Premier Morawiecki, jakiego nie znacie. O pierwszej randce, wakacjach i odsypianiu w weekend!

Mateusz Morawiecki / screen z transmisji wideo

  

Ostatnie godziny kampanii wyborczej premier Mateusz Morawiecki przeznaczył na spotkanie z wyborcami. Ale spotkanie nietypowe, bo w internecie - w formule Q&A, czyli "questions and answers" (pytania i odpowiedzi). Internauci zadawali premierowi rozmaite pytania, a sporo z nich dotyczyło życia prywatnego. Mogliśmy dowiedzieć się o premierze tego, o czym w mediach się nie mówi.

Pierwsze pytanie premier otrzymał od strony... Mateusz Morawiecki Memes. Dotyczyło oczywiście ulubionego mema o sobie samym.

"Jeden taki utkwił mi w pamięci. Kiedy pytam małe dziecko na wiecu, czy może oznaczyć tych, którzy płacą podatki. Inne to ta seria z VAT-manem i wiele bardzo fajnych związanych z całą tą sferą podatkową. Gratuluję inwencji"

- uśmiechał się Morawiecki.

Padło także pytanie o miłość, a więc premier musiał przyznać, że swoją małżonkę Iwonę poznał już w szkole podstawowej. Zdradził też, jak wyglądała ich pierwsza randka.

"Tam poznałem moją żonę, ale chodzić zaczęliśmy ileś lat później, całkiem sporo. Pierwsza randka to było wyjście do kina, tak pamiętam"

- zaznaczył.

Jeden z internautów zapytał o pierwszy wyjazd bez rodziców. Okazało się, że młody Mateusz Morawiecki wybrał się z kolegami na Mazury. Jednak co się dzieje na Mazurach, zostaje na Mazurach... Usłyszeliśmy okrojone szczegóły.

"Robi się groźnie (śmiech) Ale pamiętam, na szczęście nie było tam mojej dziewczyny. Tylko z chłopakami wyjechaliśmy sobie na Mazury, do Rucianego-Nidy nad jezioro, pływaliśmy sobie kajakiem, byliśmy pod namiotami. To był pierwszy wyjazd bez rodziców, nie pamiętam ile miałem lat, nie wiem czy chciałbym, żeby moje dzieci w tym wieku już wyjeżdżały... Miałem 15-16 lat mniej więcej"

- przyznał.

Ktoś zapytał - jak to się stało, że historyk został prezesem banku? Okazało się, że Morawiecki jest wykształcony dość wszechstronnie.

"Ja po historii skończyłem ekonomię i prawo na Uniwersytecie w Bazylei, potem też napisałem kawałek podręcznika, ale zajmowałem się prawem europejskim, nawet profesjonalnie. Skończyłem również ekonomię, skończyłem MBA, studiowałem również na uniwersytecie amerykańskim... Wiedza w tym obszarze przydała się na pewno"

- mówił.

Od studiów przechodzimy dość płynnie do... alkoholu. Bo o to również premier był pytany - w jakim alkoholu gustuje szef rządu?

"Piwo bardzo lubię, najbardziej polubiłem piwa z lokalnych polskich browarów. Mają swój specyficzny smak, nie są sztampowe, ale bardziej swojskie. Bardzo lubię takie piwa, ale lubię też naleweczki lokalne. Nie piję między 1 sierpnia a 2 października, ale poza tym okresem zdarza mi się, więc wtedy degustuję rozmaite nalewki"

- ujawnił.

Były studia, był alkohol, to teraz... sen. Ile godzin śpi premier... i czy w ogóle śpi?

"Pięć godzin w tygodniu, a siedem-osiem godzin w weekend, wtedy staram się odespać"

- powiedział premier.

Ale Q&A to nie tylko wesołe pytania, było też poważnie - padło pytanie o więź premiera Mateusza Morawieckiego z ojcem - zmarłym niedawno Kornelem Morawieckim. Wówczas na twarzy premiera ciężko było o uśmiech. Pojawiły się za to emocje.

"Mogę powiedzieć, że bardzo ojca kochałem i kocham. Nasze partie szachowe trwały długo, zwłaszcza wtedy, gdy nauczyłem się lepiej grać i zacząłem z nim wygrywać. Obiecał mi zresztą kiedyś, że kupi mi konia, jak wygram z nim w szachy. Miałem sześć czy siedem lat... Po roku mniej więcej wygrałem, to był mój pierwszy życiowy sukces. Pojechaliśmy na targ koni, wybraliśmy go, ale zrezygnowaliśmy. Uważam, że słowa dotrzymał, bo naprawdę chciał kupić"

- powiedział szef rządu.

Cały Q&A z premierem Morawieckim zobaczycie poniżej:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: facebook.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kogo boi się PSL w wyborach prezydenckich? "Nikogo", ale... jednak Andrzeja Dudy!

Zdjęcie ilustracyjne / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Kogo boi się Polskie Stronnictwo Ludowe, jeżeli chodzi o wybory prezydenckie w 2020 roku? Okazuje się, że "nikogo", ale... jednak Andrzeja Dudy. Taka odpowiedź padła dziś z ust posła Władysława Teofila Bartoszewskiego w Polskim Radiu 24.

Na pytanie, co się dzieje z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i jego kandydaturą na prezydenta, poseł PSL Władysław Teofil Bartoszewski odpowiedział:

- Cały czas działamy i przygotowujemy się do kampanii prezydenckiej Władysława Kosiniaka-Kamysza. On zaczyna jeździć po Polsce.

Prowadzący program Antoni Trzmiel zauważył w tym momencie, że kampania rusza dość późno, bo cztery lata temu Andrzej Duda, jeszcze jako kandydat PiS na prezydenta, miał za sobą już kilka spotkań.

- Pan Andrzej Duda prowadzi kampanię od lat pięciu, natomiast my zaczęliśmy, w przeciwieństwie do innych partii opozycyjnych, które nie wiedzą jeszcze kogo będą chciały wystawić jako kandydatów

- odpowiedział Bartoszewski.

Padło także pytanie - kogo boi się PSL w najbliższych wyborach prezydenckich. Wymienione zostały nazwiska Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Roberta Biedronia i Jacka Jaśkowiaka.

- Nikogo się nie boimy, a jeżeli tak pan redaktor chce stawiać sprawę, to pana Andrzeja Dudy

- odpowiedział polityk ludowców.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Polskie Radio 24

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl