Minister za sprzedażą własnej produkcji

zdjęcie ilustracyjne / _Alicja_ CC0

  

Ułatwienie sprzedaży wyprodukowanej przez siebie żywności pozwala zaradnemu rolnikowi zarobić nawet w mniejszym gospodarstwie - uważa Jan Krzysztof Ardanowski. Dziś wieczorem w Ciechanowcu (Podlaskie) szef resortu rolnictwa spotkał się m.in. z producentami sera korycińskiego.

Ardanowski zwrócił uwagę na możliwości, jakie daje rolniczy handel detaliczny. - To jest to, czego rolnicy oczekiwali. Żeby się nie bać, że ktoś będzie to kontrolował, że zabroni, mandatem ukarze - mówił szef resortu rolnictwa, który uczestniczył w spotkaniu z producentami sera korycińskiego, kołami gospodyń wiejskich z regionu czy rolnikami korzystającymi ze środków z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

- Teraz jest oczywiście ruch po stronie rolników. Trzeba sobie przypomnieć, jak robiła to mama, babcia, dbać o czystość, o higienę (...). To są wysoko postawione oczekiwania wobec samych rolników, ale jest to narzędzie, które każdemu zaradnemu i przedsiębiorczemu daje możliwość przyzwoitego życia i zarobienia nawet w mniejszym gospodarstwie

- powiedział dziennikarzom minister. Ocenił też, że to jedno z najważniejszych rozwiązań, jakie udało mu się wprowadzić.

Ardanowski mówił też o możliwości zakładania tzw. MOLi (działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej). Zwracał uwagę, że pozwala to rozszerzać własną produkcję. - Czyli rolnik będzie mógł już przerabiać również dla swoich sąsiadów, kupować od nich surowce i przerabiać. To jest taki naturalny proces budowania większych firm - mówił szef resortu rolnictwa.

Jego zdaniem, taki proces został przerwany w latach 90. ubiegłego wieku.

- Przez likwidację wszystkiego mniejszego i postawienie na duże zakłady przetwórcze, duże ubojnie, duże mleczarnie, ze szkodą - niestety - i dla jakości i dla wykorzystania tej zaradności, przedsiębiorczości ludzi

- powiedział Ardanowski.

Zwrócił też uwagę, że w połowie listopada ma być ostateczny termin na odpowiedź Komisji Europejskiej, co do możliwości uruchamiania małych ubojni w gospodarstwach.

- To będzie pewien system zamknięty, że również w produkcji mięsa też rolnik nie będzie skazany na pośrednika, tylko jeżeli spełni - pod kontrolą weterynarza, bo tutaj nie ma innej możliwości - minimalne wymogi takiej niewielkiej ubojni (...) to mamy narzędzie dla rolników

- dodał minister.

Mówił, że w takiej sytuacji wszystko będzie zależało już od zaradności samych rolników i chłonności rynku. Rynek - w jego ocenie - jest coraz bardziej chłonny. - Coraz więcej ludzi tego szuka, szuka tej żywności, chce za to nawet dobrze płacić, a tym bardziej gdy wyeliminuje się pośredników (...) to może być coś, co wydaje się niemożliwe: kupiec płaci mniej, a sprzedający dostaje więcej, bo wyeliminowali po drodze iluś z tych, którzy z tego żyli - przekonywał Ardanowski.

Powiedział też, że rolnictwo i sprawy wsi są - jak to ujął - uprzywilejowane w działalności rządu. - Jeżeli potrzebuję szybkiej zmiany przepisów prawnych czy dodatkowe środki na jakieś obszary interwencji, chociaż tutaj UE bardzo mocno powstrzymuje możliwości bezpośredniego interweniowania ze strony państwa, nigdy się nie spotkałem z odmową premiera czy innych ministrów - mówił Ardanowski.

Zapewniał, że dla PiS zrównoważony rozwój, „dowartościowanie, włączenie w ten cywilizacyjny obieg tych terenów, tak kiedyś lekceważonej prowincji”, jest bardzo ważny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Świat ogarnęła obawa przed koronawirusem. WHO przedstawiło stanowisko w tej sprawie

/ quimono

  

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia, że jest jeszcze za wcześnie, by ogłosić międzynarodową sytuację nadzwyczajną w związku z pojawieniem się nowego koronawirusa, ale może się to okazać konieczne - powiedział dyrektor generalny WHO Tedros Ghebreyesus.

"Nie łudźmy się. W Chinach jest sytuacja nadzwyczajna" - oznajmił Ghebreyesus. Jak wyjaśnił, fakt, iż WHO nie ogłasza międzynarodowej sytuacji nadzwyczajnej w związku z pojawieniem się koronawirusa, nie oznacza, że nie traktuje tej sytuacji bardzo poważnie. Zapewnił, że WHO śledzi rozwój sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się choroby "co minutę".

"Wiemy, że w Chinach dochodzi do przenoszenia się wirusa między ludźmi, ale na razie wygląda na to, że zarażenia ograniczają się do rodzin i pracowników służby zdrowia opiekujących się chorymi"

- powiedział Ghebreyesus. Podkreślił jednak, że na razie "nie ma żadnego dowodu" na to, że również poza Chinami dochodzi do przenoszenia się wirusa między ludźmi, "co nie oznacza, że do tego nie dojdzie".

Szef WHO uznał, że kroki podjęte przez władze Chin, aby opanować rozprzestrzenianie się wirusa "są właściwe". "Mamy nadzieję, że będą one zarazem skuteczne i krótkotrwałe" - dodał.

Podkreślił, że rolą jego organizacji jest dostarczanie rekomendacji opartych na ustaleniach naukowych, a "w ostatecznym rozrachunku suwerenny kraj sam podejmuje decyzje, by robić to, co jego zdaniem jest słuszne" w takich sytuacjach.

Wcześniej w czwartek władze chińskich prowincji Hubei i Guangdong ogłosiły pierwszy, najwyższy stopień zagrożenia zdrowia publicznego z powodu nowego koronawirusa, wywołującego groźne zapalenie płuc. W Hubei znajduje się miasto Wuhan, gdzie wybuchła epidemia tego groźnego wirusa. Także władze Pekinu podjęły kilka decyzji, wiążących się z koronawirusem. Postanowiono np. zamknąć dla turystów od soboty do odwołania Zakazane Miasto, dawny pałac cesarski dynastii Ming i Qing, znajdujący się w centrum stolicy Chin.

Zgodnie z zarządzeniem do walki z wirusem zmobilizowane zostały wszystkie departamenty rządów prowincji. W stan gotowości postawiony został cały personel medyczny oraz wszystkie przedsiębiorstwa, mogące wspomóc walkę z epidemią.

Zakazano także organizowania imprez masowych, wstrzymano pracę przedsiębiorstw i instytucji edukacyjnych oraz ograniczono dostęp do obszarów potencjalnie niebezpiecznych.

W Wuhan czasowo wstrzymano komunikację miejską, a także transport pasażerski z i do tego miasta. Mieszkańcom zalecono, aby nie opuszczali miasta, a podróżnym, by go omijali.

Miasto ma otrzymać pomoc rządową na walkę z koronawirusem. Chińskie ministerstwo finansów poinformowało w czwartek, że przeznacza 1 miliard juanów (145 mln dolarów) na sfinansowanie działań, mających na celu powtrzymanie rozprzestrzeniania się epidemii.

W Chinach doszło do 644 przypadków zarażenia nowym koronawirusem, a 18 zarażonych zmarło. Poza Chinami po jednym przypadku nowego koronawirusa wykryto w: Tajlandii, Japonii, Korei Południowej, Singapurze, USA i Arabii Saudyjskiej, a dwa przypadki odkryto w Wietnamie. Podejrzenie zarażenia pojawiło się także w Meksyku.

WHO przesłała do szpitali na całym świecie wytyczne, dotyczące zapobiegania zarażeniom i ich kontroli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts