Kto, gdzie i kiedy naruszył ordynację wyborczą? ZOBACZ listę incydentów i przestępstw

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Cisza wyborcza obowiązuje w Polsce od wiele lat i wydawałoby się, że rygory z nią związane są powszechnie znane. A jednak niektórzy świadomie lub przez niedbałość dopuszczają się naruszeń ordynacji wyborczej. - Od początku ciszy wyborczej odnotowaliśmy w całym kraju dwa przestępstwa dotyczące podawania wyników sondaży wyborczych oraz 43 wykroczenia - powiedział w sobotę wieczorem aspirant Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

Według policyjnych danych od początku trwania ciszy wyborczej, w całym kraju odnotowano dwa przestępstwa z art. 500 kodeksu wyborczego, czyli publicznego podawania wyników sondaży wyborczych.

Rzeczkowski dodał, że funkcjonariusze odnotowali też 43 wykroczenia w związku z wyborami, z czego 15 dotyczyło wykroczeń z kodeksu wyborczego, a 28 z kodeksu wykroczeń.

"Z kodeksu wyborczego mieliśmy trzy incydenty dotyczące umieszczania materiałów wyborczych oraz 12 przypadków prowadzenia agitacji wyborczej"

- przekazał policjant.

Poinformował, że z kodeksu wykroczeń odnotowano 26 incydentów usuwania lub uszkadzania ogłoszeń, oraz dwie kradzieże banerów wyborczych.

Poniżej przedstawiamy listę wybranych naruszeń prawa, które odnotowała dzisiaj policja.  

- W nocy z piątku na sobotę w Krośnie nieznany sprawca rzucił farbą w szybę sklepową, na której, po wewnętrznej stronie, znajdował się plakat jednego z kandydatów do Sejmu

- W powiecie makowskim na Mazowszu doszło do zakłócenia ciszy wyborczej poprzez naklejenie na baner jednego z kandydatów plakatu innej osoby.

- W Nowym Tomyślu (wielkopolskie) 35-latek zerwał 13 plakatów wyborczych rozwieszonych na płocie. Mężczyzna został ukarany 150 zł mandatem.

- W województwie łódzkim zerwano plakaty kandydatów w wyborach do parlamentu w kilku miejscowościach

- Portal internetowy z Gniezna nie usunął na czas ciszy wyborczej reklam promujących kilku kandydatów.

- W powiecie wąbrzeskim (w kujawsko-pomorskim) ktoś powiesił nowy plakat wyborczy, a dwa inne zniszczył.

- W województwie warmińsko-mazurskim doszło do trzech incydentów związanych z wyborami. Dotyczyły one uszkodzonych plakatów i banera, a także plakatów, które rozwieszono na ogrodzeniu bez zgody właściciela posesji.

- W miejscowości Łowcza-Kolonia w gminie Sawin (Lubelskie, pow. chełmski) lokal wyborczy został przeniesiony w inne miejsce, z powodu wybuchu gazu. O incydencie informowaliśmy na łamach Niezalezna.pl

- Trzy zgłoszenia dotyczące możliwego naruszenia ciszy wyborczej wpłynęły do śląskiej policji – z Rudy Śląskiej Pszczyny i Sosnowca. Chodzi m.in. o rozwieszanie plakatów wyborczych i rozdawania ulotek. Policjanci weryfikują otrzymane informacje.

- Policjanci z Pabianic (Łódzkie) poszukują mężczyzn, którzy zrywali plakaty wyborcze. Do zdarzenia doszło dzisiaj około 1.40 na ulicy Zamkowej w Pabianicach

- Do jednego incydentu związanego ze złamaniem ciszy wyborczej doszło w województwie opolskim. Jak poinformowali funkcjonariusze KW Policji w Opolu, chodzi o agitację w internecie.

Niezalezna.pl otrzymała także niepokojące informacje z Ruchu Kontroli Wyborów, według których miasto Łódź utworzyło obwód głosowania w szpitalu, którego... nie ma. W obwodzie 287 - III Szpital Jonschera w Łodzi ul Przyrodnicza 7/9 miało głosować 79 pacjentów. W czerwcu szpital zlikwidowano - budynek jest opustoszały.

W Komisji 196 przy ul. Napoleońskiej 7/17 w Łodzi, w spisie wyborców odnaleziono osobę wpisaną w czterech różnych miejscach z identycznym numerem PESEL. Po zgłoszeniu, urzędnicy poprosili Okręgową Komisję Wyborczą o wykreślenie 3 z czterech miejsc, w których osoba ta mogłaby głosować.


W niedzielę od 7.00 do 21.00 w Polsce odbędą się wybory do Sejmu i Senatu. Od północy z piątku na sobotę obowiązuje cisza wyborcza, która potrwa do zakończenia wyborów.

Jeśli żadna z obwodowych komisji wyborczych nie przedłuży głosowania, cisza wyborcza zakończy się w niedzielę o godz. 21.00 W tym czasie zabronione jest publikowanie sondaży, agitowanie na rzecz kandydatów. Zakaz obowiązuje też w internecie. Za złamanie ciszy grozi nawet 1 mln zł grzywny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

B. prezydent Boliwii otrzymał azyl

zdjęcie ilustracyjne / Sebastian Baryli CC BY 2.0

  

Były prezydent Boliwii Evo Morales przyleciał dziś do Meksyku, gdzie otrzymał azyl polityczny. Szef MSZ Meksyku Marcelo Ebrard powiedział, że musiał negocjować z rządami kilku państw Ameryki Łacińskiej, by zapewnić Moralesowi bezpieczne dotarcie do kraju.

Ebrard, który powitał Moralesa po przylocie, dzień wcześniej nazwał odsunięcie go od władzy „puczem wojskowym”. Według dowódcy boliwijskich sił zbrojnych generała Williamsa Kalimana, prezydent złożył dymisję pod presją armii.

Rząd Meksyku wysłał po Moralesa samolot wojskowy; władze Boliwii początkowo odmówiły wpuszczenia go, a niektóre kraje Ameryki Łacińskiej nie pozwoliły mu lecieć przez swoją przestrzeń powietrzną. Niektóre państwa regionu tak jak Meksyk uznały Moralesa za ofiarę zamachu stanu, a inne wraz z wenezuelską opozycją oceniły, że został on słusznie odsunięty od władzy przez obywatelskie protesty.

Po wylądowaniu Morales wyraził wdzięczność wobec prezydenta Meksyku za „uratowanie mu życia”. Zapewnił, że będzie nadal angażował się w politykę, tak długo, „jak długo będzie żył”. Dodał, że jego dom w Boliwii, tak jak dom jego siostry, został splądrowany.

Tymczasem w Boliwii deputowani lewicowej partii Moralesa Ruch na rzecz Socjalizmu (MAS) ogłosili, że zbojkotują sesję Wielonarodowego Zgromadzenia Legislacyjnego, czyli parlamentu, podczas której wyznaczony miał być prezydent tymczasowy. 

- Bez nas nie będzie kworum i takie jest stanowisko całej narodowej partii MAS

- powiedział szef tego ugrupowania w parlamencie Sergio Choque.

USA wezwały w poniedziałek Zgromadzenie Legislacyjne do szybkiego zatwierdzenia rezygnacji Moralesa i wyznaczenia tymczasowego następcy, jednak właśnie tego dnia tysiące zwolenników Moralesa ruszyły w kierunku budynku parlamentu. Specjalna jednostka oddelegowana do ochrony parlamentu załadowała ostrą amunicję, a deputowanych ewakuowano; na razie nie wiadomo, czy deputowani wrócili i podjęli obrady.

Na ulicach boliwijskich miast jest nadal niespokojnie, w poniedziałek doszło do zamieszek, a zwolennicy Moralesa blokowali drogę do lotniska w La Paz. Generał Kaliman oświadczył, że wojsko wesprze policję w zapewnianiu porządku, „aby uniknąć przelewu krwi”. Na ulicach miast dochodzi do walk zwolenników i przeciwników byłego prezydenta.

Morales, pierwszy prezydent Boliwii wywodzący się z ludności indiańskiej, ustąpił w niedzielę po tygodniach protestów, jakie wybuchły w związku z kontestowanymi wynikami ostatnich wyborów prezydenckich. O jego ustąpieniu przesądziła ostatecznie presja armii.

Według lokalnych mediów podczas starć w miastach El Alto i La Paz co najmniej 20 osób zostało rannych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl