Liczy się biznes

  

France Info przedstawiło reportaż z Polski pod tytułem „Czy Polska kiedykolwiek zrezygnuje z węgla?”. Przypomniano, że „na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku Emmanuel Macron zaprosił młodych ludzi do wyjazdu i demonstracji w Polsce na rzecz klimatu”. Czy to jednak naprawdę najgorszy kraj w Europie pod względem globalnego ocieplenia? – pyta rozgłośnia publiczna.

Okazuje się, że nie, bo w ekologicznej transformacji pomagają nam przecież Francuzi. Ta delikatna krytyka Macrona to po prostu ochrona francuskich interesów.

Ekologiczni stachanowcy

Chodzi zwłaszcza o firmę Veolia, prawdziwego potentata w Polsce. 1,33 mld euro sprzedaży na sieciach grzewczych w 45 miastach Polski. Reportaż przedstawia dokonania firmy, która chwali się zwłaszcza inwestycjami w Warszawie. Cytuje szeroko dyrektora Frédérica Faroche’a, który podaje przykłady nowoczesnych rozwiązań. Postrzeganie Veolii przez samych Polaków może być już zupełnie inne. „W 2020 r. ceny ciepła najprawdopodobniej wzrosną. Szacuję ten wzrost na 10–13 proc.” – twierdzi jej szef Frédéric Faroche w wywiadzie dla mediów krajowych.

Wyzwaniem „dla grupy francuskiej jest zachęcenie rządu do ograniczenia zużycia paliw kopalnych”. Zadanie „delikatne” ze względu na sektor węglowy, który „zatrudnia 100 tys. ludzi” – mówi Faroche. Veolia, według słów dyrektora, chce nam „nowocześnie” zamieniać węgiel na wiatraki, spalanie biomasy i ropy.

Wiatraki i korupcja

Tymczasem ostatnio we Francji ukazała się książka, która ujawnia prawdę o kulisach pozyskiwania w tym kraju tzw. energii wiatrowej, i raczej nie idźmy tą drogą. Jak podaje dziennik „Le Figaro” „w bardzo dobrze udokumentowanej syntezie”, działacz społeczny i radny z Wersalu   niszczy po kolei wszystkie argumenty na rzecz energetyki wiatrowej. Energia wiatrowa nie jest wcale czysta, a przy tym okazuje się bardzo kosztowna, a turbiny wiatrowe zajęły w Europie miejsce świętych krów.

Książkę „Éoliennes. Ciemna strona ekologicznej transformacji” wydała oficyna Rocher. Autor omawia wielkie oszustwo ekologiczne, podaje przykłady zagrożenia dla zdrowia ludzi ze strony wiatraków, niszczenie krajobrazu, a przede wszystkim marnotrawstwo pieniędzy publicznych i korupcję, która panuje wokół farm wiatrowych. Podtytuł jego pracy to: „Ciemna strona transformacji ekologicznej”. Fabien Bouglé ostrzega przed konsekwencjami panującej w tym temacie dezinformacji i potężnymi lobbystami, którzy kręcą na tym interesie swoje lody.

Wyklinanie węgla

Dodatkowo jaki sens ma też zamiana węgla, który mamy, na ropę, którą importujemy? Wystarczy przecież, i czas na to najwyższy, inwestować w badania nad nowymi technologiami węglowymi czy filtrami, a szybko okaże się, że mający tak złą prasę węgiel nie jest gorszy od innych nośników energii. Veolia woli jednak kręcić swoje lody na tym, co ma już w swojej ofercie, i tylko obawia się, że coraz bardziej chłodne polityczne relacje polsko-francuskie mogą szkodzić jej interesom. Stąd zapewne i reportaż, który warunkowo chwali Polskę, o ile nasz kraj płaci rachunki za ekotransformację do kieszeni francuskich firm.

Francuzi w planie Balcerowicza

Francuzów pewnych neokolonialnych nawyków jest oduczyć bardzo trudno. Grupa francuska obecna jest w Polsce od wielkiej fali prywatyzacji w latach 90. Na rynek weszło wówczas wiele firm z tego kraju. Mało kto pamięta dziś, że ich centrale wyposażały (za wiedzą urzędu skarbowego) swoich wysłanników do Europy Wschodniej w żywą gotówkę na łapówki i wcale się tego nie wstydzono, a nawet księgowano oficjalnie po stronie wydatków.

Czasy się zmieniły, ale przeszłość inwestorów dopada. Dokonana w 2011 r. „prywatyzacja Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej była obok afery reprywatyzacyjnej największą aferą rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz” – ocenił swego czasu Jan Śpiewak. Właścicielem firmy jest dziś właśnie Veolia. Z kolei Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadzał nawet przeszukanie w spółce Veolia Energia Warszawa, sprawdzając, czy firma stosuje praktyki ograniczające konkurencję. Szef Veolii Polska mówi dziś o braku rąk do pracy, a jeszcze dwa lata temu ta sama firma przeprowadzała wielkie zwolnienia grupowe w przejmowanych spółkach. Takich zarzutów można nazbierać więcej.

Umoczeni w Czajce

Najbardziej głośna ostatnio sprawa to kontrakt „Modernizacja i rozbudowa Oczyszczalni Ścieków »Czajka«”. Wykonawcami byli Veolia Water Systems sp. z o.o. w konsorcjum z Warbud SA (lider), OTV International (Francja), Kruger A/S (Dania), WTE Wassertechnik GmbH. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska złożył w tej sprawie zawiadomienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Instalacja, która kosztowała 447 mln zł netto, od momentu uruchomienia w 2012 r. borykała się z usterkami. Ostatnio jej wykonawca (firma Veolia Water Technologies) odmówił naprawy w ramach gwarancji i trwają analizy prawne. Tymczasem niedziałająca spalarnia odpadów doprowadziła do wywożenia nieczystości ciężarówkami do rozsianych na terenie kilku województw zakładów utylizacyjnych i składowisk. To także część francuskiej troski o środowisko?

W Gdańsku też Francuzi

Tu można przypomnieć, że 51-proc. udziałowcem gdańskiej Ołowianki, która spuszczała ścieki do Motławy, też jest akurat francuska grupa Saur (swego czasu była na granicy bankructwa z 2 mld euro zadłużenia). Według sprawozdania finansowego za 2018 r. spółka zainkasowała 275 mln zł i osiągnęła zysk na poziomie 13 mln, pomimo awarii w 2017 r. Po cichu zaczęła też obowiązywać w mieście nowa wyższa stawka za dostawy wody i odbiór ścieków. We Francji Saur była oskarżana o zawyżanie marży za dostawy wody. W umowie zawartej między miastem Gdańsk a Saur Neptun Gdańsk jest zapis o osiąganiu zysku przez spółkę bez względu na wyniki, o czym informował w ubiegłym roku Kacper Płażyński. Kolejny kamyk do ogródka polsko-francuskiej współpracy.

Pora na partnerstwo?

Osobista niemal wojna prezydenta Macrona z Polską, którą oskarża o dumping gospodarczy czy o węglowy sabotaż swojej walki z ociepleniem klimatu, wywołana jest po części niechęcią wobec rządu „populistów” i „ultrakonserwatystów” w Warszawie. Po części także poczuciem cywilizacyjnej wyższości, którą miał już przecież i Chirac mówiący o „straconej szansie siedzenia cicho” podczas konfliktu w Iraku. Kiedy w tle są jednak pieniądze, które francuskie firmy zarabiają na Polakach, i możliwość utraty części zysków, zaczynają nas natychmiast poklepywać po plecach. Kiedy na Francuzach zaczyna zarabiać polski rzemieślnik czy transportowiec, Paryż przybiera już inny ton. Może razem z doganianiem Zachodu pora też na relacje bardziej partnerskie?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl