dbała tylko o swoje prywatne sprawy. W tym nic się nie zmieniło" - uważa lewicowo-liberalny dziennik.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dla niej stan wojenny trwa... w polskim sądownictwie. Dulkiewicz i Wałęsa jednym głosem

/ Fotomag/Gazeta Polska

  

13 grudnia to smutna data, tym bardziej, kiedy mamy dziś w Polsce stan wojenny w polskim sądownictwie - powiedziała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Jak dodała, wierzy jednak "w Polki i Polaków, wierzę w siłę demokracji i karty wyborczej. Pamiętajmy, że przyszły rok to kolejne rozstrzygnięcia wyborcze i każdy z nas ma tę moc właśnie w karcie wyborczej". Lech Wałęsa zadeklarował, że zrobi wszystko, by odsunąć obecną ekipę rządzącą od władzy, gdyż "ona niszczy nasz wielki dorobek".

W 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce b. prezydent złożył kwiaty przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970 a wraz z nim prezydent Gdańska, członek Rady Europejskiego Centrum Solidarności Bogdan Lis oraz dyrektor ECS Basil Kerski.

"Dzisiaj chcę powiedzieć, to co już wcześniej mówiłem - będziemy się tu spotykać w czasach, w których trzeba będzie coś podjąć, coś zrobić, bo niszczymy nasze wielkie sukcesy. Chcę do was zaapelować musimy zmobilizować się, musimy Polskę wprowadzić na właściwy rozwój"

- mówił Wałęsa do zebranych.

Jego zdaniem sytuacja polityczna w Polsce jest "skandaliczna" i wymaga jego zaangażowania i interwencji choć - jak zaznaczył - jest świadomy, że obecna władza została wybrana przez Polaków w demokratycznych wyborach.

"To co się dzieje dzisiaj, to jest skandal, ale ma to podłoże demokratyczne i stąd tak ciężko walczyć i tak ciężko zmieniać"

– powiedział Wałęsa. Zapewnił jednak, że zrobi wszystko, aby tę sytuację zmienić.

"Mimo swojego wieku zrobię wszystko, by jak najszybciej wyrzucić tę ekipę od władzy, bo ona niszczy nasz wielki dorobek. Proszę wszystkich, którzy się ze mną zgadzają: czuwajmy, bo będzie taki moment, kiedy poproszę was byśmy wspólnie dokonali naprawy Rzeczypospolitej"

- powiedział Wałęsa.

Prezydent Gdańska powiedziała, że 13 grudnia, to tragiczna data w historii Polski. "Smutna data, ale tym bardziej smutna, kiedy dzisiaj w Polsce mamy stan wojenny w polskim sądownictwie" - powiedziała Dulkiewicz.

Podkreśliła, że właśnie w Gdańsku, w stoczni, rozpoczęła się walka o wolność i dzięki tej walce Polacy mogą w tym roku obchodzić wiele ważnych rocznic m.in. 30. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów, 20. rocznicę przystąpienia do NATO, 15. rocznicę wstąpienia do Unii Europejskiej.

Polacy - oceniła prezydent Gdańska - nie potrafią jednak w obecnej sytuacji politycznej cieszyć się z wolności i demokracji.

"Wierzę jednak w Polki i Polaków, wierzę w siłę demokracji i karty wyborczej. Pamiętajmy, że przyszły rok to kolejne rozstrzygnięcia wyborcze i każdy z nas ma tę moc właśnie w karcie wyborczej"

– podkreśliła Dulkiewicz.

Według Bogdana Lisa obecna partia rządząca "kruszy" wszystkie wartości, które legły u podstaw Solidarności i o które walczyli ci, którzy w stanie wojennym zginęli lub zostali internowani. "Nie dajmy się" - wezwał.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl