Czaputova przypomniała podejrzenia o wpływanie na sędziów i ich korumpowanie, o czym mówią informacje przejęte przez policję z telefonu komórkowego przedsiębiorcy Mariana Kocznera. Ciąży na nim m.in. zarzut zlecenia dokonanego w ubiegłym roku zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka oraz jego narzeczonej.

- Jeżeli potwierdzą się podejrzenia, o których w ostatnich dniach czytaliśmy, będzie to dowodem największej katastrofy, jaka może zaistnieć w wymiarze sprawiedliwości. Jednocześnie będzie to jasne wezwanie dla władzy sądowniczej, by sama się uzdrowiła. Nie wolno nam zmarnować tej okazji

 - powiedziała słowacka prezydent.

Premier Słowacji Peter Pellegrini zgodził się ze zdaniem Czaputovej. Dodał, że sprawą środowiska sędziowskiego jest to, by znalazło siłę i odwagę dla pozbycia się z własnego grona tych, którzy obniżają zaufanie do słowackiego sądownictwa. Pellegrini był wcześniej krytykowany przez media i partie opozycyjne, że nie zdymisjonował należącej do jego partii Kierunek Socjaldemokracja (Smer–SD) wiceminister sprawiedliwości Moniki Jankovskiej natychmiast po ujawnieniu jej rozmów z Kocznerem.

Prezydent mianowała sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego dopiero po wybraniu przez parlament podwójnej liczby kandydatów na te stanowiska - co jest wymogiem konstytucyjnym. Dzięki temu Trybunał będzie mógł orzekać w trybie plenarnym, który obowiązuje w ważniejszych sprawach, takich jak badanie zgodności ustaw z konstytucją