Ta kampania wyborcza - nie mówię o wyniku wyborczym, który jak wskazują wszyscy analitycy pewnie będzie rozstrzygnięty na poziomie frekwencji - ta kampania wyborcza pokazała wielu zwolennikom opozycji - zwłaszcza Platformy Obywatelskiej, zwłaszcza tym zwolennikom ze środowisk akademickich, inteligenckich, artystycznych, dziennikarskich, w jak opłakanej kondycji intelektualnej jest opozycja, Platforma i jej zaplecze. Pokazała, że nie potrafią nawiązać kontaktu ze społecznymi potrzebami, emocjami i pragnieniami. Pokazała, że mimo iż po wyborach europejskich były głosy, że „musimy przestać pogardzać elektoratem PiS”, że „musimy nawiązać kontakt z rzeczywistą ludzką wrażliwością”, to znaczna część opozycji i jej literackich przedstawicieli zachowuje się tak, jakby nie mogła wyjść z własnych schematów, urazów po traumie przegranych wyborów roku 2015 i nie potrafi wsłuchać się w rzeczywistą tkankę kultury polskiego społeczeństwa.
- mówił prof. Zybertowicz.
 
W rozmowie z Katarzyną Gójską w „Sygnałach Dnia”, prof. Zybertowicz zwrócił uwagę, że głosy coraz bardziej krytyczne pod adresem liderów Koalicji Obywatelskiej słychać już nawet z ust dziennikarzy dotychczas nie kryjących szczególnie swoich sympatii wobec PO.

Powszechne jest, nawet w środowiskach dziennikarzy popierających Platformę Obywatelską, załamywanie rąk - gdy są w gronie prywatnym - nad jakością przywództwa Platformy.
- tłumaczył prof. Zybertowicz.