„Litwinka z palmami” - jeden z pierwszych obrazów rodzajowych w malarstwie polskim

/ polonika.pl

  

Jednym z najstarszych źródeł ikonograficznych tradycji święcenia palm jest obraz Kanutego Rusieckiego „Litwinka z palmami” (1844). Ukazuje on we wnętrzu wileńskiego kościoła, być może augustianów, młodą kobietę „z ludu” ubraną w typowy wileński strój (czerwoną chustkę, szary kaftan, błękitną spódnicę), trzymającą w ręku masywną wiązankę palm, które są zawieszone także na jej plecach. Wydaje się, że przyszła do świątyni, by sprzedać palmy, o czym może świadczyć sakiewka przy jej boku. Dziewczyna stoi przy filarze o falowanym wykroju, w tle zaś widnieje rokokowy ołtarz z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej – informuje na swojej stronie Instytut Polonika.

Obraz Rusieckiego to jeden z pierwszych obrazów rodzajowych w malarstwie polskim. Wykształcony w Paryżu i Rzymie malarz śmiało zerwał z idealizmem i ukazywał, to co zwykłe i typowe. Zrobił to odpowiedzialnie, gdyż jako jeden z pierwszych artystów przemierzył Wileńszczyznę ze szkicownikiem w ręku. W obrazie „Litwinka z palmami” uchwycił charakterystyczną dla Wileńszczyzny tradycję. Skondensował elementy typowe dla wileńskiego ludu – strój dziewczyny, jak i architektury – rokokowe wnętrze świątyni z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: polonika.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...


Co z Polakami pracującymi w Niemczech? Polska Rada Społeczna w Berlinie deklaruje pomoc

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@jarmoluk

  

Wielu ludzi zostało postawionych w bardzo trudnej sytuacji, bo praca wykonywana w Niemczech zasila ich domowe budżety - oceniła Kamila Schoell-Mazurek z Polskiej Rady Społecznej w Berlinie. To dotyczy w głównej mierze Polaków, którzy mieszkają w polsko-niemieckim obszarze przygranicznym.

Polskie władze walczące z epidemią koronawirusa nałożyły obowiązek poddania się 14-dniowej kwarantannie także na osoby, które codziennie przekraczają granicę, by pracować po niemieckiej stronie.

Niemieckie władze nie ukrywają, że brak pracowników z Polski to poważny problem. Minister finansów Brandenburgii Katrin Lange przyznała, że "dla wielu zakładów, a także szpitali ich brak będzie oznaczał problemy z dalszym funkcjonowaniem". Dodała, że "trzeba wiedzieć, że liczba Polaków pracujących w naszym landzie jest na pewno pięciocyfrowa".

Dlatego władze Saksonii, Brandenburgii i Meklemburgii-Pomorza Przedniego oferują pomoc finansową dla Polaków, którzy pracują na ich terenach. Brandenburgia i Meklemburgia-Pomorze Przednie oferują 65 euro dziennie dla pracownika i 20 euro dla każdego członka rodziny na wynajęcie tymczasowego lokum po stronie niemieckiej. Saksonia oferuje odpowiednio 40 i 20 euro, ale tylko pracownikom, którzy pracują w szpitalach, ośrodkach opieki specjalistycznej i hospicjach. Dodatek będzie wypłacany do końca obowiązywania zaostrzeń wprowadzonych przez Polskę.

[polecam:https://niezalezna.pl/318794-niemcy-czekaja-na-pracownikow-znad-wisly-zakaz-wjazdu-nie-obejmuje-polakow]

Co mają robić ci, którzy nie chcą skorzystać z tej oferty? "Jednym z rozwiązań jest poproszenie pracodawcy o bezpłatny urlop, aby nie doszło do masowej fali zwolnień" - mówi Schoell-Mazurek i apeluje, aby w razie wątpliwości zwracać się do Polskiej Rady Społecznej w Berlinie lub dzwonić do punktu informacyjnego "Uczciwa mobilność".

Pracownicy punktu pytani potwierdzili, że w ostatnich dniach znacznie wzrosła liczba zgłoszeń od - jak to określali - "zdezorientowanych osób". Część nie ma jak zorganizować opieki nad dziećmi i chce pozostać w Polsce.

"Dzwonią też osoby, którym w przypadku nieprzyjścia w poniedziałek do pracy niemieccy pracodawcy grożą zwolnieniem" – przekazała Agnieszka Misiuk, która doradza polskim obywatelom w kwestiach związanych z prawem pracy na terenie Niemiec.

"Proszę nie podpisywać żadnych dokumentów, które pracodawca podsuwa do podpisania ze względu na sytuację wywołaną koronawirusem i których Państwo nie rozumieją"

- brzmi główne zalecenie doradców punktu "Uczciwa mobilność".

Z kolei Schoell-Mazurek podkreśliła, że w najgorszej sytuacji znajdą się osoby, które zdecydują się pracować w Niemczech na czarno lub bez żadnego ubezpieczenia zdrowotnego. "Jeśli ulegną zakażeniu, będą mogły być leczone w Niemczech, ale rachunek za leczenie pokryją z własnej kieszeni" - powiedziała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezależna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts