Warszawa pożegnała Janusza Kondratiuka

Janusz Kondratiuk (1943-2019) / fot. YouTube/mat.pras.

  

Żegnamy zaangażowanego w rozwój kina artystę, doskonałego obserwatora rzeczywistości - napisał wicepremier, minister kultury Piotr Gliński w liście do uczestników uroczystości pogrzebowych reżysera Janusza Kondratiuka, które odbyły się w poniedziałek w Warszawie.

W liście odczytanym podczas uroczystości pogrzebowych Janusza Kondratiuka w kościele środowisk twórczych w Warszawie Gliński napisał, że "żegnamy dzisiaj jednego z najznakomitszych twórców klasyki polskiej kinematografii, artystę, w którego twórczości dominowały naturalność, autentyczność, pasja i talent".

Żegnamy zaangażowanego w rozwój kina artystę, doskonałego obserwatora rzeczywistości, który w sposób mistrzowski potrafił wykreować prawdziwe dzieło niedające się w prosty sposób zaszufladkować

- napisał minister kultury.

Wskazał, że w biografii artysty "znajdziemy dokonania reżyserskie, ale też scenariusze filmowe stanowiące oryginalny wyraz kompletnych umiejętności związanych z integracją obrazu i tekstu w sztukach audiowizualnych".Gliński przypomniał, że Kondratiuk jest reżyserem m.in. takich filmów, jak "Dziewczyny do wzięcia" i "Czy jest tu panna na wydaniu?".

Kondratiuk był wielokrotnie doceniany za swoją twórczość filmową. W 1972 r. uhonorowano go Nagrodą Złotego Ekranu, przyznawaną przez pismo "Ekran", za: "Niedzielę Barabasza" i "Dziewczyny do wzięcia". Rok później, w 1973 r. drugi z filmów przyniósł mu także nagrodę główną - Jantara na I Międzynarodowych Spotkaniach Filmowych "Młodzież na Ekranie" w Koszalinie. W 1993 r. nagrodzono go za film "Głos" podczas Festiwalu Polskiej Twórczości Telewizyjnej. Jego ostatni film "Jak pies z kotem" było jednym z najlepiej przyjętych obrazów na ubiegłorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Aleksandra Konieczna i Olgierd Łukaszewicz otrzymali nagrody za role drugoplanowe. Reżyser opowiedział w nim o relacjach łączących go ze starszym bratem, również reżyserem Andrzejem. Janusz Kondratiuk zmarł w poniedziałek 7 października po ciężkiej chorobie. Miał 76 lat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rzecznik, publicysta, czy polityk? Bodnar radzi władzy co ma zrobić z „nadzwyczajną kastą”

Malgorzata Gersdorf, Irena Kaminska, Adam Bodnar / Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Rzecznik Praw Obywatelskich zabrał głos ws. projektowanej zmiany przepisów dotyczących sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego. Adam Bodnar, który z racji pełnionej funkcji powinien się kojarzyć z bezstronnością i apolitycznością, pozwolił sobie na publicystyczno-polityczne komentarze. Otwarcie przyznał, że w jego ocenie, działania obecnych polskich władz są "politycznym błędem" i wezwał do "lojalnego podejścia do naszego członkostwa w Unii Europejskiej".

Wczoraj posłowie PiS złożyli w sejmie obszerny projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze. Według Sebastiana Kalety ma on m.in. zabezpieczyć "ciągłość funkcjonowania Sądu Najwyższego na wypadek, gdyby w Sądzie Najwyższym nie wszyscy sędziowie tego sądu byli respektowani przez I Prezes SN jako sędziowie Sądu Najwyższego.

[polecam:https://niezalezna.pl/301774-znamy-szczegoly-projektu-dalszych-zmian-w-sadach-jednym-z-priorytetow-samorzady-sedziowskie]

Między innymi na ten właśnie temat wypowiedział się dziś w telewizji TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Problem w tym, że Bodnar, który powinien się kojarzyć z bezstronnością i apolitycznością, pozwolił sobie na publicystyczno-polityczne oceny. Jak można było przypuszczać, prezentował stanowisko zbliżone do przedstawicieli "nadzwyczajnej kasty" sędziowskiej.

- Moim zdaniem przede wszystkim to jest próba odwrócenia uwagi od tego, co jest najważniejsze i najbardziej fundamentalne w tym momencie, czyli od wykonania wyroku TSUE z 19 listopada

- ocenił Bodnar pytany w TVN24 o ten projekt.

Zaznaczył, że "sądy zaczęły ten wyrok wykonywać, sędziowie zaczęli odmawiać uczestnictwa w procedurach powoływania nowych sędziów przez Krajową Radą Sądownictwa, a skład trójkowy Sądu Najwyższego (5 grudnia - red.) wydał wyrok, w którym odpowiedział na wyrok TSUE".

W opinii rzecznika Bodnara poprzez ten projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów "partia rządząca przerzuca piłkę na inne boisko".

- W ten sposób pośrednio blokuje i powstrzymuje wykonanie wyroku, ale gra na czas powoduje, że zaczynamy zajmować się zupełnie czym innym i przestajemy się domagać wykonania wyroku TSUE

- powiedział RPO.

Adam Bodnar nie ukrywał swoich politycznych ocen i wyraźnie wskazywał co władza ustawodawcza, powinna jego zdaniem zrobić.

"Dotarliśmy do momentu otwartego konfliktu, który tylko i wyłącznie szkodzi nam wszystkim, ale wyjściem z tego konfliktu jest cofnięcie się przez tych, którzy mają władzę ustawodawczą"

- wskazał RPO, a następnie zaproponował weryfikację sędziów, którzy zostali w międzyczasie powołani i  "wyprostowanie tego w taki sposób, aby nie doprowadzać do podważania wszystkich wyroków, które w międzyczasie zostały wydane".

Adam Bodnar otwarcie przyznał, że w jego ocenie, działania obecnych polskich władz są "politycznym błędem" i wezwał do "lojalnego podejścia do naszego członkostwa w Unii Europejskiej".

Jak dodał na razie jest jednak "eskalacja, która ma odwrócić uwagę od konieczności wykonania wyroku TSUE".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl