Z pięcioma zarzutami, w tym trzema korupcyjnymi - Stanisław Gawłowski został senatorem

Stanisław Gawłowski / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł (PO) Stanisław Gawłowski został wybrany na senatora z okręgu nr 100, obejmującego m.in. Koszalin – wynika z oficjalnych danych opublikowanych przez PKW, po przeliczeniu stu procent głosów z obwodowych komisji wyborczych.

W okręgu nr 100, obejmującym powiaty: koszaliński, sławieński, szczecinecki oraz Koszalin, na Gawłowskiego zagłosowało, jak podano oficjalnie na stronie PKW, 44 956 wyborców. Dało mu to poparcie na poziomie 33,67 proc.

Dla Gawłowskiego, czterokrotnie wybieranego na posła, wiceministra środowiska w rządzie PO-PSL, byłego sekretarza generalnego PO, to będzie pierwsza kadencja w Senacie. Gawłowski jest członkiem PO, choć o mandat senatora ubiegał się z własnego komitetu – KWW Demokracja Obywatelska.

On sam 3 września podczas konferencji prasowej, tłumacząc tę decyzję podkreślił, że nie chce, by „ataki PiS” na niego w jakikolwiek sposób obciążały jego przyjaciół z Koalicji Obywatelskiej, z szeroko rozumianej opozycji. Jednocześnie zaznaczył, że ani KO się od niego nie odcięła, ani on nie odciął się od niej.

Gawłowski jest jednym z oskarżonych w tzw. aferze melioracyjnej, m.in. o przestępstwa o charakterze korupcyjnym i pranie brudnych pieniędzy. Akt oskarżenia do szczecińskiego sądu wpłynął 4 lipca. Chodzi o nieprawidłowości przy 26 inwestycjach realizowanych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Obrońca Gawłowskiego mówił, że jego klient udowodni swoją niewinność, bo nie popełnił zarzucanych mu czynów.

Krzysztof Nieckarz z PiS uzyskał 44 636 głosów (33,43 proc.). Drugim kontrkandydatem Gawłowskiego był lekarz Krzysztof Berezowski (KWW Niezależny – K.Berezowski). Na niego zagłosowało 43 933 wyborców (32,90 proc.). W tym okręgu w ramach tzw. paktu senackiego opozycja nie wystawiła wspólnego kandydata.

Frekwencja w okręgu nr 100 wyniosła 57,66 proc., w samym Koszalinie 65,27 proc.

W poprzednich wyborach do Senatu w tym okręgu zwyciężył Piotr Zientarski (PO), na którego zagłosowało 40 452 wyborców (35,66 proc.).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Socjaliści w PE straszą stanem demokracji w Polsce. Legutko ostro: Europarlament patologizuje się

/ CC-BY-4.0: © European Union 2020– Source: EP". (creativecommons.org/licenses/by/4.0/)

  

Grupa socjalistów w Parlamencie Europejskim wyraziła zaniepokojenie - jak to ujęła - „pogarszającym się stanem demokracji w Polsce i zagrożeniem dla zdrowia Polaków” w związku z planami zorganizowania wyborów prezydenckich. Zdaniem szefa frakcji EKR prof. Ryszarda Legutko, stanowisko to jest „partyjne” i zupełnie nieprawdziwe.

Birgit Sippel, rzecznik Grupy S&D, napisała w oświadczeniu przesłanym mediom, że „podążając śladami węgierskiego rządu, polska partia rządząca próbuje wykorzystać pandemię koronawirusa, by dalej podważać demokratyczne standardy i procedury”.

„Jarosław Kaczyński i jego partia PiS desperacko chcąc zachować całą władzę w swoich rękach, gotowi nawet zaryzykować zdrowie i bezpieczeństwo współobywateli. Naciskają, aby wybory prezydenckie odbyły się w środku pandemii, zaniedbując wezwania ekspertów ds. zdrowia i całej opozycji, aby ogłosić stan wyjątkowy i legalnie odroczyć wybory. Opinia w Polsce jest zdecydowanie przeciwna wyborom odbywającym się w kontekście pandemii i chce, aby polski rząd zamiast tego skoncentrował się na środkach walki z epidemią i wsparciu dla gospodarki kraju”.
- czytamy w oświadczeniu socjalistów z Parlamentu Europejskiego.

Zdaniem autorki oświadczenia Birgit Sippel „PiS gra w niebezpieczną i cyniczną grę, która służy tylko jednemu celowi: zwiększeniu szans, że jej kandydat Andrzej Duda pozostanie prezydentem”.

„Doskonale wiedzą, że nadciągający kryzys gospodarczy i społeczny może zniweczyć szanse Dudy na pozostanie na stanowisku”.
- stwierdziła rzeczniczka grupy S&D w Parlamencie Europejskim.

Juan Fernando López Aguilar, przewodniczący Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE uważa, że obecnie kandydaci opozycji nie mogą prowadzić kampanii.

„Tymczasem prezydent Duda nadal prowadzi kampanię w całym kraju, pojawiając się w mediach kontrolowanych przez PiS. To stawia pod znakiem zapytania legitymację demokratyczną i wiarygodność wyborów przeprowadzonych w takich warunkach. Ponadto przeprowadzenie głosowania korespondencyjnego w kraju liczącym 40 milionów mieszkańców stanowi ogromne wyzwanie logistyczne i narazi tysiące ludzi, w tym pracowników pocztowych i członków komisji wyborczych, na ryzyko zakażenia”.
- napisał.

Hiszpan wskazał też, że jest to sprzeczne z Kodeksem Dobrej Praktyki Komisji Weneckiej Rady Europy i sprzeczne z decyzją polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 2006 r., która zabrania jakichkolwiek zmian w prawie wyborczym sześć miesięcy przed głosowaniem.

„Zdrowie i życie polskiego obywatele i minimalne standardy demokratyczne wymagają odroczenia tych wyborów. Czekamy, aby zobaczyć, co teraz zrobi polski Senat”.
- podsumował.

Wobec stanowiska grupy socjalistów krytyczny jest szef frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Ryszard Legutko z PiS.

Zupełnie mnie nie zaskoczyło. Od dawna stawiam tezę, że Parlament Europejski patologizuje się. To widać szczególnie ostatnio, gdy zaczęła się epidemia i PE został w zasadzie zamknięty. Nic się w nim dzieje, a jedyne sygnały są właśnie tego typu, jak stanowisko grupy socjalistów i demokratów. Priorytetem EPL, socjalistów i liberałów jest to, aby odsunąć od władzy, czy możliwie utrudnić życie obecnym rządom.
- powiedział.

Legutko wskazał, że takie komunikaty to w czasie pandemii „zachwianie proporcji”.

Oni nie widzą, co jest ważne w dzisiejszych czasach. Wypowiedź socjalistów jest partyjna i pełna nieprawd. Przykładem jest to, że opozycja nie może prowadzić w Polsce kampanii. Tak naprawdę opozycja cały czas prowadzi kampanię. To raczej strona rządowa nie może, bo jest zajęta innymi rzeczami w tych trudnych czasach.
- powiedział prof. Legutko.

Szef EKR uważa, że nie trafne jest powoływanie się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, bo socjaliści zapominają o sytuacjach nadzwyczajnych.

Obiektywnie, z taką mamy do czynienia. Trudno o bardziej wyjątkową sytuacją, niż właśnie pandemia.
- zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts