Wybory parlamentarne odbędą się w niedzielę 13 października. Polacy wybiorą 460 posłów i 100 senatorów na nową kadencję, która potrwa do 2023 roku.

"Podchodzimy z pokorą do tego, w jaki sposób wyborcy ocenią naszą pracę"

- podkreślił premier Mateusz Morawiecki w wieczornym programie "Wydarzenia i Opinie" Polsat News. To jeden z jego ostatnich wywiadów przed ciszą wyborczą.

Szef rządu przypomniał, że sondaże można obserwować, ale i tak najważniejsze jest postawienie znaku "X" w kratce wyborczej w najbliższą niedzielę.

"Sondaże widziałem już najróżniejsze, sondaże mogą mylić. Najważniejsza jest mobilizacja i wszyscy ludzie, którzy widzą zmianę w Polsce, powinni iść w niedzielę i zagłosować na Prawo i Sprawiedliwość. Nie można tego głosu zmarnować"

- dodał.

Wiele osób mówi, że niedzielne wybory są najważniejsze od wielu lat.

"Zgadzam się z tym. Ze względu na fundamentalne zmiany, które wprowadziliśmy, ale również na odmienne wizje, to są zasadnicze wybory. Wysoka frekwencja, która się szykuje, jest świętem demokracji. A wiarygodność w realizacji programów to jest prawdziwa demokracja"

- podkreśla premier, odpowiadając tym samym osobom mówiącym o "głosowaniu za demokracją".

Opozycja zapowiada, że "nic co dane, nie będzie zabrane". Szef rządu nie zaleca jednak bezgranicznej wiary politykom partii opozycyjnych.

"Ja słyszałem bardzo różne wypowiedzi, też takie, że pieniądze będzie trzeba zwracać, że będzie druga Grecja. Mówili, że nie podniosą podatku VAT i podnieśli, że nie zabiorą pieniędzy z OFE i zabrali, że nie podwyższą wieku emerytalnego i podnieśli"

- wyliczał Morawiecki.

Pytany o to, jak może wyglądać rząd w nowej kadencji i czy ma już przygotowaną listę potencjalnych ministrów, premier odpowiedział:

"Czekamy na werdykt wyborców. Nie polecam dzielić skóry na niedźwiedziu. Nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca"